Mało jabłek deserowych, a ceny nadal niskie. Dlaczego rynek nie reaguje?
Polecane

Mało jabłek deserowych, a ceny nadal niskie. Dlaczego rynek nie reaguje?

Niskie ceny jabłek przemysłowych zdominowały ostatnio dyskusje wśród sadowników. Jednak, jak zauważa autor wpisu opublikowanego na profilu „Sadownictwo. Szymonów rozmowy w sadzie”, problem nie ogranicza się do przemysłu. Niepokojąca jest również sytuacja na rynku jabłek deserowych, zwłaszcza w kontekście niewielkiej podaży owoców.

Coraz mniej jabłek przemysłowych w gospodarstwach

Jeszcze kilka lat temu sprzedaż jabłek przemysłowych stanowiła dla wielu gospodarstw istotny element rozliczeń w trakcie zbiorów. Pieniądze uzyskane ze sprzedaży owoców przeznaczano między innymi na wynagrodzenia dla pracowników zbierających jabłka.

Dziś sytuacja wygląda inaczej. Wraz z rozwojem technologii produkcji i poprawą jakości owoców udział jabłek trafiających do przetwórstwa jest coraz mniejszy.

Autor wpisu, sadownik Szymon Kamiński podaje przykład własnego gospodarstwa, w którym od początku tegorocznych zbiorów zebrano około 20 skrzyń jabłek przemysłowych. Ich wartość odpowiadała mniej więcej wynagrodzeniu pracowników za półtora dnia pracy.

W takich warunkach zbieranie jabłek przemysłowych przy udziale pracowników może przestać być ekonomicznie uzasadnione. To pokazuje, że znaczenie tego segmentu rynku dla części gospodarstw stopniowo maleje.

Mało jabłek deserowych, a ceny nadal niskie

Zdaniem autora wpisu znacznie większym problemem jest obecnie sytuacja na rynku jabłek deserowych. Zwraca on uwagę na trudną do zrozumienia zależność: mimo bardzo małej podaży owoców ceny pozostają niskie.

– Towaru jest mało. Bardzo mało. Niespotykanie dla naszego kraju mało – podkreśla autor.

Właśnie połączenie ograniczonej podaży z niskimi cenami budzi jego największy niepokój. W takiej sytuacji pojawiają się pytania o przyczyny rynkowych dysproporcji oraz o to, czy przechowywanie jabłek może przynieść sadownikom lepsze wyniki finansowe.

Teoretycznie przechowywanie owoców powinno pozwolić na ich sprzedaż w okresie korzystniejszych cen. Nie ma jednak pewności, czy taki scenariusz się sprawdzi. Niepewność potęgują obawy związane z sytuacją geopolityczną, możliwymi przerwami w dostawach energii oraz kolejnymi zagrożeniami wpływającymi na rynek.

Jabłka przemysłowe: sadownicy mają niewielkie pole manewru

W dyskusji o cenach jabłek przemysłowych wielokrotnie pojawiały się głosy oburzenia na poziom oferowanych stawek. Sadownicy zwracają uwagę, że przy obecnych kosztach produkcji i pracy zbiór owoców przeznaczonych do przetwórstwa może być nieopłacalny.

Jednocześnie możliwości wpływania na sytuację rynkową są ograniczone. Kamiński wskazuje na dwa scenariusze: sprzedaż jabłek przemysłowych albo rezygnację z ich dostarczania do przetwórstwa.

W pierwszym przypadku można liczyć na ograniczenie importu koncentratu jabłkowego z zagranicy. W drugim – zdaniem autora – większy import może uzupełnić brak krajowego surowca.

To właśnie ten dylemat pokazuje, jak trudna jest sytuacja producentów. Ograniczenie podaży przez sadowników nie musi automatycznie przełożyć się na wzrost cen, jeśli przetwórstwo może sięgnąć po surowiec z innych rynków.

W efekcie sadownicy pozostają między niskimi cenami skupu a ograniczonymi możliwościami poprawy swojej sytuacji. Problem nie dotyczy już wyłącznie jabłek przemysłowych, ale także opłacalności produkcji jabłek deserowych i decyzji o ich przechowywaniu.

Komentarze  

0 #8 Bida 2026-10-13 15:38
Cytuję XXX:
Ze względu że tylko BIDA jest zadowolony z działalności jakieś grupy to proszę o wasze doświadczenia w tym temacie.
Proszę piszcie komentarze oczywiście bez podawania pełnych nazw firm może być w skrócie lub tylko miejscowość domyślimy się kto to.



