Z powodu epidemii koronawirusa nie ma kto zbierać truskawek we Francji, Hiszpanii i Włoszech. Producenci owoców, którzy nie sprowadzili pracowników zza granicy odpowiednio wcześniej, mają poważny problem. Wszystkie kraje ze strefy Schengen poza Irlandią zamknęły granice zewnętrzne, z tego powodu duża część pracowników została zatrzymana na granicy...

Plantatorzy z Francji skarżą się, że tuż przed szczytem sezonu brakuje im ponad połowy  pracowników, w tym wielu Polaków, którzy co roku chętnie przyjeżdżają do Francji na zbiór truskawek. Podczas gdy w Polsce to Ukraińcy stanowią główną siłę roboczą przy zbiorach owoców, Polacy corocznie ratują gospodarstwa francuskie.

Didier Guillaume – francuski minister rolnictwa wezwał osoby, które przez sytuację z koronawirusem nie mają obecnie pracy, by wspomogły francuskich rolników. Jednak sami plantatorzy owoców patrzą sceptycznie na apel, nie wierząc w jego skuteczność, ponieważ z ich doświadczenia wynika, że miejscowi, osoby, które nigdy nie pracowały przy zbiorach owoców i bezrobotni niezwyczajni do pracy fizycznej po prostu sobie nie radzą i najczęściej nie pracują więcej niż dwa dni.

Brak siły roboczej to nie jedyny problem europejskich producentów owoców. Jak już pisaliśmy, w czasach pandemii truskawki nie są towarem pierwszej potrzeby. Sieci handlowe nie zamawiają truskawek, ponieważ boją się, że po prostu nie będzie miał kto ich kupić, a truskawki na sklepowych półkach szybko się psują. Francuscy rolnicy, podobnie jak polscy boleśnie odczuli decyzję premiera Edouarda Philippe'a, by zamknąć targowiska i bazary.

 Francuzi oceniają, że odrobienie strat, które są konsekwencją koronowirusa potrwa 10 lat.

Najnowsze komentarze

Projekt strony www Sitte.pl Lublin