Spóźniona ofensywa czy polityczne alibi? Polska wobec umowy UE–Mercosur
Podpisanie długo wyczekiwanej umowy handlowej między Unią Europejską a Mercosurem może nastąpić już 12 stycznia 2026 roku. Tymczasem, jak twierdzi poseł Krzysztof Ciecióra, polski rząd rozpoczął realne działania w celu zbudowania mniejszości blokującej zaledwie kilka dni przed decydującym terminem. W jego ocenie nie jest to tylko spóźniona reakcja, ale wręcz „katastrofalny blamaż” polskiej dyplomacji.
Pierwsze spotkanie ministra rolnictwa Stefana Krajewskiego z przedstawicielami innych krajów UE w sprawie budowy blokady umowy odbyło się 7 stycznia. Dla Ciecióry to za późno: w Brukseli proces domykania poparcia dla porozumienia jest już na ostatnim etapie. Trwają negocjacje dotyczące pakietów osłonowych, a decyzje o podpisie i tymczasowym stosowaniu umowy zapadają właśnie na finiszu.
– Rozpoczęcie takich działań na pięć dni przed planowanym podpisaniem trudno uznać za poważną strategię – komentuje poseł. – W Brukseli jest już praktycznie „po sprawie”.
Ciecióra krytykuje rząd Donalda Tuska za brak inicjatywy w kluczowym momencie, gdy Polska obejmowała prezydencję w UE 1 stycznia 2025 roku. – To był idealny czas na ofensywę dyplomatyczną: budowanie koalicji, stawianie twardych warunków i wywieranie presji – podkreśla.
Tymczasem do końca czerwca nie pojawiła się żadna skuteczna inicjatywa mogąca zatrzymać finalizację porozumienia. We wrześniu Polska deklarowała sprzeciw wobec umowy, ale bez realnego wsparcia w postaci koalicji państw UE.
Poseł zestawia obecną sytuację z 2019 rokiem, gdy pojawiła się pierwsza wersja konstrukcji umowy Mercosur. Wówczas rząd PiS zdołał zbudować europejski front sprzeciwu, wysyłając list do przewodniczącego Komisji Europejskiej, który wywołał realną presję polityczną i na lata spowolnił proces.
– Nawet „ten zły PiS” potrafił zbudować nacisk i zatrzymać sprawę – ironizuje Ciecióra, zaznaczając, że obecny rząd nie wykonał niczego porównywalnego.
Krytyka opozycji skupia się też na rozbieżnościach między komunikacją premiera a deklaracjami ministra rolnictwa. W grudniu 2025 roku Donald Tusk mówił o „bezpieczeństwie” umowy i możliwościach zabezpieczenia jej skutków, co – według Ciecióry – było sygnałem, że rząd nie planuje blokady, a jedynie „pudruje skutki”.
Tymczasem minister Krajewski zapewniał, że „walczy o weto”. – To polityczna i komunikacyjna niespójność – stwierdza poseł. – Premier de facto godzi się na porozumienie, a resort rolnictwa sprzedaje narrację o twardym sprzeciwie.
Dodatkowym czynnikiem może być stanowisko Włoch, które zaczynają sygnalizować poparcie dla umowy. – Rzym staje się dziś wahadłem decydującym o większości potrzebnej do podpisania porozumienia – zaznacza Ciecióra. Jeśli Włochy opowiedzą się „za”, droga do finalizacji Mercosur stanie się bardzo realna.
Symboliczne znaczenie ma fakt, że pierwsze spotkanie ministra Krajewskiego w sprawie mniejszości blokującej odbyło się dopiero 7 stycznia, gdy proces w Brukseli jest praktycznie zamknięty. W ocenie opozycji obraz ten odzwierciedla wielomiesięczną bezczynność rządu, która zamiast chronić interesy polskich rolników, doprowadziła do finalizacji umowy na mniej korzystnych warunkach.
– Na kilka dni przed 12 stycznia nie chodzi już o realne weto, lecz o polityczne alibi – podsumowuje poseł.
Nie przegap najnowszych wiadomości
Sadownicy polują
-
Uszkodził kilkanaście ambon myśliwskich. Usłyszał zarzuty
Siedem zarzutów dotyczących uszkodzenia mienia i narażenia osoby na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty...
-
Sadownicy polują: Polscy myśliwi padają ofiarą agresji?
Taka teza pojawia się w artykule pt. „O agresji wobec myśliwych” autorstwa prof. dr hab. Dariusza...
-
Sadownicy polują: Czy godzi się zabijać zwierzęta dla trofeów?
Stosunek większości Polaków do zabijania dzikich zwierząt przez myśliwych jest taki, że działanie to...
Najnowsze artykuły
- Przed upałami: Jak chłodzić rośliny i stymulować fotosyntezę?
- Jędrne jabłka bez chorób przechowalniczych
- Afera z nawozami. Magazynierzy sprzedawali „na lewo”, strata ponad pół miliona złotych
- Polskie czy importowane? Oznaczenia czereśni pod kontrolą
- 35°C na termometrach. Koniec czerwca przyniesie skrajne temperatury
- Nielegalne przepakowywanie importowanych owoców? Sadownicy żądają działań służb
- Ceny malin nie do przyjęcia. Plantatorzy grożą protestami

