Producenci owoców zapraszają na swoje plantacje. Konsumenci mogą samodzielnie zebrać owoce po cenach kilkukrotnie niższych niż w sklepach. Celem serwisu MyZbieramy.pl jest skrócenie łańcucha pośredników – „prosto z pola na stół” i pokazanie, że owoce kupione u producenta są dużo tańsze. Osobisty zbiór płodów rolnych to także gwarancja źródeł ich pochodzenia, obserwacji warunków, w jakich są wytwarzane. Pozwala również na budowanie dobrych relacji między konsumentem a producentem. To także wspaniały czas spędzony z rodziną na świeżym powietrzu.

Bardzo niskie ceny oraz brak rąk do pracy sprawiły, że wiele owoców zostaje w tym sezonie na drzewach. Bywa, że po przeliczeniu kosztów zbioru, producenci decydują, że maliny, czarne porzeczki, morele, czereśnie, a także i wiśnie nie są zbierane. Również jabłka z przerywki lądują pod drzewami.

Dramatyczna sytuacja zmuszą producentów do radykalnych kroków. Trwają protesty, niedawno odbyły się manifestacje w Warszawie oraz Kraśniku. Pojawiają się również spontaniczne inicjatywy, jak chociażby ta podjęta przez wójta gminy Błędów, gdzie rodziny z całego kraju mogą wziąć udział w rwaniu wiśni, a cześć zbiorów zabrać ze sobą.

Ciekawą inicjatywą jest również bezpłatny serwis internetowy – MyZbieramy.pl. Mechanizm działania polega na tym, że producenci owoców zamieszczają w serwisie bezpłatne ogłoszenie, w którym zapraszają do swojego sadu lub na plantację chętnych konsumentów, którzy samodzielnie zbierają dla siebie owoce, ale płacą za nie kilkukrotnie niższe stawki niż w sklepach i na rynkach. Ta forma relacji producenta z konsumentem sprawdza się już w USA i w Niemczech.

Rolnicy, którzy chcą zaprosić do siebie na zbiór rejestrują darmowe konto. Następnie mogą wystawić bezpłatne ogłoszenie na MyZbieramy.pl. W informacjach podają m.in. daty zbioru, zdjęcia oraz cenę, za którą osoby mogą zebrać dla siebie owoce, warzywa.

Wyprawa np. na truskawki, połączona ze zjedzeniem posiłku na świeżym powietrzu, może być wyjątkowa dla rodzin z dziećmi. Dla wielu osób będzie to sentymentalna podróż – przypomnienie czasów, gdy w młodości zrywały owoce, pomagały w pracach polowych. Dla najmłodszych jest to „żywa lekcja przyrody”. Portal ma także na celu zachęcić do powrotu do natury i odkrycia radości ze zbierania owoców, warzyw, z których można zrobić przetwory. Dlatego hasło przewodnie portalu brzmi: Poczuj radość zbierania.

Koncepcja wpisuje się w pomysł skrócenia łańcucha dystrybucji żywności „prosto z pola na stół”. Żywność może być zdrowsza, tańsza, wyższej jakości. Osobisty zbiór płodów rolnych to także gwarancja źródeł ich pochodzenia, obserwacji warunków w jakich jest wytwarzana. Pozwala także na budowanie dobrych relacji między konsumentem a producentem. Tym samym MyZbieramy.pl doskonale wpisuje się w popularne hasło „myśl globalnie – jedz lokalnie”.

Portal wspiera lokalnych rolników, bo zapłata za zbiory następuje od razu w gospodarstwie. Osoby zbierające kupią warzywa, owoce dużo taniej niż sklepie, ponieważ rolnik może zaproponować zdecydowanie niższą cenę, a i tak wyższą od tej, w jakiej sprzedaje hurtowo.

Patronat nad MyZbieramy.pl objęły m.in. Małopolski Ośrodek Doradztwa Rolniczego, Małopolska Izba Rolnicza, Małopolskie Stowarzyszenie Sołtysów, magazyn AGRO Profil, SITR Not.