Na Zielonym Ładzie zyskają Niemcy, a stracą kraje, które mają dobre rolnictwo

Nie ma uczciwej debaty na temat Zielonego Ładu. Jest narzucony jednostronny przekaz ze strony Komisji Europejskiej. (…) Jest potrzebna szczera debata (…) bo pewnie ten walec będzie szedł przez Europę – na rynek żywności, na pozycję konsumentów, bo konsekwencją zmniejszenia produkcji żywności będzie wysoka cena i konsumenci de facto za to zapłacą – mówił w sobotnich „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja Jan Krzysztof Ardanowski, przewodniczący Rady ds. Wsi i Rolnictwa przy Prezydencie RP. 

– Zielony Ład to jest niesprawdzony, nieprzeliczony projekt Komisji Europejskiej, który ma wpływać właściwie na całą gospodarkę w Europie. (…) Jest coraz więcej głosów nie tylko zdesperowanych rolników europejskich, w tym polskich, którzy planują protestować. Musieli odwołać z powodu pandemii i lockdownu wielki protest, który był planowany na 13 grudnia. (…) Ale to już nie tylko rolnicy widzą te zagrożenia, ale także naprawdę wielu wybitnych naukowców – podkreślił Jan Krzysztof Ardanowski.

– Z opinii ekspertów wyraźnie wynika, że spadnie produkcja żywności. Europa, która teraz produkuje żywności pod dostatkiem – i to bardzo dobrej jakości, co jest efektem również wspólnej polityki rolnej wszystkich krajów unijnych – dzieli się tym ze światem, stanie się importerem żywności. Czy komuś o to chodzi? Wygląda na to, że chodzi o to, żeby przemysł niemiecki produkujący ogromne ilości maszyn, traktorów, samochodów, sprzętów gospodarstwa domowego, miał na świecie gdzie to sprzedawać, a kraje Ameryki Południowej, części Azji, Afryki, które nie mają czym płacić, będą płaciły żywnością. Może Niemcy dobrze na tym wyjdą, natomiast kraje, które mają dobre rolnictwo, takie jak Polska, wyjdą jak Zabłocki na mydle – ocenił poseł.  

Jan Krzysztof Ardanowski zwrócił uwagę, że o wpływie Zielonego Ładu należy debatować, jednak jak przyznał na chwilę obecną dopuszczalna jest tylko jedna narracja, forsowana przez instytucje unijne.

– Nie ma uczciwej debaty na temat Zielonego Ładu. Jest narzucony jednostronny przekaz ze strony Komisji Europejskiej, w szczególności komisarza Wojciechowskiego. Kiedy pytaliśmy, czy jest to lewicowy projekt polityków europejskich, takich jak Frans Timmermans, (Janusz Wojciechowski – red.) mówi: nie, że to on jest współautorem czy wręcz autorem Zielonego Ładu rolnictwa. Ja tego po prostu nie rozumiem. Ale jest potrzebna szczera debata o wpływie Zielonego Ładu – bo pewnie ten walec będzie szedł przez Europę – na rynek żywności, na pozycję konsumentów, bo konsekwencją zmniejszenia produkcji żywności będzie wysoka cena i konsumenci de facto za to zapłacą – akcentował były minister rolnictwa.

Zdaniem Jana Krzysztofa Ardanowskiego nie jest jeszcze za późno, by ochronić polskie rolnictwo.

– Przeprowadziliśmy taki panel dla polityków, bo to politycy de facto w Brukseli psują, a politycy (również w Polsce) mają obowiązek ratować rolnictwo i przeciwdziałać głupocie, która idzie z Brukseli. Zaprosiłem – może niektórym to się nie będzie podobało – również przedstawicieli opozycji. Był poseł Sachajko, łączył się z nami pan Kołodziejczak, nie mógł dotrzeć z powodów zdrowotnych pan Sawicki. Ja chcę rozmawiać ze wszystkimi, którzy mają jakąś wiedzę, jakieś pomysły na polskie rolnictwo, bo to, co idzie, jest jeszcze możliwe do powstrzymania albo przynajmniej istotnej korekty, która chroniłaby polskie rolnictwo, ale to nie może być tylko i wyłącznie domena rywalizacji, wojny politycznej, partyjnej, tego okładania się politycznym cepem – zaznaczył przewodniczący Rady ds. Wsi i Rolnictwa przy Prezydencie RP.    

Całą rozmowę z Janem Krzysztofem Ardanowskim można odsłuchać [TUTAJ].

Powiązane artykuły

Sadownicy polują

X