ABC jesiennej agrotechniki jabłoni – wyjaśnia Tomasz Sikora, Arysta LifeScience, Polecamy!

ABC jesiennej agrotechniki jabłoni – wyjaśnia Tomasz Sikora, Arysta LifeScience, Polecamy!

 

Jesienna agrotechnika jabłoni

Po zbiorach jabłek w każdym sadzie należy pamiętać, żeby wykonać jeszcze klika ważnych zabiegów. Ich efekty będą widoczne dopiero na wiosnę w kolejnym sezonie wegetacyjnym, szczególnie wiosną. Przypomnę, że bardzo dużym i podstawowym błędem jest to, że wraz ze zbiorem owoców zapominamy już o sadzie i odstawiamy już opryskiwacze do garaży na zimę.

Do pierwszych zabiegów w okresie po zbiorczym  należy dwukrotne (7-10 dni oraz 14-20 dni po zbiorze) wykonanie nawożenia pozakorzeniowego nawozami dolistnymi zwierającymi cynk (Zn), najlepiej w formie chelatu, i bor (B) w połączeniu z mocznikiem w stężeniu 0,5%. Zabiegi te należy wykonać najlepiej jeszcze na zielone liście, będące w dobrej kondycji, przed całkowitym ich opadnięciem oraz należy zdążyć zrobić je przed pierwszymi przymrozkami. Celem tego nawożenia dolistnego jest przygotowanie drzew do zimy, podniesienie ich kondycji, tolerancji na mróz, wzmocnienie i prawidłowy rozwój pąków kwiatowych i liściowych oraz uzupełnienie niedoborów pierwiastków (Zn, B, N) niezbędnych drzewom na wiosnę. Na początku wegetacji mamy zazwyczaj zdecydowanie mniej sprzyjające warunki ich pobieraniu - chłody, duża wilgotność oraz mniejsza powierzchnia liści. Dodatkowo do opisanego wcześniej zabiegu można dodatkowo dodać kaptan, tak jak stosują to Holendrzy, w zwiększonej dawce (3 kg/ha), co ograniczy nam również występowanie chorób kory i drewna. We wcześniejszych PORS właśnie kaptan miał takie zastosowanie po zbiorach. Dodatkowo sadownicy holenderscy i belgijscy stosują dolistnie na 3-4 tygodnie po zbiorach regulator wzrostu  zawierający etefon w dawce (0,25-0,3 l/ha). Wykonując ten zabieg ogólnie wzmacniamy pąki kwiatowe i przyczyniamy się do szybszego zakończenia wegetacji. Koniecznie trzeba spełnić następujące warunki zastosowania etefonu: temperatura min. 18⁰C, woda zakwaszona do pH 5,5-6,0 oraz min. 700-1000 cieczy roboczej na ha. W celu lepszego działania preparatu zwłaszcza w niższej temperaturze np. 15-16⁰C, należy dodać do niego koncentratu algowego np.: Goemar BM 86 (1,0 l/ha). Zabieg ten przygotuje nam drzewa do zimowego spoczynku, zwłaszcza przed mroźną zimą, którą w tym roku zapowiadają.

Jeżeli chodzi o nawożenie doglebowe, to pozytywne efekty daje posypowe stosowanie (pasy herbicydowe) w kwaterach, zwłaszcza tych silnie owocujące, saletry wapniowej w dawce 100-120 kg/ha. Zabieg ten również wzmacnia i powoduje zdecydowany rozwój pąków kwiatowych w przyszłym sezonie wegetacyjnym. Na jesieni należałoby również przeprowadzić wapnowanie gleby. Wykonujemy go co 2 lata lub corocznie w zależności od wykonanych wcześniej wyników analizy chemicznej gleby. Sugerowałbym zastosowanie granulowanego wapna magnezowego w dawce 300-500 kg/ha.

Po zbiorach nie można zapominiać o ochronie przed chorobami. Na pierwszym miejscu są choroby i zgorzele kory i drewna, które w aktualnie panujących warunkach (wilgotna i zimna pogoda) sprzyjają silnym infekcjom zwłaszcza w listopadzie i grudniu. Głownie należy zwrócić uwagę na raka drzew owocowych, którego sprawcą jest grzyb Nectria galligena, Neonectria galligena.  Do pozostałych patogenów kory i drewna stwarzających zagrożenie po koniec wegetacji należą: zaraza ogniowa (Erwinia amylovora), gruzełek cynobrody (Nectria cinnabarina), zgnilizna pierścieniowa podstawy pnia (Phytophthora cactorum), rak kory drzew owocowych (Diaporthe perniciosa), srebrzystość liści drzew (Chondrostereum purpureum) i zgnilizny drewna drzew owocowych (wiele patogenów). Na ograniczenie tych trudnych do zwalczania patogenów wskazane jest wykonanie zabiegów ochronnych w dwóch terminach: przy 50 % opadłych liści, i przy 100 % opadłych liści, zwłaszcza przy odmianach szczególnie podatnych: ‘GALA’, ‘SAMPION’, ‘ELISE’, ‘ELSTAR’, ‘PINOVA’, ‘GOLDEN DELICIOUS’, ‘MELROSE’, ‘TOPAS’, ‘RAJKA’, ‘IDARED’, RED CHIEF®, ‘CAMSPUR’, RED CUP® i inne sporty ‘RED DELICIOUS’.  Warto zastosować wspomniany wcześniej kaptan (3 kg/ha) lub środki miedziowe w dawce 3 kg/ha. Środków miedziowych raczej nie powinno się łączyć z nawozami dolistnymi zawierającymi cynk (Zn) i bor (B) czy mocznikiem. W celu usunięcia źródła pierwotnych infekcji grzyba Venturia inaequalis, sparawcy parcha jabłoni wskazane jest użycie 5% roztworu mocznika, po pierwszych przymrozkach (temp. - 5°C). Zabieg ten ma typową rolę fitosanitarną  i ma za zadanie stymulację rozwoju saprofitycznych bakterii, które przyspieszą rozkład opadłych liści. Wyniszcza on 80-90 % otoczni workowych grzyba zimujących na liściach i redukuje tym samym potencjał wysiewanych wiosną zarodników workowych (ascosporów). Należały pamiętać o zachowaniu podstawowych warunki wykonywania tego zabiegu, a więc nawóz ten powinno rozpuszczać w 700-1000 l wody na ha, o temperaturze powyżej 5 0C. Zaznaczę, że równoczesne wygrabianie, wywożenie liści z kwater a potem ich palenie, dodatkowo zmniejsza nam potencjał infekcyjny tego patogena na wiosnę.

