Jeden z najtrudniejszych i najbardziej kosztownych sezonów. Sadownik podsumowuje zbiory Gali
Susza, wiosenne przymrozki, ekstremalne upały, problemy z dorastaniem owoców i coraz większe trudności ze znalezieniem pracowników. Tegoroczny sezon przyniósł kumulację problemów, które w poprzednich latach pojawiały się zazwyczaj pojedynczo. W kwaterze Gali w Jajkowicach zbiory są już zaawansowane, a Szymon Kamiński przyznaje, że był to jeden z bardziej kosztownych sezonów.
Jeden problem za drugim
Tegoroczna produkcja jabłek od początku nie należała do łatwych. Najpierw sadownicy musieli zmierzyć się z suszą i wiosennymi przymrozkami. Później przyszły bardzo wysokie temperatury, które również odbiły się na kondycji drzew i rozwoju owoców.
– W tym roku była to skomasowane i mieliśmy wszystkie problemy. Suszę, przymrozki, potem bardzo wysokie temperatury – mówi Szymon Kamiński.
W jego ocenie właśnie ta kumulacja problemów odróżnia obecny sezon od wielu poprzednich. Każdy z tych czynników oznaczał dodatkowe działania, a tym samym kolejne koszty.
Przymrozki oznaczały dodatkowe wydatki
Jednym z największych obciążeń były działania podejmowane wokół kwitnienia w związku z ryzykiem przymrozków. W gospodarstwie zastosowano rozbudowany program obejmujący m.in. produkty giberelinowe, algowe i humusowe.
Jednocześnie po okresie przymrozków konieczne było ręczne przerzedzanie owoców. Z drzew usuwano jabłka uszkodzone, zniekształcone oraz silnie ordzawione.
W normalnych warunkach takie przerzedzenie powinno dodatkowo poprawić rozmiar pozostałych owoców. W tym roku sytuacja była jednak bardziej skomplikowana.
Jabłka nie chciały dorastać
Wysokie temperatury sprawiły, że owoce nie zawsze dorastały tak, jak oczekiwano. Problem był szczególnie widoczny mimo wcześniejszego ograniczenia liczby owoców na drzewach.
W przypadku Gali udało się jednak utrzymać przyzwoity poziom plonowania. Szymon Kamiński szacuje, że z hektara zostanie zebranych około 55 ton.
Nie oznacza to jednak, że podobnie wygląda sytuacja we wszystkich odmianach.
Jak wskazuje sadownik, zdecydowanie trudniej prezentują się m.in. kwatery Ligola, Alwy oraz grupy Jonagolda. W części sadów problemy z plonem i jakością są znacznie poważniejsze.
Gala została na drzewach dłużej
W tym sezonie wyzwaniem było również odpowiednie wybarwienie Gali. Zbiory zostały przesunięte, aby dać owocom więcej czasu na osiągnięcie właściwych parametrów.
W gospodarstwie zastosowano zabiegi mające ograniczać dojrzewanie i przesuwać termin zbioru. Wykorzystano m.in. Harvistę oraz Xstress.
Dzięki temu możliwe było dłuższe pozostawienie jabłek na drzewach i poszukiwanie lepszego wybarwienia oraz odpowiedniego rozmiaru.
Obecnie kończony jest zbiór owoców z górnych partii koron. Następnie sadownicy przejdą do dolnych części drzew. W przypadku starszych drzew nadal widoczny jest problem z wybarwieniem, szczególnie w przypadku paskowanych sportów Gali.
Jednocześnie zebrane owoce charakteryzują się wysoką jędrnością.
Kosztowny sezon nie kończy się na ochronie
Tegoroczne wydatki nie ograniczały się do standardowego programu ochrony i nawożenia. Dodatkowe koszty pojawiały się praktycznie na każdym etapie produkcji.
– Był to jeden z bardziej kosztownych sezonów – podkreśla Kamiński.
Do kosztów związanych z ochroną i zabiegami wykonywanymi po przymrozkach doszła również praca ręczna. A właśnie z pracownikami sadownicy mają obecnie kolejny poważny problem.
Coraz większy problem z pracownikami
W okresie zbiorów szczególnie mocno odczuwalny jest brak rąk do pracy. Zdaniem sadownika dostępność pracowników staje się jednym z najważniejszych wyzwań współczesnego sadownictwa.
I jest to problem, który może być coraz trudniejszy do rozwiązania, szczególnie przy produkcji wymagającej dużej ilości pracy ręcznej.
Tegoroczny sezon pokazał więc nie tylko, jak duże znaczenie mają warunki pogodowe, ale również jak wiele dodatkowych nakładów trzeba ponieść, aby utrzymać produkcję na opłacalnym poziomie.
„Takie sezony pokazują, co faktycznie działa”
Mimo wszystkich problemów Gala w omawianej kwaterze zapowiada się na udany wynik. Sadownik podkreśla znaczenie całej technologii prowadzenia sadu – od ochrony, przez nawożenie, po działania biostymulacyjne.
Jego zdaniem coraz bardziej ekstremalne warunki pogodowe mogą sprawić, że rozwiązania stosowane dotychczas tylko w trudnych sezonach będą w przyszłości pojawiały się w gospodarstwach znacznie częściej.
Nie przegap najnowszych wiadomości
Sadownicy polują
-
Uszkodził kilkanaście ambon myśliwskich. Usłyszał zarzuty
Siedem zarzutów dotyczących uszkodzenia mienia i narażenia osoby na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty...
-
Sadownicy polują: Polscy myśliwi padają ofiarą agresji?
Taka teza pojawia się w artykule pt. „O agresji wobec myśliwych” autorstwa prof. dr hab. Dariusza...
-
Sadownicy polują: Czy godzi się zabijać zwierzęta dla trofeów?
Stosunek większości Polaków do zabijania dzikich zwierząt przez myśliwych jest taki, że działanie to...
Najnowsze artykuły
- Miało być więcej, a będzie mniej. El Niño pokrzyżowało plany Peru
- Pomoc za straty po upałach i przymrozkach. Jest projekt przepisów
- Koniec ze sprzedażą poniżej kosztów?
- Rolnicy mają dostać większą ochronę. Koniec sporów o kombajny, opryskiwacze i zapachy?
- Sprzedaż nowych ciągników w Polsce spada. New Holland liderem we wrześniu
- Brakuje owoców do przetwórstwa. Słabe zbiory mocno podbijają ceny
- Wsparcie na OZE i efektywność energetyczną. Rolnicy mogą dostać nawet 1,7 mln zł


Komentarze