Nie czekaj na przymrozki
W przestrzeni publicznej pojawia się wiele głosów, które mówią, że zbyt pochopnie ogłaszamy rekordowy rok, bo przecież przymrozki jeszcze mogą przyjść (a nawet już przyszły), może pojawić się susza, grad – i wszystko to może radykalnie zmienić obraz sytuacji. Oczywiście to prawda, natura jest w stanie wywrócić wszystko do góry nogami.
Nikt nie twierdzi, że plony zbierane jesienią będą rekordowo wysokie. Twierdzimy natomiast, że potencjał plonotwórczy jest obecnie rekordowo duży, czyli że liczba pąków owocowych na drzewach jest wyjątkowo wysoka. To można ocenić tu i teraz, bo widać to gołym okiem.
Przymrozki czy grad mają to do siebie, że mogą wystąpić albo nie, mogą spowodować straty, ale też mogą nie wywołać strat istotnych gospodarczo w skali kraju. Problem sadowników polega jednak na tym, że nie możemy czekać do opadu czerwcowego, jak sugerują niektórzy przedstawiciele branży, i dopiero wtedy podejmować decyzji.
Jeśli plon w skali kraju zapowiada się na wysoki (tak jak było u nas po rozpoczęciu wegetacji, choć wciąż nie wiemy, jakie straty przymrozkowe ponieśliśmy), sadownik musi podjąć kluczowe decyzje dotyczące agrotechniki i sposobu produkcji owoców do końca maja, czyli na miesiąc przed opadem świętojańskim, który pozwala rzetelnie ocenić, co pozostanie na drzewach do końca sezonu.
Kluczowym czynnikiem wartości zbioru jest jego jakość: rozmiar owoców, ich wybarwienie, stan zdrowotny skórki oraz jędrność. Każda odmiana jabłek ma zakres rozmiarowy, w którym osiąga najwyższe ceny, chyba że ktoś produkuje owoce przemysłowe, gdzie liczy się masa ogólna.
Dla odmiany Golden jest to 70–80 mm, dla Szampiona 75–90 mm, dla Red Deliciousa 70–80 mm itd. Owoce w tych rozmiarach można sprzedać bez większego problemu nawet przy wysokim plonowaniu w skali kraju, ale decyzje o przerzedzaniu, które mają nas przybliżyć do uzyskania takiego kalibru, trzeba podjąć między kwitnieniem a fazą zawiązka 14 mm, czyli do połowy maja.
Co z tego, że rzeczywisty potencjał owocowania będziemy znać pod koniec czerwca, skoro wtedy nie będziemy już w stanie nic zrobić? Jak usunąć nadmiar owoców z Goldena w lipcu – ręcznie?
Podobnie jest z ordzawieniami, które należy ograniczać tuż po kwitnieniu. Nie możemy czekać do końca czerwca i dopiero wtedy podejmować decyzji o ich intensywnym zwalczaniu. Tak samo wygląda kwestia retardowania wzrostu drzew – to kosztowny zabieg, ale wykonywany wiosną, a nie w środku lata.
Analogicznie jest z regulacją kwitnienia następczego. Regularność, czyli coroczność kwitnienia i plonowania, stanowi podstawę dochodowości gospodarstw. Czy naprawdę trzeba to jeszcze tłumaczyć w Polsce?
Chyba że w rzeczywistości produkujemy głównie owoce do przetwórstwa, a plon deserowy jest jedynie efektem ubocznym, wtedy rzeczywiście można czekać na rozstrzygnięcia natury do świętego Jana.
Latem faktycznie niewiele da się już zrobić, aby zwiększyć wartość plonu, wszystkie kluczowe momenty decyzyjne mijają wcześniej. Tak, może się zdarzyć, że podejmiemy określone decyzje agrotechniczne wiosną, a potem natura pokaże swoją siłę i ograniczy plon. To jest ryzyko tego biznesu.
Jednak brak decyzji oznacza całkowite zdanie się na kapryśną naturę. Czasu nie da się cofnąć, jeśli czegoś nie zrobimy w odpowiednim momencie, nie będzie możliwości nadrobienia tego później.
Świadomość, że potencjał plonotwórczy, czyli liczba kwiatów na drzewach, jest wysoki, zmusza nas do podejmowania decyzji tu i teraz, na podstawie aktualnych warunków.
Co się stanie, jeśli przymrozki jednak nie wystąpią i produkcja przekroczy 4 mln ton jabłek? W tym roku mieliśmy 3,8 mln ton i ceny były pod ogromną presją.
Nie przegap najnowszych wiadomości
Sadownicy polują
-
Uszkodził kilkanaście ambon myśliwskich. Usłyszał zarzuty
Siedem zarzutów dotyczących uszkodzenia mienia i narażenia osoby na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty...
-
Sadownicy polują: Polscy myśliwi padają ofiarą agresji?
Taka teza pojawia się w artykule pt. „O agresji wobec myśliwych” autorstwa prof. dr hab. Dariusza...
-
Sadownicy polują: Czy godzi się zabijać zwierzęta dla trofeów?
Stosunek większości Polaków do zabijania dzikich zwierząt przez myśliwych jest taki, że działanie to...
Najnowsze artykuły
- Borówka przed kwitnieniem – nawożenie dolistne i fertygacja
- Start truskawek – fertygacja i regeneracja plantacji po zimie, Zbigniew Marek, 15.04.2026
- Zmowa w skupach owoców. Milionowe kary od UOKiK
- Polsko-ukraiński dialog o rolnictwie i integracji z UE
- Przymrozki na Węgrzech: sadownicy liczą straty po fali arktycznego chłodu
- Akcja regeneracja i biostymulacja porzeczki czarnej: Jak zadbać o plantację po przymrozkach?
- Rekordowe zadłużenie i globalne napięcia: jaka przyszłość czeka polskie rolnictwo?


Komentarze
To proste
Kolejny rok nasz
Cięcie po 400,zbior będzie 25 ukr 30 polacy
Nawozy wysiane, paliwo po 8, prąd też do góry
Jest masa jest kasa
W staniemy z kolan i zasypie y cały świat polska baltona po 80 gr a przemysłowe po 20
Odzyskamy nasze miejsce, ktore nam zajęli bo nikt nie sprzeda po 80.gr a my tak
Jesteśmy najlepsi w sadzenie, prtskaniu i koszeniu
Moc jest z nami