W wolnorynkowych realiach to klient decyduje, co chce jeść. Dotyczy to także owoców. Aby dostrzec preferencje smakowe konsumentów, warto prześledzić sprzedaż na rynkach hurtowych i popyt na poszczególne odmiany jabłek i gruszek.

Gdy w ubiegłym tygodniu pojawiła się Gala, sprzedawała się dobrze. Za najładniejsze owoce można było dostać nawet 40 zł za skrzynkę. Jednak nie były to owoce dojrzałe. Konsumenci nie wracali po tę odmianę, a pośrednicy nie kupowali jej w hurcie. Gali przybywało, zbyt był mały, cena znacząco spadła. Dziś za na rynku w Broniszach wysokiej jakości Gala to realnie około 30 zł za skrzynkę. Na nią jeszcze przyjdzie czas. Po tym, co „schodzi” na rynkach, widać co smakuje Polakom. Smakuje im Delikates, Paulared, Celesta.

Podobnie rzecz się ma z gruszkami. Pierwsze dostawy Konferencji były sprzedawane po 60 – 70 zł za skrzynkę. Po krótkim czasie sprzedaż tej odmiany niemalże się zatrzymała. Największym zainteresowaniem w tym tygodniu cieszy się Klapsa. Najlepiej żółta, ale twarda. Dopóki w sprzedaży będzie Klapsa inne odmiany będą cieszyły się mniejszym zainteresowaniem. Gdy skończy się Klapsa, a smaku nabierze Konferencja, nastąpi roszada na miejscu lidera sprzedaży.

Warto też zwrócić uwagę, jak wygląda sytuacja w handlu śliwkami. Najlepsze ceny w tym sezonie uzyskuje tradycyjna, dobrze znana Polakom Węgierka. To bardzo dobry znak. Konsumenci wolą owoce smaczne i dojrzałe. Jedzą je we właściwym czasie, chociaż jak zawsze znajdą się „amatorzy kwaśnych jabłek”. Jednak handel przez rynki hurtowe to mała część ogólnego obrotu owocami na rynku opanowanym przez markety. A tam liczy się wytrzymałość, nie do końca smak.

 

Najnowsze komentarze

Ostatnie ogłoszenia