Premier Morawiecki odwiedził dziś Gminę Jasieniec. Na miejscu niespodziewanie powitali go sadownicy.

Chociaż informacja o wizycie premiera Mateusza Morawieckiego w Jasieńcu została odkryta dosłownie w ostatniej chwili, sadownicy z grójeckiego zdążyli bardzo licznie zebrać się pod Urzędem Gminy w celu przywitania niespodziewanego gościa. – Nie będziemy niczym rzucać, nie będziemy niczego palić, będziemy rozdawać jabłka. Chcemy rozmawiać, chcemy dialogu – mówił jeden z uczestników zgromadzenia w oczekiwaniu na premiera.

Tuż przed umówionym czasem przyjazdu Gościa na miejscu pojawił się Zespół Antykonfliktowy, jednak zamiary manifestujących sadowników były pokojowe. Przebieg wydarzeń ze „spotkania” z Premierem był cały czas relacjonowany na żywo w obawie o zakłamanie przekazu w mediach publicznych. – „Polski rolnik ma się bać władzy (…), polski rolnik ma ukłonić się przed niemieckim przetwórcą, ale broń Boże, nie może podnieść głowy i sprzeciwić się władzy. (…) Nie godzimy się na nazywanie nas pustką intelektualną” – mówił sadownik z okolic Mogielnicy, Karol Pajewski.

Zapewniony o pokojowym przebiegu spotkania, Premier zdecydował się porozmawiać z delegacją przybyłych sadowników. Obiecał, że w najbliższym czasie zorganizuje spotkanie z sadownikami w Warszawie, w którym obowiązkowo weźmie udział. 

Co ciekawe, wszelkie wizyty przedstawicieli władzy na terenach, gdzie mogą wystąpić „utrudnienia” spowodowane niezadowoleniem rolników, są do ostatniej chwili trzymane w największej tajemnicy. Niejednokrotnie wizyty były odwoływane, ponieważ pojawiały się sygnały, że rolnicy mają zamiar brać udział w wizycie.  Tym razem i jedna, i druga strona wykazała się dużą dyskrecją…

 

Najnowsze komentarze