Biostymulacja w zabiegach pozbiorczych
Polecane

Biostymulacja w zabiegach pozbiorczych

W sadach trwają zaawansowane prace nad zbiorami jabłek – uwieńczenie tego bardzo zróżnicowanego oraz pełnego przeciwności sezonu. I choć dla wielu sezon zakończył się wcześniej niż planowano, nie oznacza to końca zabiegów i prac w sadach.

Okres po zbiorach to, oprócz prac porządkowych, czas na zadbanie o kondycję i zdrowotność drzew. Jest to idealny moment na zastosowanie preparatów zawierających miedź systemiczną (układową), co pozwoli na zabezpieczenie ran i uszkodzeń powstałych podczas zbiorów i prac w sadzie, a także pozwoli na ograniczenie presji chorób, w tym również bakteryjnych.

Niezmiennie polecamy tu preparat Seactiv RAME, który charakteryzuje się bardzo wysoką dawką miedzi w formie azotanu (11,9% – 160,7 g/l!), przez co jest błyskawicznie pobierana przez rośliny i szybko jest w ich obrębie transportowana. Umożliwia to fakt, że azotan miedzi jest znacznie mniejszą cząsteczką niż np. miedź skompleksowana kwasem glukonowym, przez co pobierany jest nie tylko przez aparaty szparkowe, ale nawet przestworami międzykomórkowymi blaszki liściowej. Z tego względu wystarczą bardzo niskie dawki (0,5–1,5 l/ha, w zależności od uprawy), by skutecznie odżywić rośliny w miedź i zabezpieczyć je przed chorobami.

Drugą znaną i polecaną praktyką są zabiegi cynkiem i borem – które mają za znaczenie poprawić odporność roślin na niskie temperatury zimą i wczesną wiosną przez zagęszczenie soków komórkowych, ale nie tylko – cynk odpowiada za prawidłowy rozwój rozety liściowej na początku wegetacji, bor jest zaś nieocenionym pierwiastkiem do prawidłowego rozwoju i żywotności pyłku kwiatowego. Ma to szczególne znaczenie w przypadku gatunków pestkowych, które ze względu na swoją charakterystykę rozwoju utrudniają (a wręcz uniemożliwiają) skuteczne i bezpieczne zabiegi cynkiem i borem wiosną, przed kwitnieniem. Dlatego w gatunkach pestkowych możemy stwierdzić, że walkę z wiosennymi przymrozkami prowadzimy już jesienią – odpowiednio nawożąc i odżywiając rośliny, aby zapewnić im odpowiednie rezerwy tych kluczowych pierwiastków na okres kwitnienia.

Tradycyjnie polecamy tu nawóz Seactiv LEOS w dawce 3–5 l/ha, dostarczający roślinom cynk i bor, a także poprawiający kondycję i fizjologię roślin dzięki kompleksowi biostymulującemu Seactiv.

I tu trzeba zadać pytanie, które wielu z nas chodzi po głowie:

Biostymulacja po zbiorach – czy ma sens?

Fakt: dawniej nie słyszano o biostymulacji i jakoś drzewa i krzewy sobie radziły.

Dawniej.

Czasy i klimat niestety się zmieniły. Mamy znacznie więcej ekstremów pogodowych, okresy susz, tropikalnych upałów przeplatane są z okresami nawalnych deszczy i długotrwałych ochłodzeń. Nasz klimat, mimo nazwy, staje się coraz mniej umiarkowany, co nie pozostaje bez wpływu na nasze rośliny, a ich zdolności adaptacyjne są ograniczone. Przykład – zatrzymywanie procesu fotosyntezy w temperaturze powyżej 35°C, zamykanie aparatów szparkowych w wyniku spadku turgoru, inne ekstremalne warunki, które powodują u roślin stres realnie wpływający na spadek plonowania. Skrajne warunki pogodowe niestety stają się normą w naszych warunkach, a nie tylko „incydentami”. Dzięki biostymulacji możemy np. podnieść tolerancję roślin na wysoką temperaturę o 2–3 stopnie – i to czasem może decydować o tym, czy rozwój owoców będzie przebiegać prawidłowo. Ale to wiadomo, okres wiosny i lata. A jesień?

Okres między zakończeniem zbiorów a zimą to przede wszystkim czas, w którym jabłonie i grusze muszą nie tylko zregenerować się po wysiłku, jakim jest wydanie owoców, ale również przygotować się do zimy, wytworzyć i zmagazynować substancje, które posłużą im do przetrwania zimy, startu wiosną i w dużej mierze przygotowania do bardzo energochłonnego i kosztownego procesu, jakim jest kwitnienie – a to wszystko w zaledwie kilka tygodni. Dlatego poprawa wydajności fotosyntezy, podniesienie efektywności procesów metabolicznych znacznie zwiększa szanse nie tylko na efektywne przygotowanie się do zimy, ale również w dużej mierze warunkuje kondycję drzew w przyszłym sezonie. Biostymulacją znacznie zwiększamy szansę efektywnego wykorzystania przez rośliny tego stosunkowo krótkiego czasu.

Pamiętajmy jednak o podstawowej kwestii: konieczności zachowania odstępu między stosowaniem miedzi systemicznej a cynkiem. Pierwiastki te w roślinach są transportowane tymi samymi substancjami, co sprawia, że silnie ze sobą konkurują – w skrajnych przypadkach może nawet dojść do fitotoksyczności i spalenia liści przez kumulację miedzi, która nie została na czas rozprowadzona po całej roślinie i zalega w liściach. Dlatego zalecam: tam, gdzie jest to już możliwe, jak najszybciej wykonać zabieg Seactiv Rame (miedzią systemiczną), a około 3–5 dni później – Seactiv Leos. Ten sam schemat możemy powtórzyć po 7–10 dniach.

Grzegorz Zelek, Timac AGRO Polska

Nie przegap najnowszych wiadomości

icon googleObserwuj nas w Google News

Powiązane artykuły

WARTO PRZECZYTAĆ