1 zł za kilogram po pół roku czekania
Spadła cena zakupu Red Jonaprince’a przez sortownie. Aktualnie stawki zaczynają się od 1,2 zł/kg dla jabłek o średnicy 70–90 mm. Większe i mniejsze rozmiary są kupowane w jeszcze niższych cenach. Jak podkreślają sami „beneficjenci” tych stawek, efektywna wartość owoców jest jeszcze niższa, bo przy dużym odsorcie średnia cena wynosi niewiele powyżej 1 zł/kg.
Sadownicy narzekają, że dość powszechne są odsorty na poziomie 20%, co sortownie argumentują dużą ilością owoców noszących ślady przymrozków oraz przerostami. To oczywiście wynika z przebiegu pogody wiosną 2025 roku i ówczesnych, dość powszechnych przymrozków. Odrzucone owoce są dodatkowo obciążane opłatą za sortowanie w wysokości 20 groszy, co jeszcze bardziej obniża efektywną wartość sprzedanej partii.
To dość przykre, bo po pięciu miesiącach przechowywania tej odmiany oraz poniesieniu kosztów energii uzyskujemy cenę niższą niż jesienią. Zaraz po zbiorach można było spokojnie sprzedać Red Jonaprince’a do sortowania po 1,4 zł/kg. Pamiętam dość ostre komentarze na Facebooku pod ogłoszeniami z grudnia i stycznia, w których ludzie próbowali upłynnić towar ze zwykłej chłodni w cenie 1–1,2 zł/kg za wagę, a dziś sprzedajemy owoce z kontroli w cenie, która wcale nie jest wyższa.
Z jednej strony mamy szalony popyt na Red Capa, całkiem dobrze idzie sprzedaż Gali, pozytywnie można też patrzeć na Goldena (oczywiście dla owoców powyżej 70 mm), ale to wszystko są owoce na eksport – na wysyłki do Afryki, na Bliski Wschód bądź do Indii. To, co jest kierowane na rynek krajowy oraz rynki ościenne, przynosi duże rozczarowanie.
Znacie Państwo mój krytyczny stosunek do sortowni jabłek, ale naprawdę ciężko im zarzucić, że odpad z sortowanych partii jest tak wysoki, skoro sadownicy zrywali z drzew wszystko jak leci. Tak, to prawda – zrywali, bo sam jeżdżę po gospodarstwach i widzę, co ludzie mają w chłodniach. Nie zmienia tego faktu to, że jakaś świadoma część sadowników skrupulatnie odrzucała uszkodzone owoce. Generalnie trzeba to sobie uczciwie przyznać: mamy słaby towar zamknięty w komorach.
Niby wszyscy wiedzą, że lepiej wziąć wyższą cenę za mniejszą ilość, ale gdy przychodzi co do czego, każdy próbuje zamknąć w komorze każdy zerwany kilogram. Wszyscy chcą okazać się najsprytniejsi w branży i liczą, że przy wyższej cenie nawet słabsze jabłko całkiem dobrze się sprzeda. Nie chcę już wspominać o owocach pogradowych, pochowanych w kontrolowanych komorach, do których dołożono gazowanie, 1-MCP, wapno i prąd.
Chciałbym, abyśmy wreszcie zaczęli wyciągać wnioski z własnych doświadczeń i zaprzestali tych pozbawionych podstaw spekulacji i kombinacji. Jeśli będziemy pakować do chłodni wszystko jak leci, nigdy nie doczekamy się wyższych cen jabłek. Zawsze będzie nad nami wisiał kolejny raport WAPA, a w nim jakieś szalone liczby, choć prawdę mówiąc, 30% z tego i tak powędruje z sortowni czy komór na BDF.
Dlaczego sami nie odrzucimy tego odpadu już podczas zbiorów? Mniej zajętych skrzyń, mniejsze zużycie prądu, lepszy wynik sortowania i łatwiejszy handel. Nie wszystko na tym rynku zależy od nas – sadowników – lecz naprawdę wiele możemy zrobić sami, by sobie pomóc.
Nie przegap najnowszych wiadomości
Sadownicy polują
-
Uszkodził kilkanaście ambon myśliwskich. Usłyszał zarzuty
Siedem zarzutów dotyczących uszkodzenia mienia i narażenia osoby na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty...
-
Sadownicy polują: Polscy myśliwi padają ofiarą agresji?
Taka teza pojawia się w artykule pt. „O agresji wobec myśliwych” autorstwa prof. dr hab. Dariusza...
-
Sadownicy polują: Czy godzi się zabijać zwierzęta dla trofeów?
Stosunek większości Polaków do zabijania dzikich zwierząt przez myśliwych jest taki, że działanie to...
Najnowsze artykuły
- Kradzież dwóch ciągników w gminie Błędów – apel o pomoc
- Burze, intensywne opady i grad – alerty IMGW
- Wsparcie dla producentów owoców i warzyw – jak uzyskać dofinansowanie
- Kropka nad i w zabiegach insektycydowych
- Borówka po kwitnieniu – jakie zabiegi wykonać?
- Grusze: miodówka i rak bakteryjny – aktualne zagrożenia
- Czerwiec i sezon na jagodę kamczacką – gdzie wybrać się na samozbiory?


Komentarze