Nadmiar opadów a pękanie owoców – czy możemy temu zaradzić?
Niż Genueński, który w przeszłości wielokrotnie ukazał swoje groźne oblicze powoli opuszcza teren naszego kraju. Większość obszaru naszego kraju obejmowały intensywne opady deszczu, które choć wyczekiwane jeszcze kilka tygodni temu, dziś bardzo mocno szkodzą planom rolników planujących żniwa czy prowadzących zbiór owoców miękkich. Wiele z regionów zostało również dotkniętych opadami gradu.
Skala opadów na terenie Polski jest bardzo zróżnicowana – w niektórych regionach opad deszczu był symboliczny, gdzie indziej popadało 30-70 mm, w innych miejscach opad był tak duży że wywołał lokalne powodzie i podtopienia. Jak w tym wszystkim odnajdują się nasze owoce?
Niestety, większość Polski w ostatnich tygodniach doświadczało suszy rolniczej – symboliczne opady co najwyżej chwilowo zwilżały wierzchnią warstwę gleb, a nasze rośliny nie mogły skorzystać w żaden sposób z tej wilgoci. Powodowało to, że plantacje nie nawadniane wykazywały bardzo duży niedobór wody, oraz spowodowane tym stresy – głównie termiczny i wodny.
Sytuacją znaną większości z nas jest zjawisko pękania owoców – szczególnie, gdy okres intensywnych opadów nastąpił po długim okresie niedoborów wody. Niestety, taka sytuacja ma miejsce dzisiaj, szczególnie na owocujących plantacjach borówek, ale również śliw czy winogron. Dzieje się tak, gdy owoce intensywnie „pompują” do swoich komórek wodę, owoce gwałtownie przyrastają do tego stopnia, że ściany komórkowe nie są w stanie zachować spójności, co prowadzi do rozerwania tkanek i zniszczenia owoców. Oprócz deformacji wizualnych i utraty możliwości sprzedaży naszych owoców jako towaru deserowego, uszkodzenia naszych owoców to otwarte wrota do infekcji, co przy przeciągających się okresach złej pogody (i związanych z tym problemów z wykonywaniem zabiegów fungicydowych) może spowodować całkowite zniszczenie plonu którego nie sprzedamy nawet jako towar przemysłowy.

Fot.1. Pękające śliwki na skutek opadów w okresie przedzbiorczym
W przypadku jabłek, odmiany szczególnie podatne na pękanie wskutek nadmiaru wody w okresie przedzbiorczym to m. in. Gala oraz Sampion. Czasami te zjawiska są tak silne, że jabłka zostają dosłownie rozpołowione, i rozpadają się na dwie części. Równie groźne (a może i groźniejsze przez ich niewielkie rozmiary i trudności z wykryciem) są mikropęknięcia skórki owoców, szczególnie w obrębie zagłębienia przyszypułkowego. Tworzą się one często w wyniku zbierania się wody (opadowej ale i dużej rosy) w zagłębieniu przy ogonku, co prowadzi do powstawania dużej ilości uszkodzeń skórki, prawie niewidocznych dla naszego oka ale zupełnie wystarczających patogenom wywołujących choroby przechowalnicze. Często prowadzi to do dużych strat podczas przechowywania owoców, szczególnie na odmian podatnych na takie uszkodzenia. Czy możemy temu zaradzić?
Oprócz ochrony przed patogenami wywołującymi szereg chorób przechowalniczych, warto przede wszystkim wpłynąć na ograniczenie uszkodzeń owoców. Możemy to osiągnąć, poprzez podniesienie elastyczności ścian komórkowych, co bezpośrednio przełoży się na redukcję uszkodzeń w wyniku gwałtownego przyrostu owoców.
Polecamy do tego celu zabieg preparatem KAORIS – jest to nawóz, którego biostymulacja wpływa na szereg procesów zachodzących w roślinie, w szczególności zwiększając transport wapnia do owoców co pozytywnie wpływa na zdolności przechowalnicze i ograniczenie chorób fizjologicznych, podnosi sztywność ścian komórkowych co zwiększa odporność na uszkodzenia mechaniczne, oraz (co szczególnie istotne w poruszanym temacie) zwiększa elastyczność ścian komórkowych co ogranicza uszkodzenia wynikające z rozrostu owoców.

Fot. 2. Deformacje owoców na skutek oparzeń słonecznych oraz niewielkich uszkodzeń gradowych początkiem czerwca. Odmiana Delikates.
Dobrym wyborem jest również zastosowanie preparatu OCERYOS – reguluje on syntezę kalozy (tkanki przyrannej), co pozwala roślinom szybciej zregenerować się po uszkodzeniach biotycznych lub abiotycznych, powoduje szybsze zalanie i zagojenie się ran po uszkodzeniach gradowych (w tym na owocach) oraz podnosi wydajność procesu fotosyntezy, dzięki czemu roślina lepiej i szybciej reaguje na zmieniające się warunki środowiskowe.
Naturalnie, owoce które w tym momencie pękają nie odczują już skutków takiego zabiegu, ale jak najbardziej warto zadbać o owoce planowane do zbioru jesienią które również mogą zostać w dużym stopniu poszkodowane przez uszkodzenia o których dzisiaj mówimy.
Proszę Państwa, mamy koniec lipca. Wiele regionów w tym sezonie doświadczyło klęsk żywiołowych w stopniu wręcz katastrofalnym. Czy odpuścić walkę o najwyższą jakość owoców na samym końcu sezonu, czy jednak zadbać o plon wysokiej jakości i maksymalne ograniczenie strat związanych z ewentualnymi niekorzystnymi warunkami pogodowymi do momentu zebrania owoców? Na to pytanie, każdy z nas musi odpowiedzieć sobie sam.
Nie przegap najnowszych wiadomości
Sadownicy polują
-
Uszkodził kilkanaście ambon myśliwskich. Usłyszał zarzuty
Siedem zarzutów dotyczących uszkodzenia mienia i narażenia osoby na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty...
-
Sadownicy polują: Polscy myśliwi padają ofiarą agresji?
Taka teza pojawia się w artykule pt. „O agresji wobec myśliwych” autorstwa prof. dr hab. Dariusza...
-
Sadownicy polują: Czy godzi się zabijać zwierzęta dla trofeów?
Stosunek większości Polaków do zabijania dzikich zwierząt przez myśliwych jest taki, że działanie to...
Najnowsze artykuły
- Silna presja chorób: rak bakteryjny, zaraza ogniowa i mączniak
- Mróz wróci na jedną noc – nawet -4°C przy gruncie
- Prognoza pogody na najbliższe dni
- Kredyty klęskowe dla rolników po przymrozkach
- Straty po przymrozkach? Sadownicy muszą szybko zgłosić je do ARiMR
- Ceny jabłek wzrosną dwukrotnie?
- Zbiory jabłek mogą spaść o 50% po wiosennych przymrozkach

