Łagodne warunki pogodowe niepokoją producentów owoców – jak do tej pory temperatura rzadko spada poniżej zera, przez co faza spoczynku roślin nie przebiega prawidłowo – drzewa nie są zahartowane na wypadek pojawienia się wysokich mrozów.

Natura zaskakuje po raz kolejny – chociaż nadszedł już styczeń, jak na razie mrozy były niewielkie i termometry rzadko pokazywały ujemną temperaturę. Nie odpuszcza również towarzysząca sadownikom już od września deszczowa aura, która zaskutkowała zastoiskami wodnymi w wielu sadach. Takie warunki mogą utrudniać drzewom wejście w stan spoczynku bezwzględnego, szczególnie, jeśli jabłonie były zbyt późno nawożone azotem.

W tym momencie prognozy długoterminowe mówią co prawda o delikatnym ochłodzeniu w przyszłym tygodniu (temperatura może spaść do minus 1 stopnia poniżej zera…), jednak w drugiej połowie stycznia przewidywane jest ponowne ocieplenie. Jeśli taka temperatura utrzyma się również w kolejnych zimowych miesiącach, wegetacja ruszy prawdopodobnie bardzo wcześnie, co może być niebezpieczne, jeśli w kwietniu pojawiłyby się wiosenne przymrozki… Najmniej optymistyczny scenariusz to nagłe wystąpienie wysokich mrozów, co przy słabo zahartowanych drzewach mogłoby zaskutkować przemarznięciami.

Przebiegu pogody nikt nie przewidzi, ale z racji prognoz dotyczących ciepłego stycznia,  dużo miejsca zajmują dyskusje na temat terminu cięcia. Zazwyczaj w tym momencie wielu sadowników było już w trakcie, jednak przy takim przebiegu pogody są obawy, że drzewa nie zdążyły się jeszcze dostatecznie zahartować – w wypadku wystąpienia silnych mrozów szczególnie narażone byłyby młode nasadzenia.