Sadzonka z wakacji może kosztować więcej niż myślisz. Uwaga na przepisy przy powrocie spoza UE
Wakacyjny wyjazd to dla wielu osób okazja, by przywieźć do domu nietypową pamiątkę. Sadzonka, nasiona, owoce czy kwiaty kupione poza Unią Europejską mogą jednak zostać zatrzymane na granicy. W takiej sytuacji podróżny może zostać obciążony kosztami ich zniszczenia lub odesłania. O zasadach przewozu roślin i ryzyku związanym z przenoszeniem szkodników przypomina tegoroczna, finałowa edycja unijnej kampanii Plant Health 4 Life.
Nie tylko sadzonki są ryzykowne. Lista jest znacznie dłuższa
Nielegalny przewóz roślin wiąże się nie tylko z ryzykiem utraty wakacyjnej pamiątki. W przypadku wykrycia niedozwolonego materiału roślinnego podróżny może zostać ukarany finansowo.
Wiele osób nie zdaje sobie jednak sprawy, że przepisy obejmują znacznie więcej niż tylko egzotyczne sadzonki. Kontroli mogą podlegać również niektóre owoce, warzywa, nasiona czy kwiaty cięte.
Jak legalnie przywieźć rośliny do Polski?
Każda roślina lub produkt roślinny przywożony spoza Unii Europejskiej musi posiadać świadectwo fitosanitarne wydane przez właściwą organizację ochrony roślin w kraju pochodzenia. Dokument potwierdza, że produkt spełnia wymagania fitosanitarne i nie stanowi zagrożenia związanego z obecnością organizmów szkodliwych.
Dodatkowo przewóz roślin przeznaczonych do sadzenia oraz niektórych owoców i warzyw wymaga zgłoszenia do granicznej kontroli fitosanitarnej. Dotyczy to m.in. cytrusów, papryki, bakłażanów oraz warzyw korzeniowych.
Przepisy dotyczą nie tylko firm importujących rośliny. Obowiązują również osoby prywatne, które chcą przywieźć do domu sadzonkę kupioną podczas wakacji lub inną roślinną pamiątkę na własny użytek.
Zgłoszenia dokonuje się za pośrednictwem systemu TRACES NT, wykorzystywanego w całej Unii Europejskiej. Kontrola fitosanitarna jest odpłatna, a jej koszt zależy od rodzaju i ilości przewożonych roślin lub produktów roślinnych.
W Polsce za nadzór nad zdrowiem roślin odpowiada Państwowa Inspekcja Ochrony Roślin i Nasiennictwa (PIORiN). Inspektorzy prowadzą kontrole graniczne oraz monitorują ryzyko związane z rozprzestrzenianiem się szkodników i chorób roślin. Jak podkreśla PIORiN, nawet niewielka ilość materiału roślinnego przywiezionego z zagranicy może stanowić zagrożenie dla upraw i środowiska naturalnego.
Szkodniki odpowiadają za 40% strat w uprawach żywności
Powód tych ograniczeń jest prosty. Wraz z przewożonymi owocami, nasionami czy sadzonkami mogą przemieszczać się organizmy szkodliwe – owady, patogeny czy grzyby. Często są niewidoczne gołym okiem, jednak po przedostaniu się do nowego środowiska mogą stanowić poważne zagrożenie dla lokalnych upraw, ogrodów i ekosystemów.
Skala problemu jest znacząca. Według EFSA szkodniki odpowiadają za około 40 proc. strat w światowych uprawach żywności, a globalne straty ekonomiczne sięgają około 220 mld dolarów rocznie.
Eksperci podkreślają, że do ich rozprzestrzeniania przyczyniają się przede wszystkim rozwój handlu międzynarodowego oraz intensywny ruch turystyczny.
Problem często zaczyna się od pozornie niewinnej decyzji. Do walizki trafia owoc kupiony przed odlotem, gałązka zabrana z górskiej wycieczki albo dekoracja znaleziona na lokalnym targu.
„Spoza UE” oznacza nie tylko egzotyczne kierunki
Wbrew powszechnemu przekonaniu przepisy fitosanitarne nie dotyczą wyłącznie dalekich, egzotycznych kierunków. Obowiązują w przypadku wszystkich państw spoza Unii Europejskiej.
Wymogi fitosanitarne obejmują więc również rośliny i produkty roślinne przywożone m.in. z Wielkiej Brytanii, Norwegii, Islandii czy Turcji.
To już ostatnia edycja kampanii Plant Health 4 Life
Plant Health 4 Life to wspólna inicjatywa Europejskiego Urzędu ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA), Komisji Europejskiej oraz 33 krajów partnerskich. Tegoroczna odsłona jest czwartą i zarazem finałową edycją projektu.
Jej celem jest zwiększanie świadomości na temat zdrowia roślin oraz wpływu codziennych decyzji mieszkańców Europy na środowisko, bezpieczeństwo żywnościowe i gospodarkę.
– Fundamentem Plant Health 4 Life jest przekonanie, że świadomość napędza działania. W ostatnim roku kampanii chcemy jeszcze mocniej podkreślić, że dbanie o rośliny oznacza w rzeczywistości dbanie o żywność, naturę i przyszłość – mówi Sylvain Giraud, kierownik Działu Zdrowia Roślin w Dyrekcji Generalnej ds. Zdrowia i Bezpieczeństwa Żywności Komisji Europejskiej.
Materiał został przygotowany w związku z tegoroczną edycją kampanii Plant Health 4 Life i przekazany mediom w ramach działań informacyjnych dotyczących bezpiecznego przewozu roślin i produktów roślinnych.
Więcej informacji na temat kampanii można znaleźć na stronie EFSA.
Nie przegap najnowszych wiadomości
Sadownicy polują
-
Uszkodził kilkanaście ambon myśliwskich. Usłyszał zarzuty
Siedem zarzutów dotyczących uszkodzenia mienia i narażenia osoby na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty...
-
Sadownicy polują: Polscy myśliwi padają ofiarą agresji?
Taka teza pojawia się w artykule pt. „O agresji wobec myśliwych” autorstwa prof. dr hab. Dariusza...
-
Sadownicy polują: Czy godzi się zabijać zwierzęta dla trofeów?
Stosunek większości Polaków do zabijania dzikich zwierząt przez myśliwych jest taki, że działanie to...
Najnowsze artykuły
- Targi TSW zostają w Kielcach do 2031 roku
- Sadzonka z wakacji może kosztować więcej niż myślisz. Uwaga na przepisy przy powrocie spoza UE
- Fundusz odbudowy przetwórstwa owocowego? „Znów mielibyśmy polskie zakłady”
- Relacje „Wytwórca-Producent”, Deklaracja zgodności i opłata produktowa
- Głodówka w obronie firmy i rolników. Zarząd „JAAK” czeka na reakcję władz
- ARiMR uruchomi jesienią dwa nabory. Nawet 10 mln zł na rozwój przetwórstwa
- Zwrot akcyzy za paliwo 2026. Rolnicy mają czas tylko do 31 sierpnia

