Na zdjęciu uwieczniony symboliczny widok. Wciąż przybywa nowych plantacji borówek i bardzo często taka uprawa powstaje w miejsce sadu jabłoniowego.

Wielu producentów jest przekonanych, że jeżeli tendencja utrzyma się, przyszłość może okazać się niezbyt kolorowa. Pod koniec sierpnia borówki można było sprzedać na rynku hurtowym w cenie około 13 – 14 złotych za kilogram. Bardzo podobne stawki można było uzyskać w grupach producenckich. Najniższa cena, jaką proponowali pośrednicy to 10 zł.

I chociaż na pierwszy rzut oka można powiedzieć, że ceny wyglądały zachęcająco, producenci nie byli zadowoleni i narzekali na przeciętny popyt. A pesymiści sądzą, że prawdziwe problemy ze zbytem zaczną się dopiero w momencie, kiedy nowe plantacje zaczną owocować na szerszą skalę.

To co odstrasza wielu producentów, to bardzo duże koszty założenia plantacji i długi okres wchodzenia w owocowanie. Na pełny plon i zwrot części nakładów będzie trzeba poczekać dłuższy czas, a nie wiadomo, jak wówczas będzie wyglądała koniunktura. A w przypadku borówek nie można mówić o przetwórstwie. Jest  to owoc uzależniony tylko od rynku deserowego i zbioru ręcznego. Trzeba przyznać, że w obecnym roku kłopoty z siłą roboczą nie doskwierały zbyt mocno, jednak można się domyślać, że w roku ogólnego, dobrego plonowania we wszystkich gatunkach, silniej odczujemy deficyt pracowników.

Z drugiej strony, wielu borówkarzy zwraca uwagę, że uprawa borówki nie jest łatwa i w przyszłości najlepszej jakości towar utrzyma swoją cenę.

Jaka przyszłość czeka borówkę?

 

Najnowsze komentarze

Ostatnie ogłoszenia

Sadownicy polują