Zdrowy sad, bez parcha - Zbyszek Marek
Redakcja E-sadownictwo
Tym razem relacja z gospodarstwa sadowniczego pana Marka Winsztala, które znajduje się w Sosnowie koło Puław. Zapraszamy do obejrzenia filmu:
Nie przegap najnowszych wiadomości
Sadownicy polują
-
Uszkodził kilkanaście ambon myśliwskich. Usłyszał zarzuty
Siedem zarzutów dotyczących uszkodzenia mienia i narażenia osoby na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty...
-
Sadownicy polują: Polscy myśliwi padają ofiarą agresji?
Taka teza pojawia się w artykule pt. „O agresji wobec myśliwych” autorstwa prof. dr hab. Dariusza...
-
Sadownicy polują: Czy godzi się zabijać zwierzęta dla trofeów?
Stosunek większości Polaków do zabijania dzikich zwierząt przez myśliwych jest taki, że działanie to...
Najnowsze artykuły
- Borówka przed kwitnieniem – nawożenie dolistne i fertygacja
- Start truskawek – fertygacja i regeneracja plantacji po zimie, Zbigniew Marek, 15.04.2026
- Zmowa w skupach owoców. Milionowe kary od UOKiK
- Polsko-ukraiński dialog o rolnictwie i integracji z UE
- Przymrozki na Węgrzech: sadownicy liczą straty po fali arktycznego chłodu
- Akcja regeneracja i biostymulacja porzeczki czarnej: Jak zadbać o plantację po przymrozkach?
- Rekordowe zadłużenie i globalne napięcia: jaka przyszłość czeka polskie rolnictwo?


Komentarze
Tak najstarszy idared rozstawa 3,7 na 1,7 a wiatr nawet jak wieje 25 i ciut wyżej
Stare powyżej 12 lat też tak jeździsz ? I we wiatr powyżej 15 km / h ? No bo nie zawsze mamy czas czekać na mniejszy...
Ja też uważam że wiele wpadek może , może! , wynikać z dużych prędkości podczas zabiegów, powszechnych w dzisiejszym sadownictwie .
Rozbawił mnie ten komentarz , ale ... kto bogatemu zabroni . Ochronę prowadzę od ponad dwudziestu lat , iii nigdy nie miałem problemów z parchem, stosując tę metodę . Owszem bywało lekkie porażenie ale to w latach bardzo parchowych , zapewne są tacy na forum którzy pamiętają te lata . W zielony pąk , dwa tygodnie ciągłego zwilżenia a w przerwach wiało jak w kieleckiem , to był rzeczywisty rok parchowy ten sezon to "popierdółka". Ciekawe jak wtedy poradzili by sobie "komputerowcy". Zmiany w ochronie są jeśli są zmiany w rozwoju patogena np.: niemal ciągłe loty owocówek , nowe szkodniki , nowe choroby - różne plamistości . A parch , no cóż jedyne co zmienia to uodparnia się na kolejne środki o działaniu specyficznym i tyle . Sygnalizatory , ułatwiają pracę ale samodzielne myślenie i wyciąganie wniosków jest równie cenne. To tak jakby sadownik miał własne laboratorium do badania niedoborów , działające natychmiast . Bada , ma wynik , brakuje X iii sru oprysk . A ten co ma wiedzę, wie że np korzenie były przez tydzień zalane i składnika x drzewo nie pobierało , właśnie obeschło i niedobór drzewo natychmiast uzupełni .
Ja bym się nie odważył na takie metody, bo to by mnie 2 x tyle kosztowało bo na oko to chłop w szpitalu umarł.
Po drugie w tym roku było tak zimno wiosną że w zasadzie parch nie powinien urosnąć, a jak widzę u sąsiadów to grzyb jak ch****a. Muszą być czujniki parcha i modele komputerowe jak np u Soski, żeby zabieg był trafny.
A kolego sadownik2- mój dziadek większość życia nie miał zegarka i też nigdy się nie spóźnił. Ale to wyjątek.