Współpraca pomoże mołdawskim producentom śliwek zająć niszę na rynku UE?
Pod koniec ubiegłego roku organizacje producentów rolnych Mołdawii, powołując się na Krajową Agencję Bezpieczeństwa Żywności (ANSA) i służbę celną, podały, że w 2020 roku wyeksportowano prawie 23 tys. ton śliwek do krajów UE (w 2019 roku ok. 20 tys. Ton). Owoce te zostały wywiezione do 14 krajów.
Największymi odbiorcami śliwek mołdawskich na rynku europejskim są Rumunia (ok. 10,5 tys. ton), Polska (3,2 tys. ton), Niemcy (2,6 tys. ton) i Chorwacja (1,5 tys. ton). Porównując dane z 2019 roku, możemy zauważyć, że dostawy do pierwszego z wymienionych krajów spadły o 14%, w przypadku pozostałych trzech wzrosły odpowiednio o 112%, 88% i 136%. Przedstawiciele mołdawskich organizacji rolniczych uważają, że dynamika wzrostu eksportu do UE mogłaby być jeszcze wyższa.
Jak zauważył ekspert Federacji Producentów Rolnych Mołdawii (FARM) Andrei Zbanka, produkcja śliwek w Mołdawii koncentruje się głównie w małych gospodarstwach uprawiających od kilku do kilkudziesięciu hektarów sadów śliwowych. W efekcie przy łącznej powierzchni plantacji śliwek (22,7 tys. ha), która jest prawie dwukrotnie mniejsza od powierzchni sadów jabłoniowych (50 tys. ha), liczba producentów śliwek ogółem w kraju jest znacznie większa niż producentów jabłek.
Handlowcy specjalizujący się w skupie i eksporcie śliwek muszą współpracować z dużą liczbą drobnych rolników. Jednocześnie wolumeny produktów składowanych przez kupców do przechowywania w chłodniach w celu późniejszych dostaw zewnętrznych rzadko przekraczają 500-800 ton. Tymczasem wielu europejskich odbiorców w ciągu ostatnich dwóch, trzech lat było zainteresowanych systematycznymi dostawami w sezonie co najmniej 1-2 tys. ton śliwek.
„Na rynku europejskim śliwka mołdawska może być dość konkurencyjna pod względem wyglądu i smaku ” - uważa Andrei Zbanka. - Jednak aby ten produkt został zapamiętany przez konsumentów i stał się dla nich preferowany, wymagane są raczej duże dostawy ściśle według harmonogramu ustalonego przez sieć detaliczną. Nie jesteśmy uprawnieni do wysłania kupującemu jednej partii towaru w uzgodnionym terminie, a drugiej - z tygodniowym lub dwoma opóźnieniami. W tym okresie konsument przestawi się na produkty innych dostawców, a w najgorszym przypadku zupełnie o nas zapomni ”.
Zdaniem eksperta problem można i należy rozwiązać poprzez zjednoczenie gospodarstw i małych przedsiębiorstw rolnych w duże spółdzielnie gospodarcze. Zarządzanie takimi strukturami jest w stanie monitorować wymagania niektórych rynków pod względem ilości i jakości tego lub innego produktu rolnego, jego asortymentu, pozostałości pestycydów, opakowania i etykietowania itp. Dzięki takim spółdzielniom rolnicy będą mogli uczestniczyć w tworzeniu „łańcucha cenowego” na wszystkich etapach.
Źródło: Eastfruit
Nie przegap najnowszych wiadomości
Sadownicy polują
-
Uszkodził kilkanaście ambon myśliwskich. Usłyszał zarzuty
Siedem zarzutów dotyczących uszkodzenia mienia i narażenia osoby na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty...
-
Sadownicy polują: Polscy myśliwi padają ofiarą agresji?
Taka teza pojawia się w artykule pt. „O agresji wobec myśliwych” autorstwa prof. dr hab. Dariusza...
-
Sadownicy polują: Czy godzi się zabijać zwierzęta dla trofeów?
Stosunek większości Polaków do zabijania dzikich zwierząt przez myśliwych jest taki, że działanie to...
Najnowsze artykuły
- Gradobicie uderzyło w Ziemię Sandomierską. Sadownicy liczą straty i wskazują na problem z ubezpieczeniami
- Zagrożenie ze strony szkodliwych motyli – aktualna strategia ochrony
- Gorący i burzowy tydzień. Temperatury do 35°C
- Studnie rolnicze do legalizacji? Czas na uproszczenie przepisów wodnych
- Koniec z „wojnami cenowymi”? Rząd zapowiada działania wobec sieci handlowych
- Stres termiczny: jak schłodzić rośliny i przyspieszyć fotosyntezę?
- UE zwiększa środki dla Polski. Rolnictwo z większym finansowaniem


Komentarze
I koniecznie konkurencja mołdawsko mołdawska,która skutecznie obniży cene