Kończy się wrzesień, a widać już wiele pustych sadów. Zbiory Gali, która najlepiej zniosła przymrozki, mamy już za sobą. Obecnie większość sadowników kończy zbiór Szampiona, Red Jonaprinca i Red Deliciousa. Wśród wymienionych odmian możemy jeszcze mówić o zadowalających plonach. Jeśli chodzi o późniejsze odmiany, zbiory będą błyskawiczne, co w efekcie przyspieszy koniec sezonu.

Najszybciej przebiegną w tym sezonie zbiory Ligola. Było to już przesądzone w momencie kwitnienia. Wysilone w ubiegłym roku drzewa kwitły „na zielono”. Także Gloster bardzo słabo kwitł i także w tym przypadku ilości będą wyjątkowo małe. Ta sama kwestia dotyczy również Jonagoldów. Największy jednak spadek tonażu zanotujemy w przypadku odmiany Idared. Dawny król eksportu na Wschód i nadal pierwszy na liście ilości nasadzeń. Jego znacznie zmniejszone plonowanie najbardziej rzutuje na ogólną krajową produkcję. Duży procent Idareda, nawet tego zadowalającej jakości, co roku zasila przetwórnie jako jabłko przemysłowe.

Wielu sadowników komentuje, że wraz z końcem zbiorów Szampiona, skończą się dostawy jabłek przemysłowych na zakłady przetwórcze. Znacznie okrojone zbiory zimowych odmian, a co za tym idzie także odrzutów, nie stworzą kolejek na przetwórniach. Wtedy to, ich zdaniem, cena przemysłu zacznie szybciej rosnąć.

Kolejnym namacalnym dowodem na szybkie i sprawne zbiory jest symboliczna liczba ogłoszeń o pracę. W ubiegłym sezonie każda para rąk była na wagę złota. Obecnie takie ogłoszenia na branżowych grupach są rzadkością.

 

Najnowsze komentarze

Ostatnie ogłoszenia