Susza, wiatr i parch – trudny start sezonu
Polecane

Susza, wiatr i parch – trudny start sezonu

Po długim okresie posuchy wreszcie prognozy zapowiadają deszcz. Niestety będą to raczej mikroskopijne opady, które nie zmienią w żaden sposób sytuacji hydrologicznej i nie dadzą drzewom oczekiwanej wilgoci w glebie. Oczywiście dadzą szansę parchowi na zaatakowanie naszych sadów.

Mamy połowę kwietnia i zagrożenie parchem było do tej pory minimalne. Wprawdzie już od początku miesiąca są gotowe pierwsze zarodniki do wysiewu, a ich procent cały czas rośnie, to jednak brak deszczu uniemożliwia ten wysiew. Należy więc zabezpieczyć sady przed deszczem, ale warto zwrócić uwagę na jeszcze jedną rzecz, tj. deficyty substancji odżywczych w jabłoniach.

Brak wilgoci w glebie nie daje szansy, aby azot z nawozów posypowych wysianych w marcu dotarł do korzeni i zasilił drzewa w momencie, kiedy go najbardziej potrzebujemy, czyli w chwili kwitnienia. Musimy więc dostarczyć ten pierwiastek w innej formie niż nawożenie doglebowe, a więc poprzez nawożenie dolistne, co można połączyć z ochroną przed parchem.

Z powodu dość niskiej temperatury gleby nie było też szansy na pobranie fosforu. Liście są również bardzo blade, a więc brakuje im magnezu. Deficyty są bardzo duże, a niemożność ich uzupełnienia może być przyczyną słabego zawiązania owoców lub ich nadmiernego opadania.

Układ pogody z niskimi temperaturami w ostatnim czasie uniemożliwiał podanie tych nawozów wcześniej, a jeśli sprawdzą się prognozy i nadchodzące dni przyniosą więcej ciepła, to tempo wegetacji przyspieszy i deficyty będą coraz bardziej widoczne.

Sytuacji nie poprawia pogłębiająca się susza, która nie pozwala na uruchomienie tego, co jest w glebie. W ogóle brak wody nie ułatwia roślinom wychodzenia ze stresów przymrozkowych, więc pożądane jest uruchomienie nawodnienia w sadzie. Tym bardziej że dłuższe prognozy nie pozwalają liczyć na istotne opady do końca miesiąca.

Dłuższe okresy braku opadów powodują kumulowanie się potencjału parcha w ściółce pod drzewami. Już parę razy przerabialiśmy takie układy i na ich końcu jest bardzo duży wysiew przy pierwszym możliwym deszczu. Część sadowników twierdzi, że to dobry układ, bo pozwala na mniejszą liczbę zabiegów, a do dużej infekcji można się odpowiednio przygotować.

Inni zauważają, że nawet najlepsza ochrona daje maksymalnie 90% skuteczności polowej, a więc 10% zarodników ma szansę przetrwać i przy dużym wysiewie te 10% nadal stanowi potencjalnie ogromne zagrożenie.

Istotnym czynnikiem ograniczającym możliwości wyjazdu do sadu jest aktualnie dość silny wiatr, który towarzyszy nam już od dłuższego czasu, a jakaś zmiana ma przyjść dopiero w środę 15 kwietnia. Uspokojenie wiatru zbiegnie się z pojawieniem się opadów i okienko zabiegowe może być bardzo wąskie, co również może ograniczać skuteczność zabiegów. Nawóz może leżeć na liściu zbyt krótko, aby wchłonął się w pożądanej ilości.

Oczywiście są to standardowe dylematy w naszej branży, towarzyszące nam rokrocznie. Zagrożenie ze strony parcha jest już istotne — o ile mogliśmy w pewien sposób zignorować sytuację z poprzedniego weekendu, o tyle aktualnie potencjał parcha stanowi dość duże zagrożenie.

Mimo chłodów dojrzały kolejne partie zarodników. Warto tutaj zwrócić uwagę na komunikat Instytutu Ogrodnictwa, który na 10 kwietnia wspominał o 15% dojrzałych zarodników gotowych do wysiewu. Dziś mamy 14 kwietnia, więc zarodników raczej przybyło.

Komentarze  

0 #1 Bida 2026-04-15 11:01
I mróz

Znowu wszystko zmarzlo
Cytować

Nie przegap najnowszych wiadomości

icon googleObserwuj nas w Google News

Powiązane artykuły

Komunikat 02: Rak bakteryjny (Pseudomonas)

Komunikat 02: Rak bakteryjny (Pseudomonas)

Jak prawidłowo pobrać próbki gleby do analizy?

Jak prawidłowo pobrać próbki gleby do analizy?