Kto zbierze polskie owoce?
Polecane

Kto zbierze polskie owoce?

Jak podkreśla Adam Borzęcki, polskie rolnictwo od lat radzi sobie z wyzwaniami związanymi z nowoczesną produkcją czy coraz bardziej nieprzewidywalną pogodą. Coraz większym problemem staje się jednak coś znacznie bardziej podstawowego – brak pracowników sezonowych.

Na wielu plantacjach każdego roku część owoców i warzyw pozostaje niezebrana. Nie dlatego, że nie ma na nie popytu ani że producenci nie potrafią ich wyhodować. Powód jest prosty: brakuje osób gotowych do pracy przy zbiorach.

Szczególnie dotyczy to owoców miękkich, takich jak truskawki, maliny czy borówki. W ich przypadku liczy się czas – dojrzałe owoce muszą zostać zebrane w odpowiednim momencie. Każdy dzień zwłoki oznacza spadek jakości i straty finansowe.

Kolumbijczycy wypełnili lukę

We wpisie autor przypomina, że w ostatnich latach niedobory kadrowe w wielu gospodarstwach uzupełniali pracownicy z Kolumbii. Przyjeżdżali do Polski z jasno określonym celem – podjąć legalną pracę i zarabiać.

Dotychczasowe przepisy umożliwiały im przyjazd w ramach ruchu bezwizowego, a następnie legalizację pobytu i zatrudnienia już na miejscu. Dla producentów oznaczało to możliwość znalezienia pracowników w kluczowym okresie zbiorów, a dla samych cudzoziemców – legalne zatrudnienie, dochód oraz odprowadzanie podatków i składek.

Zmiany w przepisach budzą pytania

Adam Borzęcki zwraca uwagę, że od 22 sierpnia zmieniają się zasady dotyczące legalizacji pobytu i pracy cudzoziemców. Jego zdaniem nowe regulacje mogą znacząco utrudnić korzystanie z rozwiązań, które do tej pory pozwalały szybko zatrudniać pracowników sezonowych.

Autor wpisu stawia pytanie, komu mają służyć te zmiany. W jego ocenie pracownicy z Kolumbii czy innych krajów spoza Unii Europejskiej wykonują prace, na które trudno znaleźć chętnych wśród Polaków. Ograniczenie możliwości ich legalnego zatrudniania może więc przełożyć się na niezebrane plony, straty producentów oraz ograniczenie produkcji.

Konkurencyjność polskiego ogrodnictwa

Jak zauważa Borzęcki, polskie owoce konkurują na europejskim rynku z produktami z Niemiec, Włoch, Holandii, Belgii czy Portugalii. Jego zdaniem brak pracowników sezonowych może sprawić, że część gospodarstw ograniczy produkcję, a miejsce krajowych owoców zajmie import.

Szersza dyskusja o polityce migracyjnej

W swoim wpisie Adam Borzęcki odnosi się również do szerszej debaty dotyczącej polityki migracyjnej. Zwraca uwagę, że Polska dotychczas korzystała przede wszystkim z modelu migracji zarobkowej, w którym cudzoziemcy przyjeżdżali do konkretnej, legalnej pracy.

Na zakończenie autor stawia pytanie, czy skutki nowych regulacji zostały dokładnie przeanalizowane i kto rzeczywiście skorzysta na ewentualnym osłabieniu polskiego sektora ogrodniczego. Jego wpis jest głosem w dyskusji o tym, jak pogodzić bezpieczeństwo państwa z potrzebami rynku pracy i utrzymaniem konkurencyjności polskiego rolnictwa.

 

Komentarze  

+1 #1 Bida 2026-08-18 08:21
Następny pajac

W 2018 r o 8 gr 5 mln zebraliśmy

To teraz gdy wszystko zmarzlo tym bardziej damy radę
Cytować

Nie przegap najnowszych wiadomości

icon googleObserwuj nas w Google News

Powiązane artykuły