W dalszym ciągu regularnie należało lustrować sady pod kątem zagrożenia ze strony szkodników, które wpłyną na wielkość wiosennej populacji. W wielu kwaterach zwłaszcza starszych drzew pod koniec października licznie może pojawić się jeszcze bawełnica korówka lub miejscowo zwójka koróweczka. Chciałbym podkreślić, że aktualnie w PORS na obydwa szkodniki brak jest zarejestrowanych preparatów do zwalczania ich w tym okresie.

Po zbiorach powinno się wykonać również zabiegi zwalczające chwasty, zwłaszcza tam, gdzie występowała wierzbownica gruczołowata, mniszek lekarski, przymiotno kanadyjskie, bodziszek drobny czy inne uciążliwe i trudne do zwalczenia chwasty. Do zabiegu herbicydowego poleciłbym nowy preparat Raptor 263 SC w dawce 4 l/ha. Należy pamiętać, żeby przed wykonaniem zabiegu usunąć mechanicznie wszystkie odrosty korzeniowe. Ważną rzeczą jest, żeby w żadnym wypadku nie opryskiwać młodych pędów i niezdrewniałej kory. Nie powinno się wykonywać oprysku na mokre chwasty lub krótka przed deszczem (4 godz.).

Ostatnią ważną czynnością w sadzie przed nadejściem zimy jest zabezpieczenie zwłaszcza młodych kwater przed gryzoniami i zwierzyną dziko żyjacą. Wokół nor gryzoni należy rozsypać środki gryzoniobójcze np.: ziarno zatrute fosforkiem cynkowym 01 AB lub inne rodentycydy. Jak słyszałem wielu sadowników stosuje sprawdzoną mieszaniną na gryzonie jaką jest: olej roślinny rzepakowy/słonecznikowy (3,0 l) + chloropiryfos (1,5 l) + woda (100 l) + ziarno (100 kg). Najpierw należy wymieszać w wodzie dwa pierwsze składniki z zachowaniem odpowiednich proporcji a potem zalać mieszaniną ziarno pozostawiając je najlepiej na okres 6-10 godzin. Na zwierzynę łowną (zające, sarny, dziki, bobry i in.) trzeba użyć repelenty czyli tzw. środki odstraszające. W przypadku młodych drzewek należy nałożyć np.: Pellacol 10 PA (1,0 l/100 drzewek) oraz zastosować specjalne plastikowe osłonki lub siatki ochronne dostępne w sprzedaży. Można również rozwieszać mydełka toaletowe w woreczkach z foli perforowanej lub papieru wodoodpornego (50-100 g/szt.), bezpośrednio na drzewku, najlepiej na wysokości 0,5-1,5 m, odległości 2-3 m od siebie. W miejscach nasilonej migracji zwierząt można również dodatkowo stosować specjalne preparaty np.: Kieferle-Hukinol 75 AL poprzez aplikacje 4-5 kropli na mały pojemniczek lub bawełnianą szmatkę zawieszoną co 2-3 drzewko.

            Reasumując, to dopiero po takiej serii sugerowanych zabiegów można było spokojnie umyć opryskiwacze, odstawić je do suchych pomieszczeń i czekać do nowego sezonu, kiedy znów zaczną się pierwsze opryski. Kto nie wykonał tych czynności na pewno będzie miał opisane wyżej problemy wiosną i straci wiele pieniędzy i czasu, żeby się z nimi dodatkowo uporać.

Tomasz Sikora, Arysta LifeScience

 

Nie przegap najnowszych wiadomości

icon googleObserwuj nas w Google News

Powiązane artykuły

Zmarzło czy nie zmarzło?

Zmarzło czy nie zmarzło?

Przetrwać nowe zasady produkcji owoców

Przetrwać nowe zasady produkcji owoców

Samozbiory? Moje sadownicze serce pęka...

Samozbiory? Moje sadownicze serce pęka...