Aktualna sytuacja na Broniszach 16.12.2019
Im bliżej Świąt Bożego Narodzenia na znaczeniu zyskują odmiany jabłek popularne w kuchni. W ostatnich dniach dobrym popytem cieszy się zatem Szara Reneta i Boskoop. Aktualnie te odmiany można sprzedać w cenie 50 – 55 złotych za 15-kilogramową skrzynkę. Zejście ma również Boiken. Grube jabłka można sprzedać w cenie 40 zł.
Jak przekazują nam sadownicy, którzy dziś sprzedają jabłka na Broniszach, rano sporym zainteresowaniem cieszył się Szampion, z powodu małej podaży tej odmiany. Ceny czerwonego standardu w grubym sorcie to od 20 do 25 złotych w zależności od aktualnej sytuacji na rynku.
Zainteresowaniem wciąż cieszą się odmiany takie jak Cortland i Lobo (chociaż popyt jest mniejszy niż na odmiany kulinarne). W tym przypadku jabłka można podać w cenie około 40 złotych.
Nieco wyższą ceną cieszy się również Alwa, gruby sort to około 25 – 27 złotych za skrzynkę.
Na Broniszach jest obecnie znacznie mniej sprzedających niż jeszcze kilkanaście dni temu, jednak kupców również nie ma zbyt wielu. Handel dobrze szedł w niedzielę, wówczas w towar zaopatrywali się więksi hurtownicy. Wtedy wyprzedało się sporo jabłek.
Nie przegap najnowszych wiadomości
Sadownicy polują
-
Uszkodził kilkanaście ambon myśliwskich. Usłyszał zarzuty
Siedem zarzutów dotyczących uszkodzenia mienia i narażenia osoby na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty...
-
Sadownicy polują: Polscy myśliwi padają ofiarą agresji?
Taka teza pojawia się w artykule pt. „O agresji wobec myśliwych” autorstwa prof. dr hab. Dariusza...
-
Sadownicy polują: Czy godzi się zabijać zwierzęta dla trofeów?
Stosunek większości Polaków do zabijania dzikich zwierząt przez myśliwych jest taki, że działanie to...
Najnowsze artykuły
- Zajechał drogę dostawczakowi. Ciągnik przewrócił się na bok – kierowca ciężko ranny
- Klęska w uprawach. Będzie pomoc?
- Koniec z „mikroczcionką” na etykietach ŚOR? Jest apel rolników
- Konferencja w kluczowym momencie. Teraz budujemy jakość i wielkość plonu
- Grad zniszczył uprawy w powiecie kraśnickim. Rolnicy liczą straty
- Wrócili w nocy z taczką po maliny. Nie spodziewali się, że plantacja jest monitorowana
- Indonezja otwiera się na polskie borówki


Komentarze