Wczoraj pisaliśmy o kradzieży jabłek z sadu, jednak nie tylko sadownicy padają ofiarą złodziei. Jak się okazuje problem dotyczy także pszczelarzy... Na kwotę 15 tys. zł szacuje się straty powstałe w wyniku kradzieży w pasiece na Polanie Stumorgowej na Mogielicy. Sprawca systematycznie okradał ule z tzw. czerwa, czyli wczesnego stadium rozwojowego pszczół. – informuje portal limanowa.in.

W ostatnim czasie okradziono pasiekę, znajdującą się na Polanie Stumorgowej na Mogielicy, najwyższym szczycie Beskidu Wyspowego. Sprawca w różnych odstępach czasu wyciągał z uli ramki, w których znajdował się tzw. czerw pszczeli, czyli wczesne stadium rozwojowe pszczoły miodnej. Następnie podmieniał je na ramki puste. 

Wartość samych skradzionych pszczół to około 15 tys. zł. Właściciele gospodarstwa podkreślają, że rzeczywiste szkody są jeszcze większe i idą w dziesiątki tysięcy złotych. Z powodu kradzieży, nie mogą zebrać i sprzedać miodu ani rozwijać – zgodnie z wcześniejszymi planami – swojej pasieki. 

- Można powiedzieć, że straciliśmy całe pokolenie pszczół, które nie zdążyły się rozwinąć w pełni dojrzałą formę – mówi w rozmowie z nami właściciel pasieki. - Bez wątpienia, osoba która nas okradła sama także jest pszczelarzem: znała schematy układania ramek i potrafiła wybrać te, w których było najwięcej pszczół – podkreśla. 

Źródło: limanowa.in

Najnowsze komentarze

Choroby i szkodniki

Projekt strony www Sitte.pl Lublin

No Internet Connection