Zmarzło czy nie zmarzło?
Kolejny tydzień obecnego roku, mimo ochłodzeniam wegetacja rusza nieubłaganie, a uwagę sadowników coraz bardziej zaprzątają tematy ochroniarskie. Nabrzmiewanie i pękanie pąków wielu sadowników uspokaja, ale czy słusznie?
Odpowiadając na pytanie zawarte w tytule: zmarzło czy nie zmarzło? Opinie są podzielone. Kto więc ma rację?
I jedna, i druga strona. Wbrew niektórym opiniom i głoszonym przez wiele osób informacjom sytuacja upraw jest bardzo zróżnicowana, nie tylko w skali kraju, ale nawet w obrębie kwater w jednej miejscowości. Wspominałem o tym w poprzednim artykule, nie będziemy więc ponawiać tej informacji, skupić się chciałem jednak na metodyce oznaczania uszkodzeń mrozowych. Wiele gospodarstw, które odwiedzałem w ostatnim czasie, szacowało straty, tnąc pąki kwiatowe „w poprzek” i gospodarze cieszyli się, że nie ma żadnych uszkodzeń, a doradcy „straszą” i „chcą naciągnąć”. Po przecięciu pędów i podstawy pąków wzdłuż ukazał się taki oto widok:

Fot. I. Uszkodzenia wiązek przewodzących i podstawy pąka – Jonaprince, Ignaców, 17.03.2026
Niestety, w wielu sadach sytuacja wygląda podobnie:

Fot. II. Skrajne uszkodzenie wiązki przewodzącej. Najdared, okolice Huty Błędowskiej
W obserwowanej na zdjęciu powyżej sytuacji nie mamy się co łudzić, że będziemy w stanie cokolwiek zrobić – dziury i puste przestrzenie w obrębie wiązki przewodzącej powodują, że nie zadziała nam tu ani saletra potasowa, ani nawet najlepsza biostymulacja. Niestety, podobne obrazki obserwujemy w wielu kwaterach, które często na pierwszy rzut oka (czy „cięcie pąka”) wyglądają OK – dlatego ponownie apelujemy o lustrację i weryfikację kondycji swoich plantacji.
„No dobrze, zmarzło tylko na końcach, nie ma tragedii!” – w wielu sadach uszkodzenia są fragmentaryczne – wiązki są poszatkowane, dlatego zalecamy cięcie wzdłużne dłuższych fragmentów gałęzi. Często uszkodzenia są u nasady ubiegłorocznego przyrostu, na granicy pędu dwuletniego i jednorocznego, wpływając na osłabienie całości pędu, co może dać fałszywy obraz prawidłowego rozwoju na początku wegetacji:

Fot. III. Uszkodzenie wiązek u nasady pędu pobranego z wysokości około 2 metrów. Okolice Mogielnicy, 17.03.2026 r.
Sytuacja obecna powoduje również ryzyko, że drzewa mogą „zakwitnąć na zielono” – jest to skutek właśnie osłabionych wiązek przewodzących, które nie będą w stanie właściwie wyżywić kwiatów, przez co z pąków kwiatowych rozwiną się tylko liście.

Fot. IV. Rozwój liści z pąków kwiatowych – Rubinstar 3 l, wykopany w lutym i wsadzony do pojemnika, by sprawdzić rozwój drzew po mrozach. Sądecczyzna, 13.03.2026.
Sytuacja jest również dynamiczna w przypadku truskawek – w wielu przypadkach zaczynają one już wypuszczać liście, jednak po przekrojeniu karp rośliny często nie wyglądają zbyt dobrze:

Fot. V, VI, VII. Uszkodzenia karp truskawek – Cory, Azja, Marmolada, 17.03.2026
Zwróćcie Państwo proszę uwagę na dużą presję szarej pleśni, która rozwijała się pod pokrywą śnieżną:

