Koniec zarabiania na Gali?
Polecane

Koniec zarabiania na Gali?

Zachęcam Szanownych Czytelników do zapoznania się z naprawdę interesującym artykułem, który ukazał się w styczniowym wydaniu amerykańskiego pisma "Good Fruit Grower". Artykuł dostępny jest bezpłatnie na stronie internetowej wydawnictwa.

Zachęcam do lektury tym bardziej, że Amerykanie od pewnego czasu zmagają się z problemami podobnymi do naszych – przede wszystkim z zapewnieniem opłacalności produkcji jabłek. Choć przyczyny ich trudnej sytuacji są nieco inne, istotne jest to, w jaki sposób patrzą na swoje realia i jakie działania podejmują, by wyjść z kryzysu.

Artykuł opiera się na badaniach ekonomicznych przeprowadzonych przez Uniwersytet Stanowy w Waszyngtonie, który podjął się analizy opłacalności produkcji poszczególnych odmian jabłek. Naprawdę ciekawe jest to, jak Amerykanie oceniają swój kryzys rentowności, jakich rozwiązań poszukują i w czym upatrują swoich słabości. Trudno to wszystko zmieścić w jednym artykule – ich podejście jest diametralnie różne od tego, co robimy w Polsce.

Dziś jednak chciałbym zwrócić uwagę na aspekt być może poboczny, ale wyraźnie wyłaniający się z badań WSU – spadek atrakcyjności produkcji odmiany Gala.

W Polsce mamy obecnie prawdziwy boom na tę odmianę – Gala dominuje w nowych nasadzeniach, i trudno się temu dziwić: jej sprzedaż przynosi najwyższe ceny. Jednak sytuacja światowa wygląda zupełnie inaczej. Gala jest jedną z wielu odmian, a nie – jak u nas – królową sadów.

Jeśli ktoś pamięta fantastyczne spotkanie z szefem francuskiego związku sadowników, zaproszonym do Polski przez pana Roberta Sasa, zapewne przypomni sobie, że również on mówił o Gali jako jednej z wielu odmian, bez szczególnej przewagi rynkowej.

My wciąż odczuwamy skutki uzależnienia od handlu z Rosją. Na świecie, od końca XIX wieku, dominują cztery odmiany: Red Delicious, Golden Delicious, Fuji i Granny Smith. W latach 70. dołączyła do nich Gala, tworząc tzw. "wielką piątkę", która do dziś stanowi podstawę światowego handlu jabłkami.

My zaś szukaliśmy własnych dróg rozwoju, ignorując rynek światowy – skupialiśmy się niemal wyłącznie na Rosji, sadząc Mutsu i Ligola, bo na nie był tam popyt. Od rosyjskiego embarga z 2014 roku boleśnie przekonujemy się, jak duży to był błąd.

Obecnie nadrabiamy stracony czas, sadząc Galę i Red Deliciousa, bo to umożliwia nam włączenie się w globalny rynek i uzyskanie lepszych cen. Jednak ten czas na świecie właśnie się kończy.

Nasze jabłka są jeszcze konkurencyjne, bo jesteśmy rynkiem niskich cen – Gala z Polski znajduje odbiorców, bo jest tańsza niż ta z Francji czy USA. Ale i u nas koszty produkcji zaczynają dramatycznie rosnąć.

Dlatego warto uważnie obserwować, co robią producenci z USA czy Francji – możliwe, że wkrótce staniemy przed podobnymi problemami.

Z badań amerykańskich wynika, że Gala to odmiana o dość przeciętnej dochodowości. W załączonej do artykułu tabeli widać, że sadownik zarabia na jednej skrzyni Gali mniej niż na skrzyni Granny Smith, a zdecydowanie mniej niż na skrzyni odmian Cosmic Crisp czy Honeycrisp. Gala ma też relatywnie wysokie koszty produkcji – wyższe niż większość innych odmian.

Badania te potwierdzają obserwowany od pewnego czasu spadek produkcji Gali w porównaniu do innych odmian – choć nadal zajmuje ona pozycję lidera.

Zwracam uwagę, że najwyższe zwroty z produkcji amerykańscy sadownicy uzyskują dziś z nowych odmian – Honeycrisp i Cosmic Crisp. W USA wręcz mówi się, że „przetrwają tylko ci, którzy mają Honeycrisp w sadzie”.

Podobnie było w Nowej Zelandii – sadownictwo tego kraju w latach 90. przeżywało głęboki kryzys, ale dziś jest eksportową potęgą. Udało się to dzięki wprowadzeniu nowych odmian i rezygnacji z konkurowania w sektorze starych odmian z krajami o niskich kosztach pracy.

W Polsce ciągle jeszcze zarabiamy na Gali lepiej niż na innych odmianach, ciągle ją sadzimy – ale trzeba sobie jasno powiedzieć: to okno też się nam wkrótce zamknie, tak jak zamknęło się w Nowej Zelandii, Francji czy USA. Gala nie jest odmianą przyszłości.

image.png

Nie przegap najnowszych wiadomości

icon googleObserwuj nas w Google News

Powiązane artykuły