fot. nextquotidiano

 

Trissolcus japonicus (z ang. samurai wasp) to nadzieja Włochów na pokonanie plagi Halyomorpha Halys. W tym momencie w laboratoriach trwa reprodukcja tego antagonistycznego owada.

Jeszcze latem sądzono, że rozpoczęcie walki z pomocą os będzie możliwe nie szybciej niż za rok. Władze ogłosiły jednak, że już wiosną pierwsze „partie” samurajskiej osy zostaną wypuszczone na wolność.

Wydaje się, że bez obaw można mówić w tym przypadku introdukcji (czyli celowym wprowadzaniu jakiegoś gatunku do nowego regionu geograficznego), bo chociaż, jak podkreśla się we włoskich mediach, zaleziono osobniki tego owada w regionie Emilia-Romagna, to naturalnym miejscem występowania jest Wschodnia Azja.

Osa samurajska pasożytuje na jajach Halyomorpha przerywając w ten sposób cykl rozrodczy. Okazuje się jednak, że sam proces pozyskiwania osy nie jest łatwy. Aby je wyhodować należy zebrać dostateczną ilość szkodnika, zasymulować warunki zimowe, aby nakłonić go do składania jaj. W tym momencie wkracza osa samurajska, która rozmnaża się właśnie w jajach Halyomorphy. W ten sposób uzyskuje się antagonistyczną populację owadów. Włosi przekonują, że dzięki małemu owadowi, który nie szkodzi ani ludziom, ani zwierzętom, uda się pokonać inwazję szkodnika.

Trwają również badania nad strategią uwalniania os. Nie nastąpi to bezpośrednio w sadach, ale na obszarach obwodowych lub na terenach zielonych, które nie są uprawiane. 

Z pewnością plagę Halyomorpha Halys należy szybko opanować, ponieważ rozpowszechnia się w błyskawicznym tempie na północ Europy. W obliczu zniszczeń, które powoduje, każde posunięcie mogące ograniczyć jej liczebność jest dobrym rozwiązaniem.

Jednak, już na przyrodzie uczyliśmy się, że introdukcja ma zwykle negatywny wpływ na środowisko. Człowiek przesuwa naturalne granice, co może prowadzić do zakłócenia równowagi. W tym momencie potrzebny jest szybki wzrost liczebności osy samurajskiej, jednak czy nie doprowadzi to do wyginięcia innych gatunków rodzimych?

Najnowsze komentarze

Ostatnie ogłoszenia