Sytuacja jesienią 2018 zaskoczyła niektórych sadowników. Zbiory okazały się wysokie, a handel niewielki, przez co brakowało nie tylko skrzyń, ale i miejsca w chłodniach. Z tego względu wielu producentów licząc na sprzyjający rozwój sytuacji w późniejszym okresie, zdecydowało się na usługowe wynajęcie chłodni. Niestety, biorąc pod uwagę ceny niektórych odmian i ubytek jakości, może się okazać, że nie dla wszystkich okaże się to opłacalnym posunięciem.

Koszt przechowywania usługowego to od około 25 do 30 groszy za kilogram. Bardzo często wynajmujący zapewniają również własne skrzynie. Inne rozwiązanie to możliwość wynajęcia chłodni u osób prywatnych. Wówczas skrzynie raczej nie są dostępne, ale cena za przechowanie kilograma jabłek jest niższa. W tym przypadku trzeba zazwyczaj zapłacić od 15 do 20 groszy.  Okres przechowywania w większości przypadków liczony jest od momentu wstawienia do końca marca roku następnego.

Przyjmując, że stawka za przechowywanie jabłek to 25 groszy, a dzisiaj cena rynkowa odmian standardowych jak Ligol, Jonagored, Idared czy Gloster to od 45 do 60 groszy za rozmiar +70, to wówczas w przypadku Idareda (sprzedawany po 50 groszy) pozostaje nam jedynie 25 groszy. Teoretycznie oznacza to, że z wynajmującym chłodnie podzieliliśmy się pieniędzmi pół na pół. Teoretycznie, ponieważ trzeba wziąć pod uwagę, że wynajmując miejsce w chłodni płacimy za każdy kilogram jabłek w skrzyni. A wyżej wymienione ceny dotyczą jabłek jedynie w wybranym rozmiarze. A z sortowaniem bywa różnie. Jabłka niespełniające wymogów jakościowych i rozmiarowych zostaną przeznaczone na przemysł, odliczony zostanie również koszt sortowania. Toteż po uśrednieniu ceny owoców Idareda (zakładamy 20% odsort w cenie 15 groszy) wychodzi nam średnia cena około 43 groszy, minus koszty przechowywania 25 groszy, a więc zostaje 18 groszy. Niewiele więcej (po odliczeniu zbioru) niż cena przemysłu na jesieni.

Dlatego podliczając ewentualny zarobek przy sprzedaży jabłek  przechowywanych w wynajętej chłodni powinniśmy uwzględnić uśrednioną ceną wszystkich jabłek. Sytuacja nie wygląda dobrze szczególnie, kiedy jabłka nie będą w najlepszej kondycji i całą partię będzie trzeba sprzedać na przemysł.

Wówczas może okazać się, że bardziej opłacalna byłaby sprzedaż jabłek jesienią na przemysł. Oczywiście, to nie dotyczy odmian, których cena jest wysoka, mowa o Gali czy  Golden Deliciousie, których cena zmieniła się o wartość sporo wyższą niż koszty przechowywania. Tutaj jest szansa na zarobek, w najgorszym przypadku cena wiosną minus koszty będzie równa cenie jesiennej (np.: Gala Royal jesienia 1,1 zł/kg dziś ok 1,4 zł/kg). Również na Red Jonaprince'ie nastąpiła chwilowa zwyżka cenowa i zamiast ceny 50 groszy jesienią jeszcze w styczniu mogliśmy te jabłka sprzedać po 90 groszy. 

 

Najnowsze komentarze

Ostatnie ogłoszenia