Komisja Europejska przyjmuje umowę handlową z Mercosurem
Polecane

Komisja Europejska przyjmuje umowę handlową z Mercosurem

W środę, 3.09.2025 r., Komisja Europejska oficjalnie przyjmie umowę o wolnym handlu z blokiem państw Ameryki Południowej Mercosur, w skład którego wchodzą Argentyna, Brazylia, Paragwaj i Urugwaj. Decyzję tę ogłosiła we wtorek rzeczniczka KE, Paula Pinho. Po przyjęciu przez Komisję, porozumienie będzie musiało zostać zaakceptowane przez kraje członkowskie, a następnie przez Parlament Europejski. Pomimo tego kroku, Polska i Francja konsekwentnie podtrzymują swój sprzeciw wobec umowy.

Rozmowy na temat treści umowy trwały blisko 25 lat, a Komisja Europejska ogłosiła ich zakończenie w grudniu 2024 roku. Następnie strona unijna przystąpiła do przeglądu prawnego porozumienia i tłumaczenia go na języki narodowe. W Unii Europejskiej pojawiły się wezwania do przyspieszenia negocjacji handlowych z partnerami na świecie, w tym w Azji Południowo-Wschodniej i Ameryce Południowej, co nastąpiło po ogłoszeniu wysokich ceł przez prezydenta USA Donalda Trumpa.

Komisja Europejska, która forsuje przyjęcie porozumienia, podkreśla, że Mercosur jest jedynym znaczącym partnerem handlowym w Ameryce Łacińskiej, z którym UE nie miała preferencyjnej umowy handlowej. Unia jest drugim po Chinach największym partnerem tego bloku państw, wyprzedzając Stany Zjednoczone.

Głównym celem porozumienia z Mercosurem jest zniesienie barier handlowych dla europejskich firm, takich jak wysokie cła. Przewiduje ono również uproszczenie procedur dla biznesu z UE oraz zniesienie przepisów i norm technicznych różniących się od norm międzynarodowych. Firmy z UE eksportowały do czterech krajów Mercosuru towary o wartości 56 mld euro w 2023 r. oraz usługi o wartości 28 mld euro w 2022 r. Niemcy, na przykład, widzą w umowie szansę na bezcłowy eksport produktów swojego przemysłu do Ameryki Południowej.

Najbardziej kontrowersyjną częścią umowy jest jej wpływ na rynek rolny UE, gdyż otwiera on rynek unijny na produkty rolne z Mercosuru. Kraje takie jak Francja i Polska obawiają się otwarcia europejskiego rynku na żywność z tych krajów, gdzie standardy są o wiele niższe niż te, których muszą przestrzegać rolnicy w UE. Przeciwnicy umowy argumentują, że masowy napływ żywności niespełniającej unijnych norm i obciążeń "klimatycznych" uderzy w rolnictwo krajów takich jak Polska czy Francja. Warto zaznaczyć, że import niektórych wrażliwych produktów rolnych, takich jak wołowina, etanol, wieprzowina, miód, cukier i drób, ma być ograniczony.

Rzecznik rządu, Adam Szłapka, podkreślił, że ani państwa członkowskie UE, ani Parlament Europejski nie miały dotychczas możliwości odniesienia się do treści umowy. Zaznaczył jednak, że Polska, wraz z Francją, już wcześniej wskazywała rozwiązania, które są z jej perspektywy nieakceptowalne.

Polska utrzymuje jasne i zdecydowane stanowisko: jest przeciw i będzie głosowała przeciw umowie UE-Mercosur. Rzecznik rządu Adam Szłapka zadeklarował, że Polska będzie prowadzić rozmowy z państwami członkowskimi, aby "ta umowa nie weszła w życie". Szczególnie bliska jest współpraca Polski z Francją, z którą dzieli "zbliżony interes". Prezydent Nawrocki również zadeklarował podjęcie prac nad porozumieniem z Mercosurem.

Rząd Donalda Tuska głośno komunikował, że nie zgadza się na umowę, ponieważ jest ona niekorzystna dla Polski i będzie dążył do zbudowania na forum Unii tzw. mniejszości blokującej. W lipcu Sejm jednogłośnie, głosami 436 posłów, podjął uchwałę wyrażającą wsparcie dla polskiego rządu w zablokowaniu umowy. Wcześniej rząd również przyjął uchwałę zobowiązującą się do sprzeciwu.

Jednakże, pojawiają się głosy krytyki ze strony opozycji. Europoseł PiS Waldemar Buda napisał w mediach społecznościowych: "Potwierdza się! Przyspieszenie w sprawie MERCOSUR! Polski rząd bierny!". Poseł PiS Zbigniew Kuźmiuk ocenił, że protest rządu Donalda Tuska wydaje się udawany. Stwierdził, że rząd nie wykorzystał polskiej prezydencji w Radzie UE, aby zbudować koalicję blokującą, a minister rolnictwa nie miał wsparcia premiera i złożył zobowiązania w Brukseli, że "jeśli będzie zmuszony do protestu, to będzie to protest udawany".

Do odrzucenia umowy potrzeba utworzenia tzw. mniejszości blokującej, czyli koalicji składającej się z minimum czterech państw, reprezentujących 35 proc. ludności UE. Polska zamierza dążyć do zbudowania takiej mniejszości.

W związku z dalszymi krokami, Przedstawicielstwo RP przy UE potwierdziło, że w czwartek minister rolnictwa Stefan Krajewski przyjedzie do Brukseli na spotkanie z komisarzem odpowiedzialnym za rolnictwo Christophe'em Hansenem.

Nie przegap najnowszych wiadomości

icon googleObserwuj nas w Google News

Powiązane artykuły