Napisałem tylko, że są różne grupy i nie każda kradnie

Nie ma co wszystkich wrzucać do jednego wora
Cytować
0 #7 XXX 2026-10-12 11:13
Ze względu że tylko BIDA jest zadowolony z działalności jakieś grupy to proszę o wasze doświadczenia w tym temacie.
Proszę piszcie komentarze oczywiście bez podawania pełnych nazw firm może być w skrócie lub tylko miejscowość domyślimy się kto to.
Cytować
+1 #6 Tęczowe Owoce 2026-10-11 07:15
Przecież mamy gotowe rozwiązanie które można wdrożyć w 24h. Decyzja że w związku z bezpieczeństwem każda partii koncentratu jest badana na koszt kupującego (koszt ponizej 0,1% wartości wwożonego towaru). Żaden polityk się nie odważy, lobby o to zadba. Pamiętam jak zaczęła się wojna to sam widziałem faktury sprzedażowe za zboże jednego rolnika, i jak zacząłem liczyć jego plony to... jego plony oscylowaly na poziomie 70 ton z ha i to pszenicy! Tak że nasza branża jest pojebana.
Cytować
+1 #5 Bida 2026-10-11 04:51
Cytuję XXX:
Jak działa system: GRUPY muszą mieć 150% zysku: dogadują się między sobą co do ceny żeby UOKiK się nie przyczepił założyli stowarzyszenia żeby mogli się legalnie spotykać. Kupowanie na przechowywanie u nich: 30gr. i więcej za koszty przechowywania (sadownik który przechowuje u siebie nie ma dopłacane za przechowywanie)rozliczenie po przesortowaniu często z głowy nie z rzeczywistości. Ususzka i rozważenie po stronie sadownika. Jak chcesz być przy sortowaniu własnych owoców to oczywiście albo już przesortowane albo nie możesz tam wejść (przepisy BHP). jeżeli będziesz chciał odebrać odsorty lub przemysł często okazuje się że już wysypany albo gdzieś zaginął(dla porównania wagi i sprawdzenia co odrzucili) do tego dochodzi jeszcze (nie zrozumiałe dla mnie) pojęcie przemysł z wody(pewnie to te jabłka co widzimy w sklepach) no i jeszcze potrącenie za wysortowany przemysł 30gr. chociaż i tak sprzedają to jabłko do przetwórni ze swoją marżą. A zapomniałbym o transporcie często to 6gr. od kilograma owoców(z odwiezieniem pustych skrzyń) bez względu czy wiozą 10km. czy 50km. ktoś powie że transport jest drogi tylko czemu nie płacimy za km.?
Więc jak widzicie sprzedajecie za 1,8zł. a na koniec wychodzi 1,4zł. wszystkie koszty zrzucone zostają na sadownika a później można wchodzić w deweloperkę i budować domy.
Panie Maliszewski apeluję do pana niech się pan na ten temat wypowie a nie bredzi o jabłkach przemysłowych.(acha jeszcze jedna zależność tylko w Polsce cały czas wpajana przez nich: cena jabłek deserowych zależy od ceny jabłek przemysłowych)
Ludzie zacznijcie myśleć ich chciwość nie zna granic.


Oddaje do grupy owoce

Zawsze dzwonią, że sortuja i zapraszająnigdy nie pojechałem bo twierdzę, że jeśli mają oszukać to i tak oszukają

Znam grupe
gdzie prezes robi rozliczenia :)

Znam grupę, która oszukuje na wadze... Zważyłem skrzynie przed dostawą i powiedziałem im prosto ryj że, są złodziejami bo rozważyć to może się 5-7 kg a nie 30 z każdej skrzyni

