Walka z przymrozkami: zraszanie w sadach czereśniowych i gruszowych – czy warto je obecnie uruchamiać?
Pierwsze z serii nocy z przymrozkami już za nami. Lokalnie temperatury spadły do -3°C. Temperatury te nie stanowiły zagrożenia dla sadów jabłoniowych czy gruszowych, jednak w przypadku części gatunków pestkowych, które rozpoczęły kwitnienie, mogą powodować straty. Zagrożenie wzrasta, kilka najbliższych nocy ma przynieść jeszcze niższe wartości, które mogą być groźne również dla pozostałych gatunków.
Sadownicy przygotowują się do walki z niskimi temperaturami, stosując różne rozwiązania. Do aktywnych metod należą między innymi: rozpalanie ognisk, mieszanie powietrza oraz deszczowanie roślin. Zraszacze nadkoronowe są coraz częstszym widokiem w sadach. Jest to najskuteczniejsza metoda walki z przymrozkami. Niesie ze sobą jednak zwiększone ryzyko infekcji ze strony raka bakteryjnego. Choroba ta jest szczególnie groźna dla dwóch gatunków uprawianych w polskich sadach: czereśni i gruszy. W ostatnich latach z jej wysoką presją mierzyli się zwłaszcza sadownicy uprawiający ten drugi gatunek. Dlatego, rozważając uruchomienie instalacji w najbliższych dniach w tych gatunkach, należy zrobić bilans ryzyka.
W sadach czereśniowych są odmiany, które rozpoczęły już kwitnienie, część jest w fazie białego pąka, a późniejsze odmiany natomiast są w fazie zielonego pąka. W rejonach, gdzie spadki temperatur mogą sięgnąć -5°C, zagrożenie w obecnej fazie jest ogromne – kilkugodzinny przymrozek może spowodować niemal 100% straty. Dlatego w sadach czereśniowych, jeśli zraszacze są jedynym systemem walki z przymrozkami, należy bezwzględnie je uruchamiać. Konieczne jest wykonanie zabiegów produktami miedziowymi, aby ograniczyć presję Pseudomonas. W przypadku deszczowania przez 2-3 dni taki zabieg należy wykonać zarówno przed pierwszym zraszaniem, jak i tuż po ostatnim zraszaniu. Jeżeli przymrozki będą utrzymywać się przez dłuższy czas, należy wykonać dodatkowy zabieg pomiędzy deszczowaniami. Taka strategia pozwoli zarówno na ochronę plonu przed przymrozkiem, jak i skutecznie zredukuje presję bakterii.
W gruszy sytuacja jest zupełnie inna. Główna odmiana w naszych sadach, czyli Konferencja, jest obecnie w fazie zielonego pąka, a najwcześniej kwitnące odmiany są w fazie białego pąka. W tych fazach rozwojowych przymrozek na poziomie -5°C może spowodować uszkodzenia zaledwie części pąków kwiatowych, które – zwłaszcza biorąc pod uwagę partenokarpię występującą u grusz – nie będą miały istotnego wpływu na plonowanie. Mając powyższe na uwadze, uruchomienie zraszania może przynieść więcej szkody niż pożytku. Oczywiście, jeżeli lokalnie prognozowane są większe spadki temperatury, wtedy należy rozważyć użycie zraszaczy.
W sadach gruszowych, nawet jeżeli nie planujemy zraszania, konieczne jest wykonanie zabiegów produktami miedziowymi.
Hubert Konarski, doradca sadowniczy
Nie przegap najnowszych wiadomości
Sadownicy polują
-
Uszkodził kilkanaście ambon myśliwskich. Usłyszał zarzuty
Siedem zarzutów dotyczących uszkodzenia mienia i narażenia osoby na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty...
-
Sadownicy polują: Polscy myśliwi padają ofiarą agresji?
Taka teza pojawia się w artykule pt. „O agresji wobec myśliwych” autorstwa prof. dr hab. Dariusza...
-
Sadownicy polują: Czy godzi się zabijać zwierzęta dla trofeów?
Stosunek większości Polaków do zabijania dzikich zwierząt przez myśliwych jest taki, że działanie to...
Najnowsze artykuły
- Wiśnie w fazie wzrostu owoców – ochrona i nawożenie
- GUS zapuka do gospodarstw – co trzeba wiedzieć?
- Przemieszczające się fronty przyniosą opady i burze w całym kraju
- Owocówka jabłkóweczka – bardzo wysoka presja szkodnika w sadach, konieczne zabiegi ochronne
- Nadmuchiwany robot zamiast pracownika?
- Koniec taniego koncentratu? Przymrozki w Polsce mogą zmienić rynek w 2026/27
- Łatwiej o ubezpieczenie upraw – rząd reformuje system ubezpieczeń


Komentarze
Już kolejkę mam zajetą
Ten rok jest nasz