Żywioł uderzył w Sandomierszczyznę. Intensywne gradobicie w wielu miejscowościach
W środowe popołudnie, 1 lipca, nad powiatem sandomierskim przeszły gwałtowne burze, którym towarzyszyły intensywne opady deszczu, silne podmuchy wiatru oraz grad. Nawałnice były efektem utrzymujących się od kilku dni upałów, które zakończyły się dynamicznym załamaniem pogody w regionie świętokrzyskim.
Dramatyczne informacje napływają z gminy Obrazów. Grad spustoszył sady w Węgrcach Panieńskich, a zniszczenia dotyczą również innych miejscowości. Z pierwszych relacji wynika, że w wielu gospodarstwach straty mogą być ogromne, a ich dokładne oszacowanie będzie możliwe dopiero w najbliższych dniach.
Najbardziej odczuwalne skutki burzy odnotowano w miejscowości Kleczanów, gdzie spadł grad wielkości piłeczek do tenisa stołowego. Intensywne wyładowania atmosferyczne występowały m.in. w Klimontowie i Zawichoście. W Głazowie (gmina Obrazów) silny wiatr przewrócił słup energetyczny, powodując dodatkowe utrudnienia.
Nawałnica nie ominęła również Sandomierza oraz okolicznych miejscowości. Strażacy i służby ratunkowe interweniowali w wielu punktach powiatu. Jak informuje 112 Sandomierz, doszło m.in. do powalenia drzew w Jugoszowie i Gorzyczanach, zalania drogi w Wilczycach oraz piwnicy w miejscowości Komorna. W Głazowie zerwana została także linia energetyczna na drodze krajowej nr 77.
Ze statystyk strażackich wynika, że tylko między godziną 18:00 a 21:30 odnotowano aż 50 zdarzeń związanych z przejściem frontu burzowego.
Najwięcej interwencji odnotowano w gminach: Obrazów (14), Wilczyce (9), Klimontów (8), Dwikozy (7), Zawichost (6) oraz Samborzec (6). Pojedyncze zgłoszenia napłynęły także z Sandomierza i Łoniowa.
Nie przegap najnowszych wiadomości
Sadownicy polują
- Uszkodził kilkanaście ambon myśliwskich. Usłyszał zarzuty
Siedem zarzutów dotyczących uszkodzenia mienia i narażenia osoby na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty...
- Sadownicy polują: Polscy myśliwi padają ofiarą agresji?
Taka teza pojawia się w artykule pt. „O agresji wobec myśliwych” autorstwa prof. dr hab. Dariusza...
- Sadownicy polują: Czy godzi się zabijać zwierzęta dla trofeów?
Stosunek większości Polaków do zabijania dzikich zwierząt przez myśliwych jest taki, że działanie to...
Najnowsze artykuły
- Producenci rolni mogą już składać wnioski w aplikacji suszowej
- Stres cieplny roślin – włącz klimatyzację
- Duże straty i zero pomocy? Plantatorzy apelują o zmianę przepisów
- Łatwiejsza sprzedaż lokalnej żywności
- Gradobicie w gminie Obrazów. Straty w sadach sięgają blisko 100%
- Żywioł uderzył w Sandomierszczyznę. Intensywne gradobicie w wielu miejscowościach
- Porzeczka czerwona pod osłonami – nowy kierunek produkcji premium. Czy tunele mogą zmienić rynek?


Komentarze
Jak można przez lata biznes prowadzić inie mieć poduszki finansowej??
Może nie trzeba było kupować fendow i mercedesów??
Jeszcze nie usłyszałem od sadownikow, że to był dobry rok
Zawsze coś nie
Widać każdy orze, jak może..., ale nie ma wyjścia. Mi np.zmarzło wszystko. No, może skrzynkę jedynkę z hektara jabłek zbiorę. Do tego w upały na krzakach ugotowały się porzeczki i agrest. A, no i na dwóch drzewach 20-letnich czereśni, miałem po jednej czereśni na każdym drzewie. Plantacji nie mam, ale jak ktoś ma, to nie ma nic w tym roku. Oczywiście nie Obrazów, ale problem jednak jest i to duży. W zeszłym roku też przymrozek był, ale nie tak silny. Kilka lat z rzędu takiego cyrku i po biznesie. Jak ktoś ma wypracowaną poduszkę finansową, to jakoś temat zepnie, ale jak startuje i przeważnie siedzi w kredytach - szczerze współczuję.
Pytam więc teraz
Co zostało zgradowane skoro wszystko zmarzlo??