Spirotetramat pod presją. Sadownicy czekają
Polecane

Spirotetramat pod presją. Sadownicy czekają

Zarząd Krajowa Rada Izb Rolniczych podjął zdecydowane działania w sprawie ochrony tegorocznych zbiorów owoców w Polsce. 5 maja 2026 roku, realizując wniosek przyjęty podczas XII Posiedzenia KRIR VII Kadencji, organizacja wystąpiła do Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi o wydanie nadzwyczajnego, czasowego zezwolenia na stosowanie preparatu Movento.

W centrum sprawy znajduje się substancja czynna spirotetramat, która przez lata była jednym z kluczowych narzędzi ochrony sadów przed groźnymi szkodnikami, w szczególności nasionnicą trześniówką. To właśnie jej presja, według sadowników, staje się obecnie jednym z najpoważniejszych zagrożeń dla tegorocznych plonów czereśni, wiśni oraz porzeczek.

„Bez Movento nie ma skutecznej ochrony” – alarmują producenci owoców

Środowisko sadownicze od miesięcy sygnalizuje, że po wycofaniu spirotetramatu sytuacja w ochronie plantacji znacząco się pogorszyła. W ich ocenie preparat Movento nie miał dotąd realnego odpowiednika na rynku.

Jego największą przewagą była długotrwała ochrona – jeden zabieg zabezpieczał plantację nawet przez około dwa tygodnie, co w praktyce oznaczało możliwość wykonania zaledwie dwóch oprysków w całym sezonie. Dzięki temu łatwiej było kontrolować populację szkodników i ograniczać koszty produkcji.

Obecnie dostępne środki nie zapewniają porównywalnej skuteczności ani elastyczności stosowania.

  • Popularny Mospilan działa jedynie około 7–8 dni i może być użyty tylko raz w sezonie, co znacząco ogranicza jego przydatność w intensywnym okresie nalotów szkodników.
  • Exirel zapewnia krótszą ochronę i może być stosowany tylko w ograniczonym schemacie rotacyjnym (co drugi rok, maksymalnie dwa zabiegi).
  • Decis Mega jest dodatkowo problematyczny – nie tylko trudno dostępny, ale także mało skuteczny w wysokich temperaturach letnich (działa najlepiej poniżej 20°C) i jednocześnie niszczy owady pożyteczne, co zaburza równowagę biologiczną w sadzie.
  • Inne preparaty dostępne na rynku mają bardzo długi okres karencji sięgający nawet 45 dni, co w praktyce uniemożliwia ich użycie w ochronie owoców deserowych przeznaczonych do szybkiego zbioru i sprzedaży.

W efekcie wielu producentów podkreśla, że obecny zestaw narzędzi ochrony roślin nie pozwala skutecznie zabezpieczyć upraw przed nasionnicą trześniówką i innymi szkodnikami.

Europejskie wyjątki. Polska bez podobnego rozwiązania

Choć Komisja Europejska nie przedłużyła rejestracji spirotetramatu, unijne prawo – art. 53 rozporządzenia 1107/2009 – przewiduje możliwość czasowego dopuszczenia środków ochrony roślin w sytuacjach nadzwyczajnych. Takie zezwolenie może obowiązywać maksymalnie przez 120 dni, jeśli istnieje realne zagrożenie, którego nie da się opanować innymi metodami.

Z tego mechanizmu skorzystało już kilka państw członkowskich. Belgia dopuściła do stosowania produkt Batavia, oparty na tej samej substancji czynnej co Movento. Niemcy umożliwiły czasowe stosowanie środków zawierających spirotetramat. Francja również wprowadziła rozwiązania awaryjne dla swoich producentów owoców.

Według KRIR pokazuje to, że w wielu krajach UE uznano skalę problemu i zdecydowano się na elastyczne podejście w celu ochrony produkcji rolnej.

Ryzyko strat w gospodarstwach i na rynku owoców

KRIR podkreśla, że brak możliwości stosowania spirotetramatu może doprowadzić do poważnych konsekwencji dla polskiego sadownictwa. Chodzi nie tylko o pojedyncze gospodarstwa, ale o cały sektor produkcji owoców.

W scenariuszu bez interwencji Ministerstwa Rolnictwa możliwe są:

  • znaczne straty plonów w czereśniach, wiśniach i porzeczkach,
  • wzrost kosztów produkcji wynikający z konieczności częstszych zabiegów mniej skutecznymi preparatami,
  • pogorszenie jakości owoców trafiających na rynek,
  • ograniczenie dostępności krajowych owoców w sezonie letnim,
  • spadek opłacalności wielu gospodarstw sadowniczych.

Decyzja w rękach ministerstwa

Wniosek KRIR dotyczy wydania nadzwyczajnego zezwolenia, które umożliwiłoby czasowe stosowanie spirotetramatu w ochronie upraw sadowniczych w Polsce. Organizacja argumentuje, że jest to jedyny sposób na realne zabezpieczenie plantacji w obecnym sezonie.

Sadownicy podkreślają, że czas ma kluczowe znaczenie – presja szkodników w okresie dojrzewania owoców jest wyjątkowo wysoka, a brak skutecznych narzędzi ochrony może doprowadzić do strat trudnych do odrobienia nie tylko w tym roku, ale również w kolejnych sezonach produkcyjnych.

Nie przegap najnowszych wiadomości

icon googleObserwuj nas w Google News

Powiązane artykuły