Jabłka przemysłowe, w których wykryte zostaną substancje niedozwolone nie będą skupowane! Przed stosowaniem środków ochrony roślin niezgodnie z przeznaczeniem ostrzega największy producent soków – spółka Döhler. Z wyników badań prowadzonych przez firmę wynika, że w jabłkach przemysłowych znajdowane są substancje aktywne niezarejestrowane w uprawie jabłoni, o czym informował prezes spółki – Pan Piotr Podoba na niedawnym spotkaniu dotyczącym pozostałości śór, które odbyło się w Grójcu.

Pan Podoba podał wówczas do wiadomości, że Döhler przebadał ponad 400 próbek soków wytworzonych z polskich jabłek i jak się okazało 16% z nich zawierało wyższe wartości pozostałości niż normy przewidziane prawem. Biorąc pod uwagę skalę przerobu jabłek (6 tysięcy ton jabłek na dobę, 380 000 ton rocznie), można z całą pewnością stwierdzić, że wartości te są reprezentatywne dla ogółu polskiego sadownictwa. Wykrywany jest między innymi chlorek mepikwatu, substancja niedozwolona do użycia w produkcji jabłek, która znana jako retardant wzrostu w uprawach zbożowych. Inne wykrywane substancje niedozwolone lub ilości wyższej niż przewidują normy to: chloropiryfos, flutriafol, cyprokonazol.

Jak dowiadujemy się z rozmów z sadownikami, fakt wykrywania substancji niedozwolonych ma swoje dalsze konsekwencje. Spółka już w tym momencie drogą elektroniczną ostrzega sadowników przed stosowaniem substancji aktywnych niezarejestrowanych do ochrony sadow. Firma apeluje o przestrzeganie reguł bezpiecznej produkcji żywności, ponieważ w grę wchodzi interes całej branży. W komunikacie sadownicy informowani są, że wykrycie w jabłkach niedozwolonych substancji, będzie dyskwalifikowało je do dalszego przetwarzania i takie owoce nie będą skupowane!