Papier to podstawa transakcji
Gdy w styczniu pisałem artykuł "Więcej profesjonalizmu", w którym sugerowałem, że sadownicy powinni bardziej zainteresować się obiegiem dokumentów za swoimi owocami (wystawianie WZ, PZ), bo w razie problemów są one dowodami przed sądem, to spora liczba komentujących drwiła ze mnie i twierdziła, że to niepotrzebna biurokracja. Niestety, okazało się, że jednak potrzebna.
Dostałem dziś telefon od rozżalonego sadownika, osobiście mi znanego, który czuł się oszukany przez pewną znaną firmę handlującą owocami. Sprzedał jej gruszki i bardzo zdziwił się małą ilością kilogramów na fakturze, według jego przeświadczenia powinno być więcej. Pierwsze moje pytanie: a zważyłeś skrzynie nim załadowałeś je na auto? Odpowiedź: nie, no przecież w ubiegłym sezonie transakcja nie budziła żadnych zastrzeżeń. Z resztą nie wystarczy tylko tych skrzyń zważyć, trzeba również wagę wpisać do dokumentu WZ i dać do podpisu kierowcy. Wówczas będziemy mieli nie tylko wiedzę o prawdziwej ilości wydawanego nabywcy towaru, ale także potencjalny dowód w ewentualnym sporze z nim. Druczek samokopiujący WZ kosztuje kilka złotych, większość programów do wystawiania faktur ma też opcję wystawiania WZ-tek. To naprawdę nie jest wielka praca, aby taki dokument zrobić, a jak bardzo nas to zabezpiecza przed potencjalnym oszustwem! Problem sadowników polega na tym, że oni rękami i nogami bronią się przed profesjonalizacją swojego życia zawodowego. Właśnie przejawem profesjonalizmu jest wystawianie dokumentów WZ/PZ, wpisanie do niego wagi czy przystawienie pieczątek.
Drodzy Państwo, oszuści zawsze się zdarzali, zdarzają i będą zdarzali. Czy naprawdę jest tak dużym problemem zważyć owoce wydawane nabywcy? Czy kogoś przerasta wypisanie druczku samokopiującego? Dlaczego tak bardzo próbujemy udawać, że sadownictwo to nie jest normalny biznes i ma się ono rządzić innymi prawami? Dlaczego ciągle to my – producenci – jesteśmy postrzegani jako nieprofesjonalni ludzie, wiecznie pokrzywdzeni? Reszta społeczeństwa widzi nas właśnie przez pryzmat takich problemów: czuje się oszukany, ale nie ma żadnego kwitu na to, komu i co oddał, czyli frajer, naiwniak, prostak. To przykre, ale tak nas ludzie widzą. Czy nie nauczyły nas jeszcze setki błędów innych, że dokumenty towarzyszące transakcji są koniecznością? Nie pamiętacie nagrań ze "Sprawy dla reportera"? To pierwsza taka historia, którą słyszycie? Co jeszcze musi się stać, aby ludzie zaczęli podejmować takie choćby banalne kroki jak napisanie WZ-etki? Zróbmy wszystko, aby sadownictwo nie było postrzegane jako "biznes specjalnej troski".
Nie przegap najnowszych wiadomości
Sadownicy polują
-
Uszkodził kilkanaście ambon myśliwskich. Usłyszał zarzuty
Siedem zarzutów dotyczących uszkodzenia mienia i narażenia osoby na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty...
-
Sadownicy polują: Polscy myśliwi padają ofiarą agresji?
Taka teza pojawia się w artykule pt. „O agresji wobec myśliwych” autorstwa prof. dr hab. Dariusza...
-
Sadownicy polują: Czy godzi się zabijać zwierzęta dla trofeów?
Stosunek większości Polaków do zabijania dzikich zwierząt przez myśliwych jest taki, że działanie to...
Najnowsze artykuły
- Susza rolnicza 2026: coraz większe zagrożenie dla sadów i plantacji
- Kontrole ciągników i maszyn rolniczych – policja ostrzega: nie będzie taryfy ulgowej
- Ostatni dzień na wnioski o dopłaty 2026
- Miodówka gruszowa – trudny szkodnik do zwalczania. Konieczność wykonania zabiegu KOMUNIKAT PROCAM
- Zakładanie plantacji truskawek – przygotowanie gleby i zabiegi biologiczne
- Więcej pieniędzy i tańsze kredyty dla rolników od 1 lipca 2026 r.
- Najpierw tropiki, potem nawałnice


Komentarze
O to to
Dobrze mówisz
I ciągle doradzać i budować
Żeby było ci robic
No naturalnie, pierw trza obciac samemu a potem szpadlem kopac dolki pod drzewka, w sadownictwie nie ma odpoczynku trza zapierdzielac bo mozna ladnej kasiury sie dorobic zeby postawic ladna przechowalnie i sadu wiecej dosadzic zeby miec co robic
Sadzić trzeba
Jest za mało i inni weszli nasze miejsce dlatego słabe ceny
Tylko sadzenie nas uratuje
Zdjęcia chleba nie będzie
A kolejne hektary zapłacą
Chyba nie zaglądałeś na IGIT... Tam byli tacy co za zbieranie jabłek oferowali 30 zł. Byle kto może zbierać, a ciąć już nie każdy. Obetniesz sam to jabłka musisz oddać na sortownie, z braku czasu na sortowanie. I jeszcze bardziej ci tam zerżną dupe wynikiem sortowania jak to cięcie za 30 zł.... I napiszą co zechcą za całoroczną pielęgnację...