W tym tygodniu na Broniszach przybyło jabłek i jest to efekt otwierania komór. Jak to bywa na rynku hurtowym, każdego dnia mamy inną sytuację, jeśli chodzi o popyt. Co ciekawe, ceny utrzymują się na raczej stabilnym poziomie. Jednak nieznacznie spadły w porównaniu z tymi sprzed dwóch, trzech tygodni.

Handel jabłkami na rynku hurtowym w pod warszawskich Broniszach był słaby zarówno w niedzielę jak i w poniedziałek. O ile w poniedziałek głównym winowajcom była pogoda, o tyle ciężko znaleźć winowajcę małego zbytu w niedzielę.

Popyt na jabłka spadł. Było znacznie mniej kupujących. Sprzedający na rynku sadownicy, jak bywało wcześniej określają taki stan rzeczy jako „plaża”. Pomimo tego, że cześć placu dla owoców ziarnkowych nie jest wypełniona w pełni, to jabłek sprzedaje się znacznie mniej.

Ceny delikatnie spadły. Transakcyjne stawki za Red Jonaprinca, Szampiona i Ligola wynosiły 26 – 28 zł za skrzynkę. Traciły wszystkie odmiany. Najtańszy był Gloster i Idared od 20 do 25 zł za skrzynkę. Najdroższy tradycyjnie Boskoop, cena wywoławcza – 60 zł. Nieco taniej Lobo i Cortland, nadal od 50 do 55 zł.

Stabilne ceny utrzymuje gruszka Konferencja. Od średniego do grubego sortu od 65 zł do 80 zł. Na halach można kupić Konferencje klasy premium, oznaczoną jako holenderska po 100 zł za skrzynkę, co daje 5 zł/kg w hurcie.

W nocy z wtorku na środę handel szedł bardzo dobrze. Na rynek przyjechało wielu kupców przez co towar szybko się wyprzedawał. Ceny jednak podobne jak w nocy z niedzieli na poniedziałek.

Z środy na czwartek w znacznym stopniu zwiększyła się podaż. Niestety, wpłynęło to na handel, bo jabłka schodziły znacznie wolniej.

Najnowsze komentarze

Ostatnie ogłoszenia

Projekt strony www Sitte.pl Lublin

No Internet Connection