Zapraszamy do nowego projektu, który realizujemy we współpracy z doradcą sadowniczym Biocont, Piotrem Zielińskim.  Z racji na konieczność podejmowania działań mających na celu minimalizowanie poziomu pozostałości środków ochrony roślin w owocach, Pan Zieliński będzie relacjonował dla nas sytuację z sadu, w którym produkuje się jabłka z minimalną zawartością pozostałości przy użyciu produktów zarejestrowanych w uprawie jabłoni. Doradca zrelacjonuje presję ze strony chorób i szkodników, a także wyjaśni, jakie zabiegi wykonywać, aby jabłka miały najwyższą jakość i były bezpieczne.  Relacje pochodzą z sadu w Sadkowie Szlacheckim oraz sadu Pana Andrzeja Kazimierczaka w Dąbrówce Starej.

 

Niestety, susza coraz bardziej daje się we znaki. Na młodych kwaterach, gdzie od razu nie zostało założone nawadnianie, sytuacja jest bardzo poważna. Sady już w pełni owocujące jeszcze nie odczuwają braku wody tak krytycznie – szczególnie jabłonie kilkunastoletnie na silnych podkładkach. Tam deficyt wody pozwoli ograniczyć silny wzrost pędów, co jest ważne ze względu na występującą w niektórych lokalizacjach presję mszyc, która zasiedla świeże pędy. W wielu sadach obserwujemy silny opad zawiązków. Również w Sadkowie Szlacheckim oraz Dąbrówce Starej mimo że nie zastosowaliśmy przerzedzania chemicznego, opad czerwcowy jest bardzo duży, a trzeba zauważyć, że spadają również zawiązki bardzo duże. W naszym przypadku nie jest to jednak brak opadów deszczu, ponieważ sad był już nawadniany. W większym stopniu przyczyniła się do tego błyskawiczna wegetacja, słabe zapylenie i problemy z poborem składników pokarmowych z gleby.

To, na co teraz zwracam szczególną uwagę, to nawożenie dolistne wapniem. Pierwsze zabiegi powinny być już wykonane przede wszystkim na odmianach, które podatne są na występowanie gorzkiej plamistości podskórnej. Miejmy świadomość, że w tym momencie wegetacji zawiązki przegrywają już walkę o wapń pobierany przez drzewo z gleby, więc musimy dostarczyć go bezpośrednio na owoc. W naszych sadach stosujemy nawóz wapniowy zawierający mrówczan wapnia Lebosol Calcium Forte w dawce 5-6 l/ha. Przy czym na odmianach podatnych na ordzawianie podawany jest od fazy orzecha włoskiego. Przy zabiegu staramy się, aby dokładnie pokryć drzewa cieczą. Opryskujemy późnym wieczorem, unikamy mgły, która mogłaby przyczynić się do ordzawień.

Wczoraj wieczorem tj. 11 czerwca, wykonaliśmy drugi zabieg zwalczający owocówkę jabłkóweczkę. Jak pisaliśmy w poprzedniej relacji, skupiamy się na tym, aby liczba substancji była jak najmniejsza, dlatego wybraliśmy biologiczny preparat Madex Max w obniżonej dawce, ponieważ nie zaobserwowałem podwyższonej presji tego szkodnika.

Jak mówiłem poprzednio, do zwalczania owocówki jabłkóweczki oraz zwójek liściowych zastosowaliśmy bezpieczne insektycydy pochodzenia biologicznego zawierające selektywne wirusy owadobójcze, czyli preparat Madex Max (zwalcza owocówkę jabłkóweczkę) oraz Lepinox Plus (zwójki). Oba działają powierzchniowo na roślinie i żołądkowo w stosunku do szkodników. Madex Max po zastosowaniu pozostaje aktywny na powierzchni roślin przez 8-14 dni w zależności od intensywności nasłonecznienia. Zazwyczaj stosuje się 2 - 3 aplikacje przeciwko jednemu pokoleniu, a zabiegi powtarza się co 8 w pełni słonecznych dni (podczas pochmurnych dni okres ten wydłuża się - dwa pochmurne dni zaliczamy jako jeden słoneczny). Proponowana dawka dla Madex Max to 100 ml/ha. Przy kolejnych możliwe jest obniżenie dawki (50/ha) ale jest to uzależnione od presji szkodnika i od poprawności wyznaczenia terminu pierwszego zabiegu. Lepinox Plus zastosowaliśmy w dawce 1 kg/ha z wydatkiem cieczy użytkowej ok. 500 l/ha (jednorazowy zabieg wystarcza na jedno pokolenie).

Do zwalczania mączniaka można zastosować preparaty zawierające wodorowęglan potasu łącznie z adiuwantem (Protector lub Wetcit). Nie należy do cieczy roboczej dodawać nawozów. Wodorowęglan działa również wyniszczająco na parcha jabłoni. Trzeba pamiętać, że środki zawierające wodorowęglan są łatwo zmywalne, dlatego jeśli wyjątkowo wystąpiłby opad deszczu, zabieg należy powtórzyć. Do cieczy roboczej trzeba dodać zwilżacz (Wetcit 0,1%, tj.100ml/100l wody), nie należy dodawać żadnych nawozów.

W niektórych lokalizacjach pojawiają się mszyce. Także w Dąbrówce Starej  w minionym tygodniu rozpoczęły się naloty mszycy jabłoniowej. Presja na razie nie jest duża, dlatego trzeba prowadzić stałą obserwację kwater. W miarę pojawienia się dużej presji szkodnika można zastosować  adiuwant Wetcit w zwiększonej dawce 300ml/100l wody. Trzeba jednak pamiętać iż jest to działanie kontaktowe i trzeba użyć m.in. 600 litów cieczy/ha. Adiuwant Wetcit bardzo dobrze ogranicza również pordzewiacze. Trzeba użyć jednak większej ilości cieczy m.in. 750 litów /ha. Zabieg wykonać wieczorem, aby zwilżenie liścia po wykonaniu zabiegu było jak najdłużej.

Biocont ma w swojej ofercie również nowy środek na mszyce – Naturalis. Nie należy on co prawda do tanich, ale bardzo skuteczny i jest w pełni bezpieczny. Na razie ma rejestrację do upraw pod osłonami.