Zbliża się kolejna duża infekcja parcha jabłoni

Od niedzieli w naszym kraju zagościły prawdziwie letnie temperatury, słupki rtęci przekraczają 20 stopni w ciągu dnia a nocami temperatura już nie spada nawet poniżej 10 stopni C. Opady z minionego tygodnia uwodniły leżące pod drzewami liście i dały szansę na rozwój zarodników parcha. Wysokie temperatury bardzo ten proces zdynamizowały, w efekcie czego dojdzie do nagromadzenia dużych ilości worków parcha, które wysieją się przy pierwszym większym opadzie deszczu. Taki opad prognozowany jest na piątek. Nie będzie to pojedynczy opad, lecz początek fali, która przez kilka dni będzie dominowała nad Polską, przynosząc nam kolejne opady, w tym intensywne burze. Wszystkie te czynniki łącznie spowodują, że możemy mieć do czynienia z kolejnymi wielkimi infekcjami parcha jabłoni a już na pewno z bardzo dużymi wysiewami. Plusem tej sytuacji jest fakt, że chyba już wysieje się ponad 75% zarodników, co może nam znacznie skrócić sezon.

Równie gwałtowanie jak zarodniki parcha rozwijają się jabłonie. Nadrabiają one opóźnienie spowodowane zimną wiosną i szybko przechodzą przez kolejne fazy fenologiczne aż do kwitnienia, które to już ma miejsce w niektórych lokalizacjach. Takie tempo jest pewnym utrudnieniem dla sadowników, ponieważ ilość tkanki zielonej może się zmieć o kilkadziesiąt procent w ciągu doby, co powoduje, że pojawiają się nowe, nieochronione jej powierzchnie. Zabieg prewencyjny trzeba więc wykonać tuż przed spodziewanym deszczem, co jednak może być trudne ze względu na niekorzystne silne wiatry jakie zagościły u nas ostatnimi czasy. Uniemożliwiają one normalne zabiegi w ciągu dnia, zostają tylko noce lub poranki. Okres kwitnienia to czas dużej wrażliwości jabłoni na infekcje parcha. Rozwijają się kwiaty, co powoduje gwałtowne pojawienie się nowej tkanki roślinnej, najbardziej podatnej na atakami grzyba Venturia. W czasie kwitnienia jest również problem z wykorzystaniem cieczy kalifornijskiej do zabiegów stop spray, który to produkt jest jednym z najskuteczniejszych do tego celu.

Wchodzimy więc w bardzo niebezpieczny okres z bardzo niepokojącymi prognozami pogody – padać ma dużo i długo – oraz z dość dużym zasobem gotowych do wysiewu zarodników. Możemy mieć kolejne olbrzymie infekcje. Warto też zauważyć, że mimo nastania kolejnej pory deszczowej, to temperatury nie spadną poniżej 17 stopni w ciągu dnia a to oznacza, że parch będzie miał idealne warunki do rozwoju, jeśli tylko zdoła zainfekować zieloną tkankę rośliny. Czas na zabiegi przerywające infekcje oraz te interwencyjne dość znacznie nam się skróci, w porównaniu z infekcjami z minionego piątku. Żeby tego jeszcze było mało, to wiatr, który tak nam przeszkadza w pryskaniu zacznie słabnąć od piątku. Silne wiatry szybko wysuszały liście i przerywały proces kiełkowania grzyba, dając nam czas na stop spray albo kolejny zabieg prewencyjny. Teraz wiatry mają ucichnąć, więc parch straci istotną przeszkodę w infekowaniu. Jeśli prognozy się sprawdzą, to będzie to bardzo mokre i pracowite kwitnienie.

Powiązane artykuły

Kolejne fungicydy wycofane!

Komunikat sadowniczy Hubert Konarski, Agrii 09.06.21

Wiosenna ochrona sadów przed chorobami grzybowymi

X