Dodatkowa pomoc dla sadowników i plantatorów
Minister Robert Telus przekazał wczoraj, że pomoc dla sadowników i plantatorów zostanie rozszerzona.
– Tak jak zapowiadałem uruchamiamy dodatkową pomoc. Oprócz już istniejącej pomocy dla sadowników, którzy ponieśli szkody powyżej 70% danej uprawy, uruchamiamy pomoc dla producentów rolnych, w których gospodarstwach rolnych powstały, w bieżącym roku, szkody w owocujących drzewach owocowych, uprawach krzewów owocowych i truskawek w wysokości co najmniej 30% i nie więcej niż 70% na powierzchni występowania tych upraw w wyniku przymrozków wiosennych, huraganu lub gradu. Na prośbę rolników rozszerzamy tę pomoc – poinformował Robert Telus.
Producenci rolni będą mogli składać wnioski o udzielenie pomocy do 30 października 2023 r. Stawki tej pomocy wyniosą odpowiednio:
- 2500 zł na 1 ha powierzchni uprawy owocujących drzew owocowych, na której powstały szkody, które objęły co najmniej 50% i nie więcej niż 70% danej uprawy;
- 1250 zł na 1 ha powierzchni uprawy owocujących drzew owocowych, na której powstały szkody, które objęły co najmniej 30% i nie więcej niż 50% danej uprawy;
- 1250 zł na 1 ha powierzchni uprawy owocujących krzewów owocowych lub truskawek, w której powstały szkody, które objęły co najmniej 50% i nie więcej niż 70% danej uprawy;
- 625 zł na 1 ha powierzchni uprawy owocujących krzewów owocowych lub truskawek, w której powstały szkody, które objęły co najmniej 30% i nie więcej niż 50% danej uprawy.
Wysokość pomocy na jedno gospodarstwo nie może być większa niż równowartość w złotych 15 tys. euro.
Nie przegap najnowszych wiadomości
Sadownicy polują
-
Uszkodził kilkanaście ambon myśliwskich. Usłyszał zarzuty
Siedem zarzutów dotyczących uszkodzenia mienia i narażenia osoby na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty...
-
Sadownicy polują: Polscy myśliwi padają ofiarą agresji?
Taka teza pojawia się w artykule pt. „O agresji wobec myśliwych” autorstwa prof. dr hab. Dariusza...
-
Sadownicy polują: Czy godzi się zabijać zwierzęta dla trofeów?
Stosunek większości Polaków do zabijania dzikich zwierząt przez myśliwych jest taki, że działanie to...
Najnowsze artykuły
- Kulminacja fali upałów przed nami. Temperatury przekroczą 40°C
- Polskie jabłka w centrum rozmów handlowych z Egiptem
- Upały w tunelach: jak skutecznie chronić maliny i jeżyny przed stresem termicznym i utratą jędrności?
- Wzmożone kontrole importowanych czereśni. Rząd reaguje na sygnały o możliwych nieprawidłowościach
- Ochrona sadu przed upałami: monitoring, nawadnianie i biostymulacja
- Nadchodzi ekstremalny żar. Temperatury sięgną nawet 39°C!
- Mauzer przygniótł bawiące się dzieci. Dwóch 8-latków trafiło do szpitala


Komentarze
Wczoraj rozmawiałem z sąsiadem, ma 8 pracowników od początku września, powiedział, że może skończą rwania do listopada. Strach pomyśleć ile by rwał gdyby nie te ogromne straty.
Z produkcji już nie da się żyć
Trzeba sobie radzić
Specjaliści przy pełnym płonie zgłosili 75% strat pod rygorem odpowiedzialności karnej i nic sobie z tego nie robią
Zawsze parę groszy darmo wpadnie
Sadownik nie ma wstydu
Inaczej spaliłby się już 2018 roku gdy zhańbił się zbierając po 8 gr
Głupie pytanie, pewnie, że nie.
Przecież modlili się o deszcz:)haha