Prawie wszystkie belgijskie owoce zostały zebrane i znajdują się w przechowalniach, z wyjątkiem kilku późnych odmian jabłek jak Magic Star. - mówi Yves Wolfcarius z Wolfcarius Fruit. 

„Można powiedzieć, że w tym roku plon i jakość gruszek są bardzo dobre. Handel jest nadal dość spokojny, ale ceny nie są dramatyczne. Jeśli nie wydarzy się nic nieoczekiwanego, spodziewam się, że będziemy prowadzić normalny handel”.

„Jabłka to zupełnie inna historia. W tym sezonie Jonagold bardzo rozczarował zarówno pod względem wielkości produkcji jak i jakości. Miało na to wpływ kilka czynników. W zeszłym roku mieliśmy bardzo dobre zbiory, więc teraz mamy zupełnie inny rok. Do tego dochodzą wiosenne przymrozki, poparzenia słoneczne i opady gradu. Ze względu na mniejszą produkcję ceny są na zadowalającym poziomie. W Belgii jabłka Boskoop wypadły lepiej niż Jonagold i Gala, Granny Smith i Braeburn również wypadają w tym roku pozytywnie.” – mówi Yves.

Rośnie także udział Magic Star. „Magic Star radzi sobie bardzo dobrze i jesteśmy bardzo zadowoleni z tego jabłka. Odmiana ta nie odniosła tak dużych obrażeń jak Jonagold. Szacuję, że w tym roku zebraliśmy mniej niż połowę jabłek Jonagold. Myślę, że sezon dla Jonagoldów w Belgii zakończy się dość wcześnie i na pewno nie przetrwamy lata bez importu”.

„Mimo koronawirusa spodziewam się, że handel będzie wyglądał normalnie” - mówi Wolfcarius. „Również podczas pierwszej fali, poza pierwszymi tygodniami, wszystko poszło normalnie.  Myślę, że jako sektor świeżych produktów dobrze sobie radzimy, ludzie muszą jeść. – podsumowuje.

Źródło: agf.nl

Najnowsze komentarze

Projekt strony www Sitte.pl Lublin

No Internet Connection