Ceny skupu wiśni powinny przekroczyć 3 zł/kg

Kończy się sezon zbioru wiśni. Na pewno nie można zaliczyć go do udanych, sadownicy liczyli na wyższe stawki.

- To jest dla nas tragedia. Ceny wszystkiego, co potrzebne do gospodarstwa, idą w górę, koszty produkcji są nieporównywalnie wyższe rok do roku. Ludzie dziś płaczą, bo zrywając owoce, płacąc pracownikom, sprzedając po dwa złote za kilo, wychodzą na zero. Mało tego, ceny spadają kiedy do skupu ustawia się kolejka. Tak nie powinno być. My rano mamy nadzieję na uczciwy zarobek, wynajmujemy ludzi, a wieczorem się okazuje, że nie mamy zysku. Po takim sezonie, braknie nam pieniędzy na nawozy, na środki ochrony. Z czego żyć? Państwo musi to uregulować, tak jak w sklepie, są ceny stałe, takie powinny być dla nas. Za kilogram wiśni dziś powinniśmy dostawać trzy złote. – mówi sadowniczka z Lipnik. 

– Stawki za nawozy, środki ochrony roślin, koszty utrzymania sadów wzrosły kilkukrotnie, a na skupach nie dostajemy więcej – mówi Bartłomiej Kwaśniak, prezes Spółdzielni Producentów Owoców i Warzyw Nadwiślanka w Ożarowie. - Liczę na rekcję władz i wsparcie Krajowego Holdingu Spożywczego. Inaczej czarno widzę naszą przyszłość.

Wiśnia Nadwiślanka, lokalny typ wiśni sokowej, występujący w pasie nadwiślanym, od Ożarowa do Lipska, już zebrana. Sadownicy kończą zbiory popularnej Łutówki.

- Nadwiślanki mamy o wiele mniej niż w poprzednich latach, jeszcze podliczamy zbiory, na dziś szacujemy, że strata wyniesie około 20 procent. Z kolei wiśnia szczepiona, popularna w sadach łutówka, obrodziła bardzo ładnie, jest jej dużo, co nie jest korzystne dla producentów nadwiślanki, gdyż ona właśnie dyktuje ceny - wyjaśnia Bartłomiej Kwaśniak.

- Liczę na rekcję władz i wsparcie ze strony Krajowego Holdingu Spożywczego. W tej chwili nie ma tam zakładu, który skupowałby owoce, w tym owoce miękkie, ale może na przyszły rok się to zmieni. Inaczej czarno widzę naszą przyszłość - mówi Kwaśniak.

Cena za nadwiślankę jest zwykle niższa niż za łutówkę. Jeśli tej jest dużo, to stawka jeszcze idzie w dół. Za kilo łutówki na skupach płacą około 2,20, 2,30 złotego, za nadwiślankę jest średnio 20 groszy mniej.

 - W tym roku szczęścia nie mamy. Raz, jest jej mało, a dwa cena jest niższa, więc tracimy podwójcie, bo nie nadrabiamy ilością. W dodatku pogrążają nas koszty utrzymania sadów, nawozów, środków ochrony roślin, które poszły w górę kilkukrotnie. A za wiśnię stawki są na poziomie z ubiegłego roku - tłumaczy Bartłomiej Kwaśniak. - Przy takiej korelacji obawiam się o przyszłość sadów. Bardzo liczę na reakcję władz krajowych, mam nadzieję, że pochylą się nad naszym losem. Na razie w Krajowym Holdingu Spożywczym nie ma podmiotu, który zajmowałby się skupem, przetwarzaniem, czy mrożeniem owoców, w tym także miękkich. Apeluję, w imieniu swoim i spółdzielców, by ten stan zmienić, by włączyć do holdingu zakład dedykowany naszej produkcji. Przy obecnych cenach czarno widzę naszą przyszłość.

źródło: echodnia.eu

Powiązane artykuły

Ceny skupu wiśni 11.08.22

Ceny skupu wiśni 03.08.22

Ceny skupu wiśni 27.07.22

X