Brak wody, brak azotu, brak plonu

Już dawno nie padało. Aktualnie mamy już kolejny tydzień ze słoneczną pogodą w ciągu dnia. Brak chmur na niebie powoduje jednak, że nie ma też opadów. W wielu rejonach sadowniczych ostatni deszcz widziano na początku lutego. Gleba staje się co raz bardziej przesuszona w jej wierzchniej warstwie. Opady i wilgoć w glebie są niezbędne dla prawidłowego rozłożenia się wysianych nawozów azotowych. Nawet tak higroskopijna saletra azotowa nie rozkłada się zbyt szybko w obecnych warunkach. Warto tutaj rzucić okiem na sytuację w rzepaku, gdzie już od dwóch tygodni mamy wysianą wiosenną dawkę azotu (właśnie w postaci saletry) a na plantacjach można dalej znaleźć nierozpuszczone granule tego nawozu. To dość istotny sygnał dla sadowników, skoro saletra nie rozpuszcza się na polach rzepaku, to dlaczego miałaby się szybko rozpuścić w sadach? Niestety, prognozy nie napawają optymizmem i nie zapowiadają szybkiego deszczu.

susza sad

Azot jest bardzo istotnym czynnikiem warunkującym prawidłowość zapylenia, przy ograniczonych zasobach tego pierwiastka zmniejszy się ilość zawiązanych owoców. Drugim istotnym czynnikiem wpływającym na zawiązanie owoców jest dostęp do wody. W okresie kwitnienia drzewa jabłoni potrzebują dość dobrego uwodnienia. Brak lub niedobór wody może spowodować, że okres zdolności kwiatu do przyjęcia pyłku znacznie się skróci. Również silny wiatr i zbyt wysoka temperatura mogą wysuszać kwiat, lecz najważniejszy jest dostęp drzew do wody w glebie. Oczywiście woda też warunkuje tempo przyrostu masy zielonej i liści rozetowych, odpowiedzialnych za wykarmienie rodzących się owoców. Zbyt słabe, niewyrośnięte liście mają małą zdolność do produkcji składników pokarmowych dla owoców. Dobrze rozwinięte rozety są też w stanie przyjąć duże ilości nawozów dolistnych, które mogą ratować wykarmienie drzew. Słabe rozety to słaba percepcja wypryskiwanych nawozów. Jak widać woda w sadach ma ogromne znaczenie już na starcie sezonu. Jej brak spowoduje nie tylko obniżenie efektu nawożenia azotem, ale też osłabi efektywność kwitnienia. Nie dość, że azot jest strasznie drogi, to jeszcze istnieje spore ryzyko, że nie zostanie pobrany przez drzewa na czas. Bardzo też możliwe, że będziemy zmuszeni uruchomić instalacje nawodnieniowe jeszcze przed kwitnieniem. Prognozy wskazują na brak poważnych opadów aż do początków drugiej dekady kwietnia, czyli przed nami jeszcze miesiąc bez sensownego deszczu. Te same prognozy mówią też o utrzymywaniu się aktualnego stanu pogody aż do drugiej połowy kwietnia. Oznacza to, że będziemy mieli +/- 10 stopni w ciągu dnia i +/- 0 w nocy. W efekcie wegetacja ruszy i będzie się powoli rozwijała, drzewa będą wykazywały zapotrzebowanie na wodę i azot. Brak wody i niedobór azotu (nawet jeśli zostanie wysiany) mogą być poważnymi czynnikami wpływającymi negatywnie na ilość i jakość kwiatów a potem zawiązków. Plusem może być tylko fakt, że brak opadów w początkowej fazie wegetacji będzie sprzyjał oszczędnościowym planom większości producentów. Aczkolwiek trzeba pamiętać, że wraz z postępem wegetacji skorelowany jest rozwój parcha jabłoni, który nie mając możliwości wysiewu z powodu braku opadów, będzie kumulował ilość zarodników i istnieje ogromne ryzyko, że doświadczymy mega infekcji w okresie tuż przed kwitnieniem. Oczywiście pamiętajmy, że długoterminowe prognozy pogody obarczone są dość dużą niepewnością, jednak fakt braku opadów i niewystarczająca wilgotność gleby to poważne problemy na tu i teraz.

Powiązane artykuły

Jak stosować miedź przez cały sezon?

Nowe możliwości w stosowaniu miedzi

Kaptan – płyn czy proszek? Masz wybór

X