Rolnicy nie chcą już pomocy Kołodziejczaka
Polecane

Rolnicy nie chcą już pomocy Kołodziejczaka

Jeszcze kilka lat temu był twarzą buntu polskiej wsi. Chłopak z Sieradza, który potrafił mówić prostym językiem o trudnych sprawach, woził jabłka do ministerstwa, blokował drogi, stawał przed kamerami i zyskiwał aplauz, bo mówił to, co rolnicy myśleli. Michał Kołodziejczak był symbolem sprzeciwu wobec obojętności państwa wobec wsi.

Dziś próbuje wrócić „na barykady”, ale zamiast poparcia, wita go śmiech. Dosłownie. Jego najnowszy apel o ratowanie rolnictwa, w którym ogłosił, że Agrounia znów „będzie działać” w obronie rolników, zebrał 15 tysięcy reakcji „Ha ha” i blisko siedem tysięcy komentarzy w jednym tonie. Tego nie da się już zbagatelizować ani wytłumaczyć hejtem. To nie jest internetowy trolling. To społeczny wyrok. Rolnicy, jeszcze niedawno jego naturalne zaplecze, dziś mówią jednym głosem: „Nie chcemy już twojej pomocy”.

rolnicy nie chca kolo

Kiedy w 2023 roku Kołodziejczak przyjął propozycję Donalda Tuska i wszedł do rządu jako wiceminister rolnictwa, tłumaczył, że „trzeba działać od środka”. To był moment, w którym część jego dawnych zwolenników poczuła się zdradzona. Ich zdaniem Agrounia, z ruchu społecznego o oddolnym charakterze, stała się przybudówką polityczną.

W ministerstwie przestał mówić językiem protestu. Zamiast gumowców pojawiły się garnitury, a z wiejskich dróg – rządowe korytarze.  Gdy dziś znów wzywa do walki, wielu rolników po prostu już mu nie wierzy.

Facebook nie zna litości. 15 tysięcy żółtych, śmiejących się buziek – i żadnych serduszek, żadnych kciuków w górę. Tylko ironia. W komentarzach roi się od zdań w stylu: „Zdradziłeś nas.”, „Barykady? Chyba w ministerstwie.”, „Znowu show dla kamer, a nie dla wsi”.

Agrounia była kiedyś ruchem społecznym z prawdziwego zdarzenia – spontanicznym, emocjonalnym, skutecznym. Ludzie wychodzili na drogi, bo wierzyli, że mają lidera, który ich rozumie. Dziś ten sam szyld brzmi jak echo minionej epoki. „Kołodziejczak znów będzie działał” – to zdanie, które kiedyś oznaczało nadzieję, dziś wywołuje pusty śmiech.

Nie ma już wiary w zmianę, nie ma wspólnoty emocji. Został tylko zmęczony lider, który próbuje obudzić coś, co dawno zasnęło.

Ten śmiech, który przetoczył się przez Facebooka, to dźwięk zamykania pewnej epoki. Agrounia – nawet jeśli formalnie przetrwa – bez zaufania rolników nie ma racji bytu. A Michał Kołodziejczak, niezależnie od ambicji, od poparcia Tuska czy medialnych wystąpień, stracił to, co było jego największym kapitałem – autentyczność.

Nie przegap najnowszych wiadomości

icon googleObserwuj nas w Google News

Powiązane artykuły