Co wy robicie?

Zawsze byłem zwolennikiem wolnego rynku i swobodny handlu, kształtowania cen i warunków transakcji. Gdy konkurujące podmioty mają podobne, bądź wręcz identyczne, warunki funkcjonowania, to dochodzi do wyrównania się cen. To całkowicie naturalny proces, który zawsze – choć czasem później niż prędzej – zostaje w końcu przełamany przez jakąś radykalną zmianę w orgnizacji czy rynku, która z czasem się upowszechnia i ponownie dochodzi do wyrównania cen. Właśnie mamy taki moment na rynku jabłek, kiedy wszystkie podmioty mają podobne warunki funkcjonowania, a towaru na rynku jest dość dużo. Wydaj się, że wszystkie sortownie powinny mieć podobne więc ceny skupu owoców. Większość z nich i tak trafia potem do krajowych sieci, gdzie stawki są generalnie podobne dla większości dostawców. Jednak mamy sortownie, które potrafią zapłacić za odmianę Red Jonaprince 1,10 zł/kg i takie, które oferują 0,80 zł/kg. Różnica 30 groszy jest naprawdę ogromna. Od razu zaznaczę, że ta wyższa stawka nie pochodzi od "firmy krzak", a od znanej i cieszącej się dobrą opinią firmy handlowej z wieloletnią tradycją.

321421743 450868930414324 6934215402673221858 n

Firma ta skupuje tę odmianę w rozmiarze +73 mm, czyli ma teoretycznie większe wymagania rozmiarowe niż ci, którzy poszukują tych jabłek od 70 mm, lecz akurat w przypadku Red Jonaprince to nie ma większego znaczenia. Nawet w tym roku, kiedy owoce są dość małe, zdecydowania większość tych jabłek ma te 73 mm, a na plus tej oferty działa również możliwość zagospodarowania dużych owoców. Równolegle na rynku funkcjonują oferty po 80 groszy a nawet 70 i to nie za wagę w skrzyni, lecz na sortowanie.

mk

Na których kryteriach zostały obniżone wymagania dla jabłek, że sadownik ma sprzedać owoce tu, a nie tam? Mniejszy procent wybarwienia? Akceptują plamy parcha? Duże ordzawienia, a może słabą jędrność? Nic z tych rzeczy, zadzwoniłem i się dopytałem. Zarówno kupujący z pierwszego jak i drugiego ogłoszenia poszukują dobrych jabłek, w zasadzie to o podobnych parametrach, jednak oferują daleko różniące się stawki. Dlaczego? Bo mogą, bo zawsze się znajdzie ktoś, kto im te owoce sprzeda. Polski sadownik nie interesuje się handlem jabłkami. Przed Świętami rozmawiałem z członkiem grupy, która skupuje jabłka Red Jonaprince po 70 groszy za kilogram, oczywiście na sortowanie i to od 72 mm! Mimo to towaru im nie brakuje. Podczas gdy obierka dochodzi do 60 groszy, to ktoś inny oferuje za jabłka deserowe 70 groszy, a mimo wszystko ma dostawców. Pytam się Was Sadownicy: co wy robicie?

Komentarze  

+1 #3 Adam 2023-02-04 12:17
Cytuję Gannis:
Proste jak j*banie sprawa.

Ktoś kupuje na Moskwe czerwonego, suchego red prince luxusowego,
ktoś kupuje red prince jako szeroko pojętego jonagolda (nie luxusowego) na Biede przy dogodnych dla siebie warunkach współpracy z ów siecią,
Ktoś na tę samą Biede przy niedogodnych warunkach współpracy,
Ktoś kupuje red prince robiąc Biede "pod kogoś" z urwaną marżą,
Ktoś ma dużą promocje na Kauflandzie,
W kogoś walą red princem z każdej strony, drzwiami i oknami,
Ktoś z różnych względów tego red prince nie może się dokupić,
Ktoś robi baltone na Hiszpanie

I paru ktosiów jeszcze dodałby. Ups, jednak rynek zbytu dla "Ktosiów "nie taki jednolity?

Tyle Pan handluje, tyle edukuje, cywilizuje sadowników a dotyka Pan tematu powierzchownie...

My ciągle bawimy się handel a nie w światowy biznes jakim jest też jabłko
Cytować
+1 #2 Gannis 2023-01-23 06:42
Proste jak j*banie sprawa.

Ktoś kupuje na Moskwe czerwonego, suchego red prince luxusowego,
ktoś kupuje red prince jako szeroko pojętego jonagolda (nie luxusowego) na Biede przy dogodnych dla siebie warunkach współpracy z ów siecią,
Ktoś na tę samą Biede przy niedogodnych warunkach współpracy,
Ktoś kupuje red prince robiąc Biede "pod kogoś" z urwaną marżą,
Ktoś ma dużą promocje na Kauflandzie,
W kogoś walą red princem z każdej strony, drzwiami i oknami,
Ktoś z różnych względów tego red prince nie może się dokupić,
Ktoś robi baltone na Hiszpanie

I paru ktosiów jeszcze dodałby. Ups, jednak rynek zbytu dla "Ktosiów "nie taki jednolity?

Tyle Pan handluje, tyle edukuje, cywilizuje sadowników a dotyka Pan tematu powierzchownie...
Cytować
+16 #1 Ekonom 2022-12-27 09:23
Co żywego ,że 1,2 jak po sorcie wyjdzie 0,8 i zginą kg

Im wyższa cena tym większe wymagania i trzepania

Prosty przykład wysyłek do Egiptu...

Wszyscy wysyłają przez tych samych 2-3 pośredników a ceny zakupu mają różne...
Więc można się domyślać ,że muszą jakoś wyjść na swoje bo pro Bono nie pracują

To nie są proste sprawy redaktorze
Temat nie jest zero jedynkowy
Cytować

Powiązane artykuły

Jak inni radzą sobie z przymrozkami?

Jabłka już nigdzie nie pojadą?

Nieoczywiste korzyści z przymrozków

X