Sadownicy na Jasnej Górze: modlitwa o plony i przyszłość produkcji żywności
Przedstawiciele branży ogrodniczej i sadowniczej zgromadzili się 14 czerwca na Jasnej Górze w ramach 42. Pielgrzymki Ogrodników i Sadowników. Wspólna modlitwa była wyrazem troski o przyszłość polskiego rolnictwa, które – jak podkreślali uczestnicy – mierzy się dziś z wieloma wyzwaniami ekonomicznymi i rynkowymi.
Tadeusz Staniowski, Prezes Regionalnego Związku Ogrodniczego w Częstochowie organizującego tegoroczna pielgrzymkę podkreślił, że jej hasło nawiązuje do hasła Roku Duszpasterskiego. – Gdzie indziej mielibyśmy pielgrzymować – powiedział dodając, że Matce Bożej zawierzają wszystkie sprawy. Gospodarstwo, w którym pracuje prosperuje jeszcze od czasów przed wojną. Swoją działalność zaczynał od hodowli pomidorów i ogórków jeszcze w latach siedemdziesiątych. Z przykrością zauważy, że dzisiejsze warunki są zdecydowanie inne, a opłacalna staje się jedynie hodowla kwiatów. – Przy tych cenach, konkurencji i imporcie warzyw utrzymać się z ogrodnictwa to tragedia – powiedział wyrażając jednocześnie obawę, że może dojść do sytuacji, kiedy w Polsce będziemy opierać się jedynie na imporcie
- Na nic się zdaje wstawać o północy, jak nie ma Pańskiej pomocy – powiedział ks. Wojciech Kołakowski, Krajowy Duszpasterz Ogrodników i Sadowników. Zaznaczył, że z regionu, w którym mieszka przyjeżdża z pielgrzymką na Jasną Górę coraz więcej rolników. Przypomniał, że wśród przeciwności z jakimi borykają się sadownicy i ogrodnicy jest np. uzależnienie od warunków pogodowych; w tym roku mierzą się np. z mrozem, który przyniósł wiele zniszczeń. Kolejny problem, jaki naświetlił to ograniczony rynek zbytu przy dużej produkcji.
Waldemar Słojewski ze Związku Ogrodników i Sadowników RP mówił o potrzebie uciekania się do Matki Bożej w „chórze modlitwy”. Mężczyzna od kilku dekad zajmuje się produkcją owoców, a dziś jego zmartwień są narastające obostrzenia w kwestii produkcji warzyw i owoców w obliczu coraz większej liczby żywności napływającej spoza Europy, której produkcja nie charakteryzuje się takimi wymogami, jak nasza rodzima.
Józef Biesaga z Gildii Ogrodniczej w Łodzi, ogrodnik z czterdziestoletnim doświadczeniem podkreślił, że, w tym zawodzie zawsze „trzeba czuwać” bez względu na okoliczności i dokładać starań, aby zbiory mogły służyć społeczeństwu.
źródło: Biuro Prasowe Jasnej Góry
Nie przegap najnowszych wiadomości
Sadownicy polują
-
Uszkodził kilkanaście ambon myśliwskich. Usłyszał zarzuty
Siedem zarzutów dotyczących uszkodzenia mienia i narażenia osoby na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty...
-
Sadownicy polują: Polscy myśliwi padają ofiarą agresji?
Taka teza pojawia się w artykule pt. „O agresji wobec myśliwych” autorstwa prof. dr hab. Dariusza...
-
Sadownicy polują: Czy godzi się zabijać zwierzęta dla trofeów?
Stosunek większości Polaków do zabijania dzikich zwierząt przez myśliwych jest taki, że działanie to...
Najnowsze artykuły
- Stres termiczny – ukryty złodziej plonu. Jak przewidywać stres termiczny i radiacyjny?
- Jak ograniczyć pękanie czereśni? Praktyczne informacje dla producentów
- Borówka – jak zwiększyć jakość i masę owoców przed zbiorami?
- Używasz tych środków? Możesz stracić dopłaty i zapłacić wysokie kary
- Od chłodnego początku do pierwszych upałów – tygodniowa prognoza pogody
- Przymrozki: straty sięgają nawet 90 procent
- Sadownicy na Jasnej Górze: modlitwa o plony i przyszłość produkcji żywności


Komentarze
Jak modlitwy o deszcz
21 wiek niby
A jak będzie grad to kara za grzechy??
Wiosenne przymrozki to też kara??
Sadownicy muszą żyć w cnocie i ubostwie
Nie mercedesy i mieszkania na wynajem