Ostatni tydzień przyniósł ze sobą opady deszczu. Chociaż jak na razie nie ma mowy, aby odbudowały one deficyty wody w glebie, w niektórych sadach można już zobaczyć efekt większych opadów. Na zdjęciu sad w okolicach Grójca.

Z jednej strony otwarcie mówi się o zmianach klimatu – sadownicy z biegiem lat coraz częściej zmagają się z suszą. Szczególnie dotkliwa była ta z ubiegłego, 2019 roku. Z drugiej strony, eksperci twierdzą, że natura dąży do równowagi. Niemniej, problem jest duży, kurczą się krajowe zapasy wody i stale obniża się lustro wód gruntowych. Jednak w lutym deszcze padają i zdarzają się miejsca, gdzie stojąca w sadach woda i rozjeżdżone koleiny utrudniają codzienną pracę.

Od jakiegoś czasu meteorolodzy straszą rolników największa suszą od 50 lat. Ale pogoda jak zwykle jest nieprzewidywalna i przynosi deszcze, co prawda o małej intensywności. Chociaż nie ma mowy, aby dotychczasowe opady uzupełniły braki, to w niektórych regionach nastroje uległy poprawie.

Mimo że sumarycznie w ciągu kilku godzin spada zaledwie od 5 do 15 milimetrów są sady, gdzie prace są utrudnione – szczególnie w obniżeniach terenu. Jak na razie kłopotliwy bywa przejazd platformami i rozdrabniaczami. Mimo pewnych utrudnień wszyscy liczą na to, że deszcze uzupełnią braki wody w glebie.

IMGW nie podał jeszcze aktualnych danych, jeśli chodzi o sumę opadów z ostatniej doby. Patrząc na prognozy pogody przed nami kolejny tydzień z przekropną pogodą. Jak wygląda sytuacja w waszych regionach?

Najnowsze komentarze

Projekt strony www Sitte.pl Lublin