Chociaż produkcja owoców na Ukrainie niewątpliwie rośnie, medialne doniesienia o sukcesach naszych sąsiadów nie do końca obrazują rzeczywisty stan rzeczy. – Rekordowe zbiory owoców na Ukrainie jak na razie nie oznaczają rekordowej sprzedaży – mówi sam Dmitry Krochka, szef ukraińskiego stowarzyszenia Ukrsadprom.

Wielkość zbiorów owoców na Ukrainie wzrosła w ubiegłym roku o 30% w porównaniu z 2017 r. Ale mimo to sezon 2018-2019 w ogrodnictwie nie był tak udany, jak niektórzy mówili – czytamy na stronie Stowarzyszenia. Rekordowe zbiory owoców na Ukrainie jak na razie nie oznaczają rekordowej sprzedaży. Struktura ukraińskiej produkcji oraz niezbyt rozwinięta baza przechowalnicza, a także jakość produkowanych owoców nie pozwalają przekuć coraz wyższych plonów w wysokie zyski branży.

Duża część produkowanych na Ukrainie owoców pochodzi z małych, przydomowych sadów, które nie mogą ich oficjalnie wprowadzić na rynek. Poza tym, nawet w profesjonalnych gospodarstwach brakuje obiektów przechowalniczych pozwalających na płynne regulowanie podaży. Najlepsza jakościowo produkcja trafia na eksport na dalekie rynki, powodując, że na rynku wewnętrznym brakuje owoców o odpowiednich standardach jakościowych.

Jak wyjaśnia szef stowarzyszenia, bardzo ważne, aby rozróżnić pojęcie "zbiorów" i "produktów". – Pod produktem nie powinno się rozumieć wszystkiego co rosło na krzakach lub drzewach, ale to, co zostało zebrane i wysłane kupującym w formie, w jakiej chcą je kupić – mówi.

 

Źródło: Ukrsadprom

Najnowsze komentarze

Ostatnie ogłoszenia