Chociaż w trakcie minionego tygodnia pogoda nie rozpieszczała – dni były deszczowe i bardzo wietrzne, to w naszych sadowniczych zagłębiach nie ustają prace związane z cięciem. Nadzwyczaj łagodna zima i napływające zewsząd informacje o oznakach nadchodzącej rychło wiośnie motywują do przyspieszenia cięcia. Z rozmów wynika, że w dużej części gospodarstw cięcie zimowe jest już na finiszu.

Intensywność prac można potwierdzić przejeżdżając przez lokalne drogi w zagłębiach sadowniczych. W sobotę, większości lokalizacji w pierwszej połowie dnia pogoda sprzyjała pracy.

Duża część sadowników w tym sezonie deklarowała podjęcie się cięcia własnymi siłami. Mimo to przebiega ono sprawnie i wielu gospodarstwach ma się ku końcowi. Co roku sadownicy usuwają najstarsze nasadzenia, gdzie cięcia jest zdecydowanie najwięcej. Ich miejsce zajmują sady karłowe w zdecydowanej większości podkładce M9, gdzie praca posuwa się znacznie szybciej.

Cięcie nowoczesnych nasadzeń zajmuje znacznie mniej roboczogodzin niż tego samego areału na silniej rosnących podkładkach. Więc Ci sadownicy, którzy już pozbyli się starych nasadzeń wydają na ten zabieg mniej pieniędzy i wykonują go sprawniej, systematycznie przechodząc kolejne kwatery. Nawet, jeśli decydują się na wynajęcie ekipy do obcięcia konkretnej działki, pochłania to znacznie mniejsze środki finansowe.

A u Was, jak idzie praca?

Najnowsze komentarze

Projekt strony www Sitte.pl Lublin