Wnioski po zimie: uszkodzenia mrozowe okazały się bardziej dotkliwe
Polecane

Wnioski po zimie: uszkodzenia mrozowe okazały się bardziej dotkliwe

Zimowa fala mrozów z początku lutego wyraźnie odcisnęła swoje piętno na sadach w rejonie gminy Wilga. Jednak wyniki testów wazonowych, przeprowadzonych przez Arkadiusza Sławińskiego, pokazują, że sytuacja nie jest jednoznacznie negatywna. Zachowane pąki kwiatowe dają podstawy do umiarkowanego optymizmu.

Testy wazonowe pędów pobranych 7 lutego z sadu w miejscowości Nieciecz (gmina Wilga) przyniosły pierwsze wnioski dotyczące kondycji drzew po fali ekstremalnych mrozów. 

Przełomowym momentem dla lokalnych sadów był 3 lutego. Czujniki systemu AgroNet zarejestrowały wówczas spadek temperatury do –28,5°C. Tak silny mróz w krótkim czasie stanowi poważne zagrożenie dla tkanek drzew owocowych, szczególnie dla pąków i krótkopędów.

Pędy przeznaczone do testów wazonowych pobrano cztery dni później. Po trzech tygodniach obserwacji w warunkach domowych możliwa była wstępna ocena skali uszkodzeń. Wyniki pokazują wyraźne zróżnicowanie reakcji odmian na ekstremalne warunki.

Analiza wykazała, że nie wszystkie odmiany zareagowały na mróz w ten sam sposób.

Red Jonaprince oraz Jonagored Supra: W przypadku tych odmian odnotowano wyraźne uszkodzenia podstawy pąka oraz krótkopędów. Widoczne przebarwienia i martwica tkanek mogą przełożyć się na osłabienie wzrostu oraz częściowe ograniczenie plonowania.

Gala: Odmiana ta wykazała nieco inny obraz uszkodzeń. Pod samym pąkiem zaobserwowano mniej przebarwień, jednak tkanki pędu uległy silnemu przemrożeniu. Oznacza to, że choć zewnętrznie uszkodzenia mogą wydawać się mniejsze, regeneracja będzie wymagała odpowiedniego wsparcia.

Mimo widocznych uszkodzeń tkanek, kluczowa struktura – pąk kwiatowy – w większości przypadków pozostała nienaruszona. To bardzo dobra wiadomość dla sadowników. Oznacza to, że potencjał plonotwórczy drzew nie został całkowicie utracony, a rośliny zachowały wysoką zdolność regeneracyjną.

Jak podkreśla Arkadiusz Sławiński, właśnie stan pąków kwiatowych jest najważniejszym wskaźnikiem rokowań na sezon. Jeśli ich struktura pozostaje żywa, przy odpowiedniej agrotechnice drzewa są w stanie odbudować uszkodzone tkanki przewodzące i wejść w okres kwitnienia z relatywnie dobrą kondycją.

Najbliższy okres będzie kluczowy dla powodzenia sezonu. Odbudowa po silnym stresie mrozowym wymaga precyzyjnych i terminowych działań.

Pierwszym krokiem powinno być możliwie wczesne zastosowanie nawożenia azotowego – najlepiej do połowy marca. Pozwoli to udostępnić azot w momencie intensywnego ruszania wegetacji, kwitnienia oraz zawiązywania owoców. Odpowiedni poziom tego pierwiastka wesprze regenerację tkanek i rozwój nowych przyrostów.

Na przełomie marca i kwietnia, wraz z ruszeniem wegetacji, warto zaplanować zabiegi dolistne wspomagające odbudowę drzew. W praktyce zaleca się stosowanie m.in.:

  • saletry potasowej,

  • nawozów NPK,

  • mocznika,

  • preparatów biostymulujących, takich jak Asahi.

Celem tych działań jest pobudzenie metabolizmu roślin, wsparcie podziałów komórkowych oraz przyspieszenie regeneracji po uszkodzeniach mrozowych.

Teraz wszystko zależy od szybkiej i trafnej reakcji. Sprawne nawożenie, właściwa stymulacja oraz uważne monitorowanie kondycji drzew mogą przesądzić o tym, czy potencjał regeneracyjny jabłoni zostanie w pełni wykorzystany mimo jednej z najchłodniejszych nocy tej zimy.

 arek

Powiązane artykuły