Na stronie WAPA pojawiły się dane dotyczące zapasów jabłek w polskich chłodniach na dzień pierwszego grudnia. Nasze stany magazynowe wynoszą nieco ponad milion ton – 1 127 000 ton. Wynika z tego, że jabłek mamy mniej o 578 tys. ton względem ubiegłego roku. Stan na dzień 1 grudnia 2018 wynosił wówczas 1 705 00 ton.

Ogółem, kraje UE mają w chłodniach 4 449 733, czyli o 689 987 ton mniej niż w tym samym czasie w ubiegłym roku. Dane podali również Włosi – na dzień 1 grudnia 2019 ich zapasy wynosiły 1 349 020, czyli o 9,5 % mniej niż w 2018.

Aktualnie w Polsce przechowuje się najwięcej Idareda. Chociaż tej odmiany dotyczy największa redukcja względem ubiegłego roku (40%), to w chłodniach mamy go 210 tys. ton.

Drugi pod względem tonażu jest Szampion (150 tys. ton i spadek o 34 %) oraz Red Jonaprince (również 150 tys. ton). Jeśli chodzi jednak o Red Jonaprinca, zanotowany jest wzrost o 60% względem ubiegłego roku. Można przypuszczać, że jest to skutek wchodzenia w owocowanie nowych nasadzeń lub wynik nieścisłości w tabelach z ubiegłego roku – Gdzie podział się Red Jonaprince?

Gali w polskich chłodniach jest 130 tys, ton, czyli mniej o 13 %, podobnie jak Golden Deliciousa – 120 tys. ton, mniej o 20%.  

Joangoldów mamy natomiast 80 tys. ton, co jest wielkością o 33 % mniejszą względem danych na dzień 1 grudnia 2018 roku. Tyle samo jest Glostera, tutaj spadek wynosi 15 %. Zapasy Ligola wynoszą 50 tys. ton, co oznacza spadek o ponad 66% względem ubiegłego roku.

Warto wziąć pod uwagę, że dane dotyczą stanów na dzień 1 grudnia. Aktualne zapasy są zapewne znacznie mniejsze.

Najnowsze komentarze

Ostatnie ogłoszenia

Projekt strony www Sitte.pl Lublin