Fot. VIII. Skrajne osłabienie rośliny szarą pleśnią – mróz dopełnił dzieła. Okolice Mogielnicy, 18.03.2026.
Presja chorób tej wiosny może być wyjątkowo silna z wielu powodów, zarówno osłabienia roślin (niezależnie od gatunku i lokalizacji), jak również warunków atmosferycznych jesienią i zimą. W większości sadów nie udało się wykonać zabiegów mocznikiem na rozkład liści, przez co w wielu lokalizacjach obserwujemy spore dywany liści, które są zarówno źródłem infekcji pierwotnych, ale też dały szkodnikom schronienie przed mrozem i zapewniły dobre miejsce do ich rozwoju.
W wielu sadach ilość liści jest jeszcze większa. Sytuację poprawi mulczowanie gałęzi po cięciu, jednak nie wszyscy zdążą przeciąć sady przed pojawieniem się liści – w okresie największej presji infekcji pierwotnych.
Jak podejść do nawożenia? Niezmiennie podtrzymuję stanowisko, że kluczowe będzie regenerowanie i odżywianie dolistne od samego początku wegetacji, celem maksymalnego utrzymania kwiatów i zawiązków. Obawiam się scenariusza, w którym kwiaty się pięknie rozwiną (bo pąki kwiatowe są najczęściej nieuszkodzone), jednak zapylenie będzie bardzo słabe ze względu na uszkodzenia wiązek przewodzących, a w skrajnych przypadkach kwiaty będą zrzucane. Dlatego niezmiennie zalecam zastosować preparat Vitalfit (w dawce 3–5 l/ha) w okresie mysiego ucha (w przypadku pestkowych – na początku rozwoju kwiatów), celem regeneracji wiązek przewodzących, odżywienia pąków i zwiększenia masy liściowej. Produkt ten, oprócz biostymulacji i wyciągu z alg, zawiera 15% fosforu (w formie pięciotlenku), który jest niezbędny do zapewnienia energii roślinom na regenerację i proces kwitnienia, ale zawiera również 1% cynku, który z jednej strony podnosi odporność tkanek na niskie temperatury, ale przede wszystkim odpowiada za dobry rozwój rozety liściowej w pierwszej fazie wegetacji. Powinniśmy walczyć o jak największą powierzchnię liści, która ułatwi nam odżywianie kwiatów podczas regeneracji roślin. Odżywianie dolistne tej wiosny może być kluczowe dla utrzymania plonu.
W kontekście uszkodzeń mrozowych wielu z nas obawia się presji chorób kory i drewna, ale również zagrożenia ze strony chorób bakteryjnych (jak rak bakteryjny). Naturalnym wyborem jest zastosowanie preparatów zawierających miedź systemiczną, takich jak np. Sectiv Rame – jednak w tym sezonie zalecam ostrożność i rozważenie przełożenia zabiegu miedzią systemiczną na późniejszy okres wegetacji. Pamiętajmy, że miedź w roślinie transportowana jest za pomocą tych samych substancji co cynk i działa wobec niego antagonistycznie – cynk jest odpowiedzialny za rozwój liści, które – jak wspominałem wcześniej – mogą być kluczowe w obecnej sytuacji w kwaterach, gdzie znajdujemy uszkodzenia. Dodatkowo uszkodzone wiązki przewodzące mogą niewystarczająco szybko rozprowadzać miedź po roślinie, co może skutkować jej kumulacją w organach, a w konsekwencji fitotoksycznością. Dlatego do tematu stosowania miedzi systemicznej podejdźmy z chłodną głową, najpierw walcząc o dobry rozwój liści i możliwości odżywienia pąków, a z miedzią systemiczną wejdźmy w późniejszym czasie, np. w okresie zielonego pąka. Temat miedzi systemicznej poruszymy w późniejszym czasie.
Nie możemy również zapominać o podstawowym nawożeniu doglebowym, ciężko będzie zapewnić odpowiednią regenerację i odżywienie drzew tylko za pomocą nawożenia dolistnego. Dlatego nie odpuszczajmy tematu nawożenia posypowego, dbając o regenerację i odbudowę systemu korzeniowego, tu świetnie sprawdzi się Eurofertill 33 N-PROCESS, wieloskładnikowy nawóz dedykowany uprawom specjalistycznym. Charakteryzuje się zarówno chronioną formą azotu (brak strat spowodowanych negatywnymi warunkami pogodowymi), jak i wysoką zawartością boru (kilkukrotnie więcej niż w podobnych nawozach na rynku) oraz wapnia odżywczego – oba te pierwiastki są niezbędne do prawidłowego rozwoju korzeni.
Nie przegap najnowszych wiadomości
Sadownicy polują
- Uszkodził kilkanaście ambon myśliwskich. Usłyszał zarzuty
Siedem zarzutów dotyczących uszkodzenia mienia i narażenia osoby na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty...
- Sadownicy polują: Polscy myśliwi padają ofiarą agresji?
Taka teza pojawia się w artykule pt. „O agresji wobec myśliwych” autorstwa prof. dr hab. Dariusza...
- Sadownicy polują: Czy godzi się zabijać zwierzęta dla trofeów?
Stosunek większości Polaków do zabijania dzikich zwierząt przez myśliwych jest taki, że działanie to...
Najnowsze artykuły
- AVALON – trzy precyzyjne programy nawożenia dolistnego stworzone dla nowoczesnego sadownictwa i plantacji jagodowych
- Zimny tydzień przed nami. Przymrozki, silny wiatr i deszcz ze śniegiem
- #4 Komunikat sadowniczy – różowy pąk, Zbigniew Marek, 20.04.2026
- Porzeczka kwitnie – kluczowe zabiegi na plantacji
- Wysokie zagrożenie parchem jabłoni
- Nawet -9°C przy gruncie. Przymrozki obejmą większość kraju
- Zagrożenie przymrozkami na bazie mokrego termometru KOMUNIKAT Farm Smart Alert: 20.04.2026