Z am grupę gdzie na jwicie z sortowni jest ujęte ile się rozważyło


Nie ma co wszystkich wrzucać do jednego wora


Zlodzieje są wśród nas ale są też i uczciwi ludzie
Cytować
+4 #4 XXX 2026-10-10 11:44
Jak działa system: GRUPY muszą mieć 150% zysku: dogadują się między sobą co do ceny żeby UOKiK się nie przyczepił założyli stowarzyszenia żeby mogli się legalnie spotykać. Kupowanie na przechowywanie u nich: 30gr. i więcej za koszty przechowywania (sadownik który przechowuje u siebie nie ma dopłacane za przechowywanie)rozliczenie po przesortowaniu często z głowy nie z rzeczywistości. Ususzka i rozważenie po stronie sadownika. Jak chcesz być przy sortowaniu własnych owoców to oczywiście albo już przesortowane albo nie możesz tam wejść (przepisy BHP). jeżeli będziesz chciał odebrać odsorty lub przemysł często okazuje się że już wysypany albo gdzieś zaginął(dla porównania wagi i sprawdzenia co odrzucili) do tego dochodzi jeszcze (nie zrozumiałe dla mnie) pojęcie przemysł z wody(pewnie to te jabłka co widzimy w sklepach) no i jeszcze potrącenie za wysortowany przemysł 30gr. chociaż i tak sprzedają to jabłko do przetwórni ze swoją marżą. A zapomniałbym o transporcie często to 6gr. od kilograma owoców(z odwiezieniem pustych skrzyń) bez względu czy wiozą 10km. czy 50km. ktoś powie że transport jest drogi tylko czemu nie płacimy za km.?
Więc jak widzicie sprzedajecie za 1,8zł. a na koniec wychodzi 1,4zł. wszystkie koszty zrzucone zostają na sadownika a później można wchodzić w deweloperkę i budować domy.
Panie Maliszewski apeluję do pana niech się pan na ten temat wypowie a nie bredzi o jabłkach przemysłowych.(acha jeszcze jedna zależność tylko w Polsce cały czas wpajana przez nich: cena jabłek deserowych zależy od ceny jabłek przemysłowych)
Ludzie zacznijcie myśleć ich chciwość nie zna granic.
Cytować
-1 #3 Bida 2026-10-10 04:49
Cytuję Guest:
Głąby, nie próbujcie robić z siebie kogoś więcej niż jesteście! Jeżeli Wy na starcie, sami nie traktujecie opłacalności swojej produkcji jako całości, to mentalnie już Was rozegrali. Ma się opłacać nie tylko jabłko deserowe, ale również ma się opłacać podnieść przemysł z ziemi! Przypomnę tylko, że firmy ubezpieczeniowe po wystąpieniu gradu liczą jabłka pogradowe, jako wartość do sprzedaży. Więc dla nich ,,spad" się liczy jako określona wartość, a dla Was głąby, to już zero wartości?! Walczycie wiosną o każde jabłko, a później? ,,Nie, ja to jestem elita. Ja szrotu nie produkuję. Tylko pleps wozi na przemysł" To dlaczego całe ,,patelnie" szły od Was w tym roku prosto z komór na przetwórnie?! Albo jesteśmy jedną branżą, albo po ptakach. I Wam, wcześniej czy później przy takiej mentalności w kieszeni pustka zagości.



Jedność branży pokazaliście w 2018 r czyszcząc sady po 8 gr

Nie szanujecie siebie i własnej pracy więc dlaczego ktoś inny ma was szanować

Wszyscy wiedzą, że przemysł jest bezcenny... Nie ma takiej ceny za jaką po zbieracie


Nic nie może się zmarnować

W 2018 r były tyle że nie mieliście czasu pisać po internetach... Teraz chyba macie za duzo
Cytować
+3 #2 Guest 2026-10-10 04:04
Głąby, nie próbujcie robić z siebie kogoś więcej niż jesteście! Jeżeli Wy na starcie, sami nie traktujecie opłacalności swojej produkcji jako całości, to mentalnie już Was rozegrali. Ma się opłacać nie tylko jabłko deserowe, ale również ma się opłacać podnieść przemysł z ziemi! Przypomnę tylko, że firmy ubezpieczeniowe po wystąpieniu gradu liczą jabłka pogradowe, jako wartość do sprzedaży. Więc dla nich ,,spad" się liczy jako określona wartość, a dla Was głąby, to już zero wartości?! Walczycie wiosną o każde jabłko, a później? ,,Nie, ja to jestem elita. Ja szrotu nie produkuję. Tylko pleps wozi na przemysł" To dlaczego całe ,,patelnie" szły od Was w tym roku prosto z komór na przetwórnie?! Albo jesteśmy jedną branżą, albo po ptakach. I Wam, wcześniej czy później przy takiej mentalności w kieszeni pustka zagości.
Cytować
+1 #1 Bida 2026-10-09 19:26
Co z tego że u nas malo

Świat to dziś globalna wioska

Przywieźli wiśnie, czereśnie, śliwki to i jabłka przywiozą

Mówiłem żeby przestać się podniecać tym ike jest jabłek tylko zacząć się zastanawiac gdzie, ile i po jakiej cenie możemy sprzedać deser

Bo nz razie nie ma jabłka, nId ma popytu i nie ma ceny

I bajki o tym że towaru jest bardzo mało niczego nie zmienia
Cytować

Nie przegap najnowszych wiadomości

icon googleObserwuj nas w Google News

Powiązane artykuły

WARTO PRZECZYTAĆ