Pierwsze skupy wstrzymują odbiór jabłek przemysłowych
Po wprowadzeniu limitów na dostawy jabłek do przetwórni, dziś pierwsze skupy z grójeckigo wstrzymują skup przemysłu. Dlaczego? Jak się dowiadujemy, utrunienia są zbyt duże i jabłek nie ma gdzie sprzedać.
W czwartek, 9 listopada przetwórnie wprowadziły limity dla punktów skupowych. Jedna firma mogła dostarczyć jeden samochód przemysłu. Inne przetwórnie zamknęły linie, całkowicie wstrzymując przetwarzanie owoców. Wywołało to niemałe zamieszanie zarówno wśród skupowców jak i samych sadowników. Cena spadła wówczas na 80 groszy.
Fora internetowe zawrzały. Według sadowników tegoroczny deficyt jabłek przemysłowych sprawił, że przetwórnie nie mogły się jeszcze „obkupić” i obniżki to celowe zagranie, mające zmusić ich do dostaw.
Jak teraz wygląda sytuacja? Jak informowaliśmy już w czwartek, limity i wynikające z nich problemy ze sprzedażą wywołały ogromne zamieszanie wśród skupowców. Już dziś niektóre punkty wstrzymały skup jabłek przemsłowych do odwołania.
Suchy przemysł nadal jest skupowany, ale cena spadła na 82 grosze.
Nie przegap najnowszych wiadomości
Sadownicy polują
- Uszkodził kilkanaście ambon myśliwskich. Usłyszał zarzuty
Siedem zarzutów dotyczących uszkodzenia mienia i narażenia osoby na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty...
- Sadownicy polują: Polscy myśliwi padają ofiarą agresji?
Taka teza pojawia się w artykule pt. „O agresji wobec myśliwych” autorstwa prof. dr hab. Dariusza...
- Sadownicy polują: Czy godzi się zabijać zwierzęta dla trofeów?
Stosunek większości Polaków do zabijania dzikich zwierząt przez myśliwych jest taki, że działanie to...
Najnowsze artykuły
- Ochrona sadu przed upałami: monitoring, nawadnianie i biostymulacja
- Nadchodzi ekstremalny żar. Temperatury sięgną nawet 39°C!
- Mauzer przygniótł bawiące się dzieci. Dwóch 8-latków trafiło do szpitala
- Komunikat sadowniczy, Dariusz Ziarko, 24.06.2026
- Przed upałami: Jak chłodzić rośliny i stymulować fotosyntezę?
- Jędrne jabłka bez chorób przechowalniczych
- Afera z nawozami. Magazynierzy sprzedawali „na lewo”, strata ponad pół miliona złotych


Komentarze