Schodząca gwiazdka
Jeszcze kilka lat temu cena Alwy była sporo wyższa niż ceny pozostałych odmian z segmentu standardów i faktycznie dało się zarobić na jej produkcji.
Jest to owoc różniący się znacznie od większości odmian, wyraźnie żebrowany (jak Red Delicious) ale przy tym spłaszczony (jak Lobo), również smak odróżnią ją od reszty odmian. Jednak problem z Alwą leży w tym, że jest to pochodząca z Polski i nie jest przedmiotem światowego obrotu jabłkami. W zasadzie jej owoce znane i akceptowane są w Polsce oraz na Wschodzie. Ostatnimi czasy to Kazachstan czy Białoruś najchętniej sięgały po Alwę. Równie istotny dla niej jest nasz rynek wewnętrzny, gdzie ma swoją wyraźną niszę. Natomiast Alwę rzadko udaje się sprzedać na Zachód czy do krajów Afryki Północnej lub Azji. W tym roku doszły również problemy z wybarwieniem i/lub rozmiarem, które również nie ułatwiają handlu tą odmianę. W problemach jakie mamy ze zbytem Alwy odbija się całe nasze sadownictwo i jego niedostosowanie do światowego handlu jabłkami. Biorąc pod uwagę kwestię białoruskiego i rosyjskiego embargo, to jedynym większym rynkiem dla tej odmiany pozostaje Kazachstan i polskie markety. Mamy więc całkiem ładne jabłka, z którymi jest problem ze zbytem.
Warto wyciągać lekcje z takich sytuacji. Jeśli mamy Alwę i chcemy ją dalej produkować, to trzeba przemyśleć strategię produkcji i jej zbytu. Gdy chcemy owoce sprzedać na rynek krajowy, to musimy mieć jabłka duże, dobrze wyrośnięte, aby można było zaoferować towar wysortowany w rozmiarze 75-90 lub nawet 80-90 mm. Przy tym bardzo istotna jest wielkość oraz intensywność rumieńca, który powinien charakteryzować się karminowym odcieniem. Aby uzyskać takie owoce konieczne jest intensywne przerzedzanie i korekta ręczna.
Natomiast przyjmując jako rynek docelowy Kazachstan, musimy mieć na uwadze nawiązanie bezpośrednich relacji z importerem i dostosowanie momentu sprzedaży do jego możliwości zakupowych. Rynek tamtejszy zaakceptuje trochę mniejszy rozmiar owoców może nawet i ciut słabsze wybarwienie, ale za to umożliwi sprzedaż jednorazowo dużo większych ilości owoców.
Osobiście uważam, że Alwa będzie odmianą coraz bardziej niszową i jej znaczenie będzie malało z roku na rok. Nasze sadownictwo schodzi ze swojej własnej ścieżki rozwojowej i próbuje dołączyć do globalnego rynku, gdzie jednak liczy się tylko kilka odmian i to one będą z czasem dominować w naszych sadach, spychając Alwę na margines produkcji. Póki jednak jest ona w naszych sadach, to musimy jakoś sensownie ją zagospodarować i maksymalizować zyski z jej produkcji i sprzedaży.
Nie przegap najnowszych wiadomości
Sadownicy polują
-
Uszkodził kilkanaście ambon myśliwskich. Usłyszał zarzuty
Siedem zarzutów dotyczących uszkodzenia mienia i narażenia osoby na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty...
-
Sadownicy polują: Polscy myśliwi padają ofiarą agresji?
Taka teza pojawia się w artykule pt. „O agresji wobec myśliwych” autorstwa prof. dr hab. Dariusza...
-
Sadownicy polują: Czy godzi się zabijać zwierzęta dla trofeów?
Stosunek większości Polaków do zabijania dzikich zwierząt przez myśliwych jest taki, że działanie to...
Najnowsze artykuły
- Kulminacja fali upałów przed nami. Temperatury przekroczą 40°C
- Polskie jabłka w centrum rozmów handlowych z Egiptem
- Upały w tunelach: jak skutecznie chronić maliny i jeżyny przed stresem termicznym i utratą jędrności?
- Wzmożone kontrole importowanych czereśni. Rząd reaguje na sygnały o możliwych nieprawidłowościach
- Ochrona sadu przed upałami: monitoring, nawadnianie i biostymulacja
- Nadchodzi ekstremalny żar. Temperatury sięgną nawet 39°C!
- Mauzer przygniótł bawiące się dzieci. Dwóch 8-latków trafiło do szpitala


Komentarze
Nie wiem dla kogo dziwna
Moi znajomi karczuja kilkuletnie kwatery empire
U mnie na wiosce nie ma ani jednego drzewka tego a same sady wokół
Z empire to dziwna sprawa, wszyscy mówią to co Ty, a tymczasem przybywa sporo nowych kwater.
Skończył się rynek wschodni i kapota
Trochę 7,5+ można podać na kraj ale to mikro